Geje, którzy nie idą na EuroPride: "Parada nas odrzuca"
13.07.2010
aktualizacja: 2010-07-12 21:42
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Nie idziemy na paradę, bo nas odrzuca i złości. Ten kolorowy pochód przyciąga uwagę, ale co z tego dla nas wynika? Nic poza utrwalaniem stereotypów - mówi dwóch dwudziestokilkulatków z Warszawy.
ZOBACZ TAKŻE
- Szykują transparent na czoło parady: będzie miał 9 m (14-07-10, 10:00)
- Wymyśl hasło dla Parady Równości 2011. Czeka nagroda (27-01-11, 07:00)
- EuroPride i kontrmanifestacje (17-07-10, 01:00)
- Idzie EuroPride, władza się odwraca (16-07-10, 16:00)
- "Gej chodzi na paradę, ze sznurkiem w pewnym miejscu". Audycja Centrum Myśli Jana Pawła II (15-07-10, 20:06)
- Listy o EuroPride: "Nie lękajcie się tego hasła" (15-07-10, 00:00)
- Przedstawicielka ratusza: Na paradę się nie wybieram (14-07-10, 10:00)
- Najsłynniejszy gejowski chór wystąpi w Warszawie (14-07-10, 09:00)
- Tydzień Dumy: zobacz imprezy na środę i czwartek (14-07-10, 08:00)
- Jak rozmawiać z gejami z innych krajów? Zobacz słownik (13-07-10, 10:00)
- Eksperymenty z tożsamością. Jak zostać drag kingiem? (13-07-10, 09:00)
- Trwa Tydzień Dumy: zobacz imprezy na wtorek i środę (13-07-10, 09:00)
Marta Krzeptowska: W sobotę wyruszy parada EuroPride. Nie wybieracie się. Dlaczego?
Michał (25 lat) i Łukasz (22 lata), żyją ze sobą i tworzą wspólnie projekty medialne od sześciu lat: - Przez takie parady utrwala się negatywny obraz środowiska homoseksualnego. EuroPride krzyczy: "My istniejemy, niech nas zobaczą!". Dobrze, niech nas zobaczą. Ale nie takich. To prawda, istniejemy. Ale my to nie tęczowy zespół pieśni i tańca. By kogoś tolerować, a potem zaakceptować, najpierw trzeba go poznać. Przez takie poznanie, jakie oferuje parada, chyba mało kto chce brnąć dalej w taką znajomość.
Dlatego, że parada jest krzykliwa i kolorowa?
- Ta forma nas odrzuca, powoduje niesmak, a czasem wręcz złość. Nie dziwi nas, że społeczeństwo reaguje na parady negatywnie i emocjonalnie. Bo pokazują całe środowisko LGTB przez pryzmat seksualności. Roznegliżowani panowie o wymuskanych torsach i wymalowanych brwiach mają reprezentować nasze interesy? Zdecydowanie nie. Bo wtedy ludzie postrzegają nas jako istoty niecywilizowane, które swoją prywatność i intymność wynoszą na ulicę. To tak jakby sto heteroseksualnych par w obscenicznych skórzanych strojach wskoczyło na lawetę i ruszyło w miasto, namiętnie się całując. Uwagę to przykuwa, ale co z tego wynika? Nic. Jak potem można uważać nas za partnerów do rzeczowej dyskusji na temat istotnych dla nas problemów, np. jak zmienić prawo, bym mógł odwiedzić w szpitalu ukochaną osobę czy zabezpieczyć jej status. Trafne jest powiedzenie: "Jak cię widzą, tak cię piszą". A co ludzie widzą na paradzie? Cyrk oraz promujących się polityków. To żenujące. I wypacza obraz homoseksualistów.
Ale ludzie walczą w ten sposób o akceptację.
- Tak, ale najpierw niech pokażą cechy i elementy łączące, a nie skrajne różnice. Niech pokażą, że są wartościowymi ludźmi, a nie przebierańcami. Chodzi o nasze bezpieczeństwo i godność. Czemu mamy być narażeni na wulgaryzmy, rękoczyny, potępianie z ambon, uosabianie geja z pedofilem? Chcemy być traktowani normalnie.
Niecałe środowisko myśli w ten sposób.
- To nasze subiektywne zdanie. To prawda, że parady przekazują zawsze jakieś edukacyjne treści i są dla niektórych bodźcem do myślenia, na uwagę zasługuje pozytywny wydźwięk imprez towarzyszących EuroPride, jak konferencje społeczno-biznesowe oraz spektakle teatralne. Ale społeczeństwo koncentruje się głównie na paradzie. Wtedy efekty są odwrotne do zamierzonych. Jesteśmy ludźmi, kochamy tak samo, tak samo cierpimy, tak samo martwimy się i staramy o ukochaną osobę. Są wśród nas indywidualności, które na paradach są zgrupowane niczym kompania reprezentacyjna, co tworzy nasz obraz.
Nie boicie się, że taką oceną narazicie się znajomym?
- Wiemy o tym i bardziej ze względu na nich niż nas samych nie podajemy nazwisk. Chodzi nam o szersze spojrzenie. Na nasz stosunek do świata i innych osób, na nasze zaangażowanie społeczne i zawodowe. A nie na nasze łóżko, bo to nasza intymność, taka sama jak pani.
Jak więc homoseksualiści powinni walczyć o swoje prawa?
- Rozmawiać ze społeczeństwem, a nie narzucać tęczowy monolog. Pokazać naszą normalność. Wciąż jest wiele dyskryminacji, masa prawnych ograniczeń. Rozmawiajmy na argumenty, nie osaczajmy. Tu nie chodzi o walkę, ale o coś, co nam się najzwyczajniej należy - o ludzkie traktowanie. Mądrych form do tego jest wiele.
Michał (25 lat) i Łukasz (22 lata), żyją ze sobą i tworzą wspólnie projekty medialne od sześciu lat: - Przez takie parady utrwala się negatywny obraz środowiska homoseksualnego. EuroPride krzyczy: "My istniejemy, niech nas zobaczą!". Dobrze, niech nas zobaczą. Ale nie takich. To prawda, istniejemy. Ale my to nie tęczowy zespół pieśni i tańca. By kogoś tolerować, a potem zaakceptować, najpierw trzeba go poznać. Przez takie poznanie, jakie oferuje parada, chyba mało kto chce brnąć dalej w taką znajomość.
Dlatego, że parada jest krzykliwa i kolorowa?
- Ta forma nas odrzuca, powoduje niesmak, a czasem wręcz złość. Nie dziwi nas, że społeczeństwo reaguje na parady negatywnie i emocjonalnie. Bo pokazują całe środowisko LGTB przez pryzmat seksualności. Roznegliżowani panowie o wymuskanych torsach i wymalowanych brwiach mają reprezentować nasze interesy? Zdecydowanie nie. Bo wtedy ludzie postrzegają nas jako istoty niecywilizowane, które swoją prywatność i intymność wynoszą na ulicę. To tak jakby sto heteroseksualnych par w obscenicznych skórzanych strojach wskoczyło na lawetę i ruszyło w miasto, namiętnie się całując. Uwagę to przykuwa, ale co z tego wynika? Nic. Jak potem można uważać nas za partnerów do rzeczowej dyskusji na temat istotnych dla nas problemów, np. jak zmienić prawo, bym mógł odwiedzić w szpitalu ukochaną osobę czy zabezpieczyć jej status. Trafne jest powiedzenie: "Jak cię widzą, tak cię piszą". A co ludzie widzą na paradzie? Cyrk oraz promujących się polityków. To żenujące. I wypacza obraz homoseksualistów.
Ale ludzie walczą w ten sposób o akceptację.
- Tak, ale najpierw niech pokażą cechy i elementy łączące, a nie skrajne różnice. Niech pokażą, że są wartościowymi ludźmi, a nie przebierańcami. Chodzi o nasze bezpieczeństwo i godność. Czemu mamy być narażeni na wulgaryzmy, rękoczyny, potępianie z ambon, uosabianie geja z pedofilem? Chcemy być traktowani normalnie.
Niecałe środowisko myśli w ten sposób.
- To nasze subiektywne zdanie. To prawda, że parady przekazują zawsze jakieś edukacyjne treści i są dla niektórych bodźcem do myślenia, na uwagę zasługuje pozytywny wydźwięk imprez towarzyszących EuroPride, jak konferencje społeczno-biznesowe oraz spektakle teatralne. Ale społeczeństwo koncentruje się głównie na paradzie. Wtedy efekty są odwrotne do zamierzonych. Jesteśmy ludźmi, kochamy tak samo, tak samo cierpimy, tak samo martwimy się i staramy o ukochaną osobę. Są wśród nas indywidualności, które na paradach są zgrupowane niczym kompania reprezentacyjna, co tworzy nasz obraz.
Nie boicie się, że taką oceną narazicie się znajomym?
- Wiemy o tym i bardziej ze względu na nich niż nas samych nie podajemy nazwisk. Chodzi nam o szersze spojrzenie. Na nasz stosunek do świata i innych osób, na nasze zaangażowanie społeczne i zawodowe. A nie na nasze łóżko, bo to nasza intymność, taka sama jak pani.
Jak więc homoseksualiści powinni walczyć o swoje prawa?
- Rozmawiać ze społeczeństwem, a nie narzucać tęczowy monolog. Pokazać naszą normalność. Wciąż jest wiele dyskryminacji, masa prawnych ograniczeń. Rozmawiajmy na argumenty, nie osaczajmy. Tu nie chodzi o walkę, ale o coś, co nam się najzwyczajniej należy - o ludzkie traktowanie. Mądrych form do tego jest wiele.
-
Geje, którzy nie idą na EuroPride: "Parada nas ...
klarak
13.07.10, 08:19
bardzo rozsądna wypowiedź!»
-
potępianie z ambon - to was nie ominie
drojb
14.07.10, 00:27
bez względu na to, czy paradujecie, czy nie. I w tym wartość parad - jest toprzeciwwaga potępień. Obawiam się, że kupiliście "cicho w domku, bylepokryjomku" od pani Dulskiej. »
-
Geje, którzy nie idą na EuroPride: "Parada nas ...
emeryt-beauty
19.07.10, 12:34
Szczera wypowiedź i mądra.Szkoda,że nie mysli tak p.Marta pseudo-nauczycielka i p.Piotr,który pisze o przesłaniu,aby nikogo nie krzywdzić ,a przecież ta pani uczy.A może nauczyciele powinni »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Satyrycy śmieją się z Euro. Zobacz najlepsze rysunki
- Jeden dzień i jest nowy asfalt. Zobacz, jak to się robi
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Stacje kolejowe w Warszawie: Piękne i zdewastowane
- Wyrwa w jezdni przy budowie metra. Towarowa zamknięta
- Occupy Warszawa: protest na skwerze przy Krakowskim
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?



