Książki się śnią
21.03.2007
aktualizacja: 2007-03-21 22:10
Coraz więcej wydawnictw urządza spotkania promujące nowości książkowe dla dzieci
Najpierw książkę trzeba dzieciom przeczytać. Potem warto się z nią spotkać. Przekonałam się o tym ostatnio kilkakrotnie. O co chodzi? Coraz więcej wydawnictw urządza spotkania promujące nowości dla dzieci. Promocja - złe słowo. W wielu przypadkach chodzi o coś więcej. To mądre, przygotowane z sercem i pomysłem, zajęcia dla najmłodszych.
W zeszły weekend trafiliśmy na takie spotkanie w malutkiej, ale niezwykle przytulnej Mufce przy Dobrej. Tematem była książka "O wędrowaniu przy zasypianiu" Iwony Chmielewskiej (wyd. Hokus - Pokus).
Już sam sposób czytania książki najmłodszym był szczególny. Bardzo wolno, aby można było dokładnie przyjrzeć się, zastanowić nad ilustracjami. Cicho, aby dzieci się uspokoiły. Podziałało, siedziały jak zahipnotyzowane.
A potem pani przykryła dzieci specjalną kołderką, zaprojektowaną przez autorkę książki.
Czy twoje nóżki pod kołdrą są spokojne, czy wariują? - zapytała pani. "Moje wariują" - oznajmiła Dominika, która w międzyczasie zdążyła już zdjąć skarpetki. Inne dzieci również poszły w jej ślady.
A potem wspólnie robiliśmy naszą kołderkę. Taką, pod którą sny są piękniejsze, przyklejając na szarym papierze rozmaite elementy: papierki, muszelki, kolorowe nitki.
Gerard namalował wyspę i morze, dokleił wodorosty. Dominiczka poprosiła mnie, abym pomogła jej wycinać serduszka.
Wszystko to rozgrywało się na kilku metrach kwadratowych w Mufce. Bo do takich spotkań wcale nie potrzeba ogromnych przestrzeni. Dzieci dzielnie pracowały, a mamy wymieniały się swoimi doświadczeniami. Polecały sobie inne ciekawe zajęcia, umawiały się na wspólne spacery. Prawdziwie rodzinna atmosfera.
W ten weekend mamy już zaplanowane kolejne spotkania z książką. Tym razem w Planie B. W zeszłym tygodniu dostałam wiadomość od naszej zaprzyjaźnionej mamy Idy: "Debiutuję jako organizatorka spotkań dla dzieci, przyjdźcie koniecznie do Planu B".
Z pełnym podziwem obserwuję, że coraz więcej naszych znajomych przejmuje inicjatywę i robi to z wielkim entuzjazmem.
Po spotkaniu w Mufce mama Meli przyznała się, że od dawna marzy o stworzeniu wyjątkowego miejsca dla dzieci, z ciekawymi zajęciami i przyjazną atmosferą. Ma już pewne pomysły, ale na razie z koleżanką szukają lokalu.
Gerard po wizycie w Mufce też miał swoje przemyślenia. Najpierw opowiadał mi, że przyśniła mu się książka "O wędrowaniu przy zasypianiu" i "znalazł się na tej wyspie z kołderki". A potem poprosił mnie: "Mamo, a może my też zrobimy spotkanie promocyjne. Napiszemy książkę o smokach albo o minerałach, jaką chcesz, Dominika namaluje obrazki, a potem zaprosimy do nas wszystkich znajomych. Dobrze? ".
W zeszły weekend trafiliśmy na takie spotkanie w malutkiej, ale niezwykle przytulnej Mufce przy Dobrej. Tematem była książka "O wędrowaniu przy zasypianiu" Iwony Chmielewskiej (wyd. Hokus - Pokus).
Już sam sposób czytania książki najmłodszym był szczególny. Bardzo wolno, aby można było dokładnie przyjrzeć się, zastanowić nad ilustracjami. Cicho, aby dzieci się uspokoiły. Podziałało, siedziały jak zahipnotyzowane.
A potem pani przykryła dzieci specjalną kołderką, zaprojektowaną przez autorkę książki.
Czy twoje nóżki pod kołdrą są spokojne, czy wariują? - zapytała pani. "Moje wariują" - oznajmiła Dominika, która w międzyczasie zdążyła już zdjąć skarpetki. Inne dzieci również poszły w jej ślady.
A potem wspólnie robiliśmy naszą kołderkę. Taką, pod którą sny są piękniejsze, przyklejając na szarym papierze rozmaite elementy: papierki, muszelki, kolorowe nitki.
Gerard namalował wyspę i morze, dokleił wodorosty. Dominiczka poprosiła mnie, abym pomogła jej wycinać serduszka.
Wszystko to rozgrywało się na kilku metrach kwadratowych w Mufce. Bo do takich spotkań wcale nie potrzeba ogromnych przestrzeni. Dzieci dzielnie pracowały, a mamy wymieniały się swoimi doświadczeniami. Polecały sobie inne ciekawe zajęcia, umawiały się na wspólne spacery. Prawdziwie rodzinna atmosfera.
W ten weekend mamy już zaplanowane kolejne spotkania z książką. Tym razem w Planie B. W zeszłym tygodniu dostałam wiadomość od naszej zaprzyjaźnionej mamy Idy: "Debiutuję jako organizatorka spotkań dla dzieci, przyjdźcie koniecznie do Planu B".
Z pełnym podziwem obserwuję, że coraz więcej naszych znajomych przejmuje inicjatywę i robi to z wielkim entuzjazmem.
Po spotkaniu w Mufce mama Meli przyznała się, że od dawna marzy o stworzeniu wyjątkowego miejsca dla dzieci, z ciekawymi zajęciami i przyjazną atmosferą. Ma już pewne pomysły, ale na razie z koleżanką szukają lokalu.
Gerard po wizycie w Mufce też miał swoje przemyślenia. Najpierw opowiadał mi, że przyśniła mu się książka "O wędrowaniu przy zasypianiu" i "znalazł się na tej wyspie z kołderki". A potem poprosił mnie: "Mamo, a może my też zrobimy spotkanie promocyjne. Napiszemy książkę o smokach albo o minerałach, jaką chcesz, Dominika namaluje obrazki, a potem zaprosimy do nas wszystkich znajomych. Dobrze? ".
-
Książki się śnią
kotkolot
24.03.07, 14:47
Mufka jest na Solcu, a nie na Dobrej ;-)))»
-
Re: Książki się śnią
waldus5
02.04.07, 09:49
Ale chodzi o to że spotkanie DOBRE»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]

