Powiesił reklamę ze swastyką. Zdjął bo się przestraszył

Grzegorz Szymanik
12.01.2012 aktualizacja: 2012-01-11 17:59
A A A Drukuj
Taka reklama wyświetlana na ekranie przy drodze zbulwersowała niektórych
Najpierw sierpem, młotem i swastyką oburzył się obywatel, więc przyjechała policja. Wtedy wystraszył się właściciel terenu, na której świeciły totalitarne symbole.
Marek Żak pisarzem jest od niedawna, ale mówi, że zawsze miał skłonność do pisania. Całe życie pracował w przemyśle farmaceutycznym, ale kilka lat temu wziął się za pisanie na poważnie. Skończył i wydał książkę. W streszczeniu na jej tylnej okładce można przeczytać: "II wojna światowa, utalentowany polski naukowiec Marek Gar robi zawrotną karierę w niemieckiej firmie farmaceutycznej. Kolaboracja czy praca organiczna. A może misja specjalna wzorem Konrada Wallenroda?". Z przodu - Brama Brandenburska i Kreml a pomiędzy nimi bohater. Tytuł: "Szczęśliwy w III Rzeszy". Książka ma ponad rok, ale jej reklama na Wale Miedzeszyńskim wyświetlała się na elektronicznym bilboardzie od września. Marek Żak mówi, że sam ją wymyślił. To kilka slajdów, które błyskają na LED-owym ekranie: "Książka...", "...która...", "...poraża". Potem pokazuje się okładka, z tym że przy Bramie Brandenburskiej dorysowano jeszcze swastykę, a przy Kremlu sierp i młot.

W ostatni poniedziałek do firmy Dombal, gdzie znajduje się reklama przyszła policja. - Powiedzieli, że reklamę trzeba zdjąć, bo ktoś się poskarżył, że symbole go obrażają - twierdzi Marek Żak. I właściciel reklamę zdjął, a Marek Żak tak się zdenerwował, że zadzwonił do "Gazety": - Czy tak bez żadnej decyzji sądu, policjant może kazać? Czy to cenzura? Który symbol bardziej obraził: swastyka, czy młot i sierp?

Według art. 256 kodeksu karnego: "Kto publicznie propaguje faszystowski lub totalitarny ustrój (...) podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do lat dwóch". Podkomisarz Joanna Węgrzyniak, rzeczniczka praskiej policji: - Na miejscu funkcjonariusze ustalili właściciela posesji i odpowiedzialnych za billboard. Na tym interwencję zakończono. Nie polecali nikomu usunięcia reklamy.

Tylko dlaczego reklama znikła? Dzwonię do właściciela posesji. - Kazali, ale zaraz sprawdzę.

Sprawdza: - Faktycznie, nie kazali.

Finał: po wizycie mundurowych właściciel billboardu sam stwierdził, że sierpy, młoty i swastyki lepiej zdjąć. Zanim przyszła cenzura, uprzedził cios autocenzurą. Tylko głupio było to autorowi wyjaśniać.

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Wawra
Najnowsze wiadomości z Warszawy