Homowarszawa: pierwszy warszawski festiwal gejowski
27.05.2011
aktualizacja: 2011-05-26 19:25
Warszawa ma długą i bogatą historię gejowsko-lesbijską. A poznać będzie ją można na pierwszym takim festiwalu - Dniach HomoWarszawy.
ZOBACZ TAKŻE
- Dzień przeciwko Homofobii: przekłuwali szpilkami balony (17-05-11, 23:00)
- Całowali i przytulali się w metrze. W obronie gejów (06-06-11, 07:00)
- Uczniowie rozmawiali o gejach. Ale bez nauczycieli (18-03-11, 11:00)
- Warszo przed UW: jest żydem, imigrantem, ociemniałym (02-06-11, 10:00)
- Geje mają "Równe prawa do miłości". I patronat Ursynowa (09-02-12, 20:00)
- Tęczowa flaga pojawiła się przed urzędem na Ursynowie (05-06-11, 21:21)
- "Lesbijka w policji? Nie ma takich rzeczy!" (06-05-11, 08:00)
Festiwal organizują twórcy wydanego w 2009 roku przewodnika "HomoWarszawa, spacerownik kulturalno-historyczny". Opisują w niej te bardziej lub mniej znane, czasem dość krępujące historie z życia warszawskich homoseksualistów, ich miejsca spotkań w Warszawie z początku wieku, w okresie PRL-u i dziś. - Przy okazji wydania książki organizowaliśmy spacery szlakiem tych historii. Opowiadaliśmy o codziennym życiu, o przyziemnych sprawach. Było na poważnie i na wesoło. Poszliśmy do Pałacu Mostowskich, gdzie dziś jest Komenda Stołeczna Policji, a w PRL-u przesłuchiwano homoseksualistów w ramach akcji "Hiacynt", zajrzeliśmy też do dark roomu w jednym z gejowskich klubów - wspomina Wojciech Szot, współautor książki. - I było bardzo duże zainteresowanie. Nie tylko wśród gejów. Przychodzili też ludzie, którzy nigdy nie zetknęli się z tym środowiskiem. Byli po prostu ciekawi. Później mówili nam, że bardzo dużo nowych rzeczy o Warszawie odkryli na spacerze.
Z tych spacerów zrodził się pomysł na cały festiwal. - Chcemy pokazać, że można mówić o gejach i lesbijkach z innej perspektywy niż tylko polityczna - historycznej, antropologii i socjologii miasta - mówi Wojciech Szot. Ale po chwili dodaje, że od polityki nie da się zupełnie uciec. Bo według niego nieobecność tej tematyki w historii miasta do tej pory to wyraz homofobii i wymazywania grup mniejszościowych.
Jak będzie wyglądać festiwal? Na początku spacer. Tym razem śladami homoerotów z dwudziestolecia międzywojennego. - Wtedy nie znano takich słów jak "geje" - tłumaczy Szot. On, przygotowując się do tematu, przestudiował archiwalne warszawskie gazety. Jak z rękawa sypie określeniami homoseksualistów z ówczesnej brukowej prasy: "inwertyci", "urningi", "pederaści". I mówi, że wbrew pozorom w międzywojniu to był bardzo popularny temat dla stołecznych dziennikarzy. - Opisywano np. historię pewnego posła złapanego w towarzystwie "dość skromnie ubranego młodzieńca o sympatycznej powierzchowności". Pewna gazeta urządziła nagonkę na lekarkę oskarżaną o urządzanie lesbijskich orgii - wylicza co ciekawsze opowieści. Na spacerze będzie można się też dowiedzieć, gdzie na pikietę - czyli miejsce spotkań homoseksualistów - zabrano Czesława Miłosza i kto, gdzie w Warszawie i kiedy wypowiedział dość znamienne słowa: "Nie możemy jednak z obawy przed czynnikami politycznymi zmienić naszych zasadniczych poglądów. Jestem zdania, że w kodeksie karnym dla tych przestępców nie ma miejsca".
Po spacerze dyskusja: "Warszawskie historie mniejszości". Organizatorzy zapewniają, że nie zamkną się podczas niej tylko na historię mniejszości seksualnych. O swoich doświadczeniach opowiadać będą m.in. Wietnamka, która urodziła się w Polsce, białoruski gej, który mieszka w Warszawie od kilku lat, osoba niepełnosprawna. O historiach spoza głównego nurtu opowiedzą m.in. dr Agata Skowron-Nalbarczyk, arabistka i iranistka, oraz prof. Włodzimierz Lengauer, redaktor numeru "Przeglądu Historycznego", w którym po raz pierwszy zaprezentowano badania nad polską homoseksualnością.
Drugiego dnia festiwalu będzie można spotkać się z autorami powieści o tematyce LGBT, które w większości toczą się w Warszawie.
Festiwal odbędzie się 4 i 5 czerwca. W organizację zaangażowały się niszowe wydawnictwo Abiekt.pl, Lambda Warszawa i Stowarzyszenie Otwarte Forum. Robią to własnym sumptem, praktycznie bez pieniędzy. W związku ze staraniem się przez Warszawę o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury organizatorzy poprosili trzy tygodnie temu ratusz o patronat nad festiwalem. Do tej pory nie otrzymali odpowiedzi.
- Zapraszamy wszystkich - mówi Wojciech Szot. - Też naszych krytyków, z którymi chętnie podyskutujemy.
Szot ma nadzieję, że ich festiwal wpisze się w warszawski kalendarz corocznych kulturalnych imprez. - To byłaby fantastyczna promocja miasta - rzuca.
Program na:www.dnihomowarszawy.blogspot.com
-
Homowarszawa: pierwszy warszawski festiwal gejo...
monoekann
27.05.11, 12:14
Mniej demonstracji naraz, bo faszoli z NOPu za malo by wszystkim sie postawic o obrzucac kamieniami/jajkami...»
-
Homowarszawa- pierwszy festyn w stolycy
rave8
27.05.11, 17:54
Heterowarszawa - pierwszy warszawski festiwal heteroseksualnyAbsurd...za orientacje seksualną kogoś podziwiaćDzisiejsza sztuka:-mistrzu jaki piękny obraz, cóż za surrealizm, jaka progresja »
-
"Festiwale" pederastów służą większej
w.i.l
27.05.11, 21:52
rotacji ich partnerów.Dlatego uważajcie na swoje dzieci, żeby się tam w pobliżu nie kręciły.Biedroń:"Zapraszamy osoby heteroseksualne, te, których ciekawi naszświat, i te, które są być może »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie




