Goście z Europy ćwiczą "Szczebrzeszyn" w "Koperniku"
27.05.2011
aktualizacja: 2011-05-26 22:05
Wolność - to temat trzydniowej konferencji, która zaczęła się wczoraj w Centrum Nauki Kopernik. Przyjechało blisko 1000 osób z 44 krajów świata. Każdy musiał powtarzać: "Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie"
Nad Wisłą mamy wieżę Babel. Szeleszczącego języka polskiego prawie nie słychać. W "Koperniku" odbywa się 22 konferencja Stowarzyszenia ECSITE (Europejska Sieć Centrów i Muzeów Nauki). Są goście z całej Europy i USA, ale także m.in. z Tunezji, Jemenu, Syrii, Indii, Chin, Japonii, Malezji, Singapuru, Tajwanu czy Meksyku. Wszystkich łączy jedno - pasja do nauki. Przybyli: dyrektorzy centrów nauki, muzeów techniki i historii naturalnej, badacze, akademicy, kuratorzy, twórcy i producenci interaktywnych wystaw.
- Nasza konferencja odbywa się w imponującym "Koperniku". Ta instytucja da Polakom wolność odkrywania powiązań między nauką (ścisłą), humanistyką i sztuką. Witajcie w dynamicznej Warszawie! - mówił Hans Gubbels, szef ECSITE i Centrum Odkryć Continium w Kerkrade w Holandii.
Bez mądrości nie ma wolności
O roli nauki, konieczności jej popularyzowania od przedszkola, promowania talentów i tworzenia miejsc takich jak "Kopernik" ("podatnicy muszą wiedzieć za co płacą") przypomniała Barbara Kudrycka, minister nauki.
- To idealne miejsce, by mówić o wolności - przekonywał Robert Firmhofer, szef naszego Centrum Nauki. - Warszawa musiała o nią walczyć. Dość przypomnieć Powstanie 1944 r. czy ruch "Solidarność".Więcej słów o wolności pojmowanej jako bój i krew nie padło.
Dyr. Firmhofer przybliżał cudzoziemcom Warszawę tak: odbudowana Starówka, blokowiska z czasów komunizmu, drapacze chmur, liczne kościoły i modne kluby, dynamiczni przedsiębiorcy i alternatywna młodzież, raptowne zmiany, energia, duch innowacji i przygody.
- Wolność ma sens tylko z mądrością - przypomniała Catherine Franche z ECSITE. Cytowała Victora Hugo, że "wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się ignorancja". W domyśle: bez wiedzy, ulegamy zniewoleniu, nie rozumiemy świata ani zjawisk, bardziej się boimy.
Nawiązał do tego Mamoru Mohri, japoński astronauta i dyrektor National Museum of Emerging Science and Innovation w Tokio. Wspomniał o niedawnym trzęsieniu ziemi i roli centrów nauki w takich sytuacjach. - Jesteśmy przyzwyczajeni do wstrząsów. Ale to miało siłę 9 st. w skali Richtera, potem nadeszła fala tsunami i doszło do katastrofy w elektrowni atomowej. Ludzie się przerazili, górę wzięły emocje, słuchali plotek, przestali robić zakupy, bali się jeść. Zaczął się Eksodus z Japonii - mówił Mamoru Mohri.
Zdaniem uczonego, by poradzić sobie z ogarnięciem świata ciągłej zmiany, targanego przez katastrofy, które z lokalnych stają się globalne, należy spojrzeć na Ziemię holistycznie. - Mądrość równa się zintegrowana kultura całej planety. A ta kultura to m.in. nauka ale też polityka czy religia - przypomniał.
Nowe spojrzenie na naszą planetę, z wykorzystaniem wiedzy naukowców z całego świata i najnowszych technologii, ma ułatwić projekt o nazwie "Tsunagari". Multimedialny model (World First Organic LED Globe) pozwala na ogląd Ziemi z kosmicznej perspektywy.
Z Champs-Élysées do Szczebrzeszyna
W końcu na scenę wkroczyło dwóch panów, by nieco rozluźnić atmosferę. Jeden z nich zaczął coś bełkotać, stroić miny. To Marcin Chydziński, pracownik "Kopernika" udawał, że nie zna angielskiego. Z opresji wyratował go kolega Wiktor Gajewski. Zaproponował gościom z 44 krajów świata szybki kurs polskiego. Kazał wstawać, machać rękami, szukać na gardle, piersi ("ale tylko na własnej, nie na sąsiedniej") źródeł wibracji głosu. - Powtarzajcie za mną: "Ala ma kota" - prosił Gajewski. Sala powtórzyła bez kłopotu. Wtedy na ekranie wyświetliło się drugie zdanie polskich rozmówek: "Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie". Sala wybuchła śmiechem. Po jakimś czasie zrozumiała, że np. zbitka głosek "sz" to nic trudnego, wystarczy powiedzieć Champs-Élysées, by łatwiej wymówić Szczebrzeszyn i Warszawa?
Na koniec otwarcia konferencji (będzie aż 75 wykładów) tysiąc uczestników krzyknęło równocześnie "WOLNOŚĆ!" w swoich językach z całego świata. Okrzyk zabrzmiał radośnie i był zrozumiały dla wszystkich.
W piątek rano w "Koperniku" wykład Michaela Jonesa z firmy Google, jednego z kluczowych twórców m. in. Google Maps. Będzie mówić o wolności w dostępie do informacji i we wdrażaniu innowacji. Uwaga! "Kopernik" dla zwiedzających jest zamknięty aż do poniedziałku.
- Nasza konferencja odbywa się w imponującym "Koperniku". Ta instytucja da Polakom wolność odkrywania powiązań między nauką (ścisłą), humanistyką i sztuką. Witajcie w dynamicznej Warszawie! - mówił Hans Gubbels, szef ECSITE i Centrum Odkryć Continium w Kerkrade w Holandii.
Bez mądrości nie ma wolności
O roli nauki, konieczności jej popularyzowania od przedszkola, promowania talentów i tworzenia miejsc takich jak "Kopernik" ("podatnicy muszą wiedzieć za co płacą") przypomniała Barbara Kudrycka, minister nauki.
- To idealne miejsce, by mówić o wolności - przekonywał Robert Firmhofer, szef naszego Centrum Nauki. - Warszawa musiała o nią walczyć. Dość przypomnieć Powstanie 1944 r. czy ruch "Solidarność".Więcej słów o wolności pojmowanej jako bój i krew nie padło.
Dyr. Firmhofer przybliżał cudzoziemcom Warszawę tak: odbudowana Starówka, blokowiska z czasów komunizmu, drapacze chmur, liczne kościoły i modne kluby, dynamiczni przedsiębiorcy i alternatywna młodzież, raptowne zmiany, energia, duch innowacji i przygody.
- Wolność ma sens tylko z mądrością - przypomniała Catherine Franche z ECSITE. Cytowała Victora Hugo, że "wolność zaczyna się tam, gdzie kończy się ignorancja". W domyśle: bez wiedzy, ulegamy zniewoleniu, nie rozumiemy świata ani zjawisk, bardziej się boimy.
Nawiązał do tego Mamoru Mohri, japoński astronauta i dyrektor National Museum of Emerging Science and Innovation w Tokio. Wspomniał o niedawnym trzęsieniu ziemi i roli centrów nauki w takich sytuacjach. - Jesteśmy przyzwyczajeni do wstrząsów. Ale to miało siłę 9 st. w skali Richtera, potem nadeszła fala tsunami i doszło do katastrofy w elektrowni atomowej. Ludzie się przerazili, górę wzięły emocje, słuchali plotek, przestali robić zakupy, bali się jeść. Zaczął się Eksodus z Japonii - mówił Mamoru Mohri.
Zdaniem uczonego, by poradzić sobie z ogarnięciem świata ciągłej zmiany, targanego przez katastrofy, które z lokalnych stają się globalne, należy spojrzeć na Ziemię holistycznie. - Mądrość równa się zintegrowana kultura całej planety. A ta kultura to m.in. nauka ale też polityka czy religia - przypomniał.
Nowe spojrzenie na naszą planetę, z wykorzystaniem wiedzy naukowców z całego świata i najnowszych technologii, ma ułatwić projekt o nazwie "Tsunagari". Multimedialny model (World First Organic LED Globe) pozwala na ogląd Ziemi z kosmicznej perspektywy.
Z Champs-Élysées do Szczebrzeszyna
W końcu na scenę wkroczyło dwóch panów, by nieco rozluźnić atmosferę. Jeden z nich zaczął coś bełkotać, stroić miny. To Marcin Chydziński, pracownik "Kopernika" udawał, że nie zna angielskiego. Z opresji wyratował go kolega Wiktor Gajewski. Zaproponował gościom z 44 krajów świata szybki kurs polskiego. Kazał wstawać, machać rękami, szukać na gardle, piersi ("ale tylko na własnej, nie na sąsiedniej") źródeł wibracji głosu. - Powtarzajcie za mną: "Ala ma kota" - prosił Gajewski. Sala powtórzyła bez kłopotu. Wtedy na ekranie wyświetliło się drugie zdanie polskich rozmówek: "Chrząszcz brzmi w trzcinie w Szczebrzeszynie". Sala wybuchła śmiechem. Po jakimś czasie zrozumiała, że np. zbitka głosek "sz" to nic trudnego, wystarczy powiedzieć Champs-Élysées, by łatwiej wymówić Szczebrzeszyn i Warszawa?
Na koniec otwarcia konferencji (będzie aż 75 wykładów) tysiąc uczestników krzyknęło równocześnie "WOLNOŚĆ!" w swoich językach z całego świata. Okrzyk zabrzmiał radośnie i był zrozumiały dla wszystkich.
W piątek rano w "Koperniku" wykład Michaela Jonesa z firmy Google, jednego z kluczowych twórców m. in. Google Maps. Będzie mówić o wolności w dostępie do informacji i we wdrażaniu innowacji. Uwaga! "Kopernik" dla zwiedzających jest zamknięty aż do poniedziałku.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Kto zabił niemieckich turystów? Makabryczna zbrodnia
- Metro znowu wahadłowo. Powód: odkształcenie tunelu
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie
- Otwarcie autostrady do Warszawy już w nocy
- Dwa nowe hotele na Euro. Ale i tak zabraknie miejsc
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Zobacz 10 największych hitów sobotniej "Nocy Muzeów"
- "Biurowiec Bieruta" gotowy po remoncie. Zapiera dech!
- Cicha noc na A2
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Google Maps okrutnie szczere. Wycina ulice w Warszawie





