BUW i Syrena

Jerzy S. Majewski
01.06.2006 aktualizacja: 2006-06-01 14:23
A A A Drukuj
Pomnik Syreny. Z lewej widać liny pylonu mostu Świętokrzyskiego Fot. Bartosz Bobkowski / AG
  • Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego (BUW)
  • Ogrody BUW-u. Tymi schodami wchodzi się na dach gmachu
  • Gmach BUW uznany przez miesięcznik 'Architektura Murator' za jedną z 20 ikon polskiej architektury po 1989 r. Po lewej: zielona fasada, w środku szklane wejście od ul. Lipowej, z prawej: konstrukcja przeniesiona tu ze starej BUW
Gmach zaprojektowany przez Marka Budzyńskiego i Zbigniewa Badowskiego jest bez wątpienia najbardziej niezwykłą budowlą wzniesioną w III Rzeczypospolitej
ZOBACZ TAKŻE
Otwarto go w 1999 r. Przeniesiono tu ponad dwa i pół miliona książek. Ogromna ich część nie spoczywa w magazynach jak w innych bibliotekach, samemu można je brać z półek.

Wnętrze czytelni to w gruncie rzeczy jedna ogromna sala, tak jednak ukształtowana, że daje czytelnikom wrażenie kameralności.

•  Wnętrze Biblioteki przypomina ulicę nakrytą szklanym dachem i obrośniętą pnączami. Tutaj łatwo odczuć główną ideę budynku, który wg projektantów ma stanowić syntezę przeciwieństw sprawiających, że „świątynia książki” sąsiaduje z „targowiskiem" sklepów, centrum rozrywki, kawiarniami.

W połowie długości po lewej widnieje wejście do samej biblioteki z czytelniami. Ponad nim widać zawieszoną otwartą księgę z patynowanego brązu z napisem Hinc omnia - czyli "stąd wszystko".

Wyżej na szczycie schodów widnieją cztery kolumny z posągami polskich filozofów, założycieli polskiej szkoły logiki: Kazimierza Twardowskiego, Jana Łukasiewicza, Alfreda Tarskiego i Stanisława Leśniewskiego. Na kolumnach znalazły się próbki ich pisma. Dalej możemy wejść dopiero po zarejestrowaniu się. Zaraz za holem na podwyższeniu stoi tron papieski ustawiony tu w 1999 r. na uroczystość oficjalnego otwarcia budynku przez papieża Jana Pawła II. Wokół otacza nas kilka otwartych kondygnacji czytelni i otwartych magazynów z ogólnie dostępnymi półkami na książki.

BUW to też miejsce rozrywki

W gmachu Biblioteki każdy może spędzić nawet kilka godzin. I to nie tylko na zgłębianiu lektury. W podziemiach działa centrum rozrywki z kręgielnią, placami zabaw dla dzieci, automatami zręcznościowymi, a nawet ścianą wspinaczkową. Na parterze jest luksusowa restauracja Biblioteka (kuchnia śródziemnomorska i polska - makarony wyrabiane na miejscu, comber z jelenia z przepiórczą piersią - 75 zł, gorący suflet czekoladowy oraz mrożony nugat śliwkowy - po 29 zł, w karcie 250 win włoskich). Są barki: m.in. Coffe Heaven, Café Team, piekarnia szwajcarska, barki sałatkowe oraz dwie księgarnie: Uniwersytecka Liber i wydawnictwa Świat Książki. Przy szatni można skorzystać z toalety.



•  Latem największa atrakcją Biblioteki jest ogród usytuowany częściowo na dachu gmachu. Jest tu strumyk opadający z dachu, altana obrośnięta rdestem, ogród złoty z forsycjami, ogród karminowy pełen dzikich róż, fioletowych lilaków, krzewuszek o czerwonych kwiatkach i bzów, ogród srebrny z ozdobnymi trawami i kłębowiskiem karłowatych wierzb. Przez świetlik można z góry podglądać uczących się studentów. Spacerując ogrodem w kierunku ulicy Dobrej, dojdziemy do 27-metrowego mostu ze stali, z którego można zajrzeć do holu z katalogami. Z ogrodów rozciąga się fantastyczna panorama miasta z Zamkiem Królewskim i wieżowcami, a z punktu widokowego od strony Wybrzeża Kościuszkowskiego - widok na Wisłę i praski brzeg.

•  Na placyku przy północnym wejściu do BUW-u można wypatrzyć zatopione w betonie mosiężne litery układające się w napis „Oś Saska”. Oś - to największe barokowe założenie urbanistyczne Warszawy wytyczone na tyłach królewskiego Pałacu Saskiego. Chodzi o to, że oś saska biegnie na zachód od pałac,u obejmując m.in. ogród Saski i ulicę Chłodną. Marek Budzyński obok BUW-u symbolicznie przedłużył ją w drugim kierunku - na wschód.

•  Przy południowym wyjściu z Biblioteki, przy ul. Lipowej, stoi spora metalowa konstrukcja wymalowana na fioletowo. To fragment wypełniającego jeszcze niedawno magazyn starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu rusztu - ogromnej półki na książki, na której magazynowano zbiory biblioteczne.

Księgi kultury na fasadzie

Fasadę Biblioteki tworzą karty z kilku otwartych ksiąg wykonanych z betonu i spatynowanej, zielonej miedzi.

Od lewej widzimy: stronę z zapisem muzycznym z wyobrażoną partyturą utworu Karola Szymanowskiego; kolejna przedstawia zapis matematyczny z wielkością "pi" z 30 miejscami po przecinku. Następne karty to po kolei: napis hebrajski z fragmentem księgi Ezechiela, napis w sanskrycie, grecki z tekstem przypominającym fragment dialogu Fajdros Platona, tekst arabski, staroruski będący pochwałą ksiąg z najstarszej kroniki ruskiej i odnoszący się do intelektualisty na tronie kijowskim - księcia Jarosława I Mądrego, wreszcie staropolski z tekstem Jana Kochanowskiego, zapisanym alfabetem gotyckim (takim jakiego używano w XVI-wiecznych drukach).

•  Naprzeciwko BUW-u przy Dobrej 59 stoi szary budynek z lat 30. To stąd w październiku 1978 r. wyruszał na konklawe do Rzymu kardynał Karol Wojtyła.

Skręcamy w ul. Lipową w stronę Wisły

•  Na trawniku stoją trzy różowe jelonki z tworzywa. W 2004 r. postawiły je tu młode projektantki Hanna Kokczyńska i Luiza Marklowska. Jelonki mają rozweselać.

•  Na rogu Lipowej i Wybrzeża Kościuszkowskiego w budynku BUW-u jest sklep Tiszert (godz. 11-19). Można tu zamówić sobie dowolny nadruk na koszulce, a także wypożyczyć leżaki, sprzęt sportowy.

•  Pod trawnikiem biegnie tunel, w którym schowano jezdnię Wisłostrady - jego wschodnia nitka ma długość 889 m, zachodnia zaś 930 m. Teren nad tunelem między Lipową a Drewnianą w przyszłości zająć ma Centrum Nauki Kopernik, interaktywna placówka popularyzującą naukę i kulturę.

Skręcamy w prawo w stronę mostu Świętokrzyskiego

•  Nie dochodząc jeszcze do mostu, po prawej stronie oglądamy budynki dawnej elektrowni na Powiślu budowanej od 1903. Pierwszy prąd popłynął stąd już w 1904 r. W roku 1934 prezydent Warszawy Stefan Starzyński doprowadził do przejęcia elektrowni przez miasto, a ceny za energię spadły. Śladem wojennej historii elektrowni jest maleńki bunkier wartowniczy widoczny przy naszej trasie od Wybrzeża Kościuszkowskiego. Elektrownia była jednym z najszybciej uruchomionych budynków po zniszczeniu Warszawy. Już 18 stycznia 1945 r., dzień po wyparciu z miasta Niemców, po zamarzniętej Wiśle do zakładu dostali się energetycy. Zdemontowane urządzenia z Powiśla odnaleźli przypadkiem w Nysie na Śląsku. Elektrownię zamknięto ostatecznie w 2003. Większość obiektów rozebrano. Przetrwały jednak najcenniejsze: hale maszyn, zabytkowe rozdzielnie oraz ogromna kotłownia nr II. Na opustoszałych terenach elektrowni widzimy wznoszące się w niebo dźwigi budowlane. Powstaje tam jeden z najdroższych apartamentowców w Warszawie, gdzie cena za metr kwadratowy mieszkania waha się od 8 do 15 tys. zł za metr.

Podziel się