Wokół Tamki
01.06.2006
aktualizacja: 2006-06-01 14:40
Jedna z najstarszych ulic warszawskich biegnie głębokim kanionem zabudowanym kamienicami sprzed 1939 r. i kilkoma wielkimi blokami z lat 60. Najefektowniej prezentuje się z kładki przerzuconej nad ulicą.
ZOBACZ TAKŻE
- Mariensztat (01-06-06, 13:54)
Według jednej z hipotez jej nazwa pochodzi od tam budowanych w pobliżu Wisły ponoć już w XV w. Dawni mieszkańcy Tamki to głównie rzemieślnicy i robotnicy z zakładów przemysłowych na Powiślu. Wieczorami w te okolice nie należało raczej zaglądać, a i za dnia obcy nie mogli się tu czuć najbezpieczniej.
Spod pomnika Syreny idziemy nadal zieleńcem nad tunelem
• Pozostawiamy po prawej dźwigi budowlane i idąc parkiem, przecinamy dojazd z Tamki na most Świętokrzyski. Dochodzimy do pomnika Syreny. Ten symbol Warszawy dłuta Ludwiki Nitschowej ma twarz poetki Krystyny Krahelskiej, która zginęła w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Został ustawiony w 1939 r. i nigdy nie był oficjalnie odsłonięty, bo uroczystości przeszkodziła wojna.
Od pierwszej chwili stał się ulubionym tłem do pamiątkowych fotografii. Tak było do lat 70., kiedy to Syrenę od miasta odcięła ruchliwa Wisłostrada. Teraz pomnik został odremontowany, a od kwietnia działa otaczająca cokół fontanna. Woda bije ze 104 dysz, nocą pomnik jest iluminowany.
• Za naszymi plecami widzimy opuszczony pawilon obity panelami z drewna. To pozostałość po barze Rybitwa, jednym z rozstawionych nad rzeką pawiloników z piwem, nazywanych „szlakiem orlich gniazd”. Bary Albatros, Rybitwa, Jaskółka, Mewa przez kilkadziesiąt lat były obowiązkowymi przystankami na spacerze bulwarem nadwiślańskim od Kępy Potockiej po Powiśle i istniały przez ponad 40 lat. W ostatnich latach większość została zlikwidowana.
Spod pomnika możemy wejść na most Świętokrzyski, otwarty w 2000 r. Rozciąga się z niego efektowny widok na centrum Warszawy
• Z prawej strony wzdłuż Wybrzeża Kościuszkowskiego wznosi się kilka monumentalnych gmachów. Pierwszy - na rogu ul. Tamka - to dawna siedziba administracji elektrowni, dziś Stoenu, z lat 1937-39 (proj. Czesław Jabłoński i Józef Korszyński) o kamiennej elewacji. Ta budowla, niezwykle nowoczesna w chwili powstania, była jednym z kilkunastu obiektów mających utworzyć monumentalną pierzeję Wybrzeża Kościuszkowskiego. Kolejny budynek z portykiem kolumnowym to siedziba m.in. wydziału konserwacji i restauracji dzieł sztuki Akademii Sztuk Pięknych. Wczesnomodernistyczna budowla należy do najstarszych na Wybrzeżu, a powstała w latach 1912-14 z fundacji bajecznie bogatej protektorki artystów Eugenii Kierbedziowej (proj. Alfons Gravier).
Za gmachem ASP, a przed hotelem Związku Nauczycielstwa Polskiego, między nr. 31/33 a 35a, skręcamy w prawo i przez podcień w budynku hotelowym wychodzimy na zaplecze. Tu po schodkach schodzimy na parking, obchodzimy go oraz stojącą tu oficynę i dochodzimy do uliczki Smulikowskiego. Skręcamy na prawo w stronę Tamki
• Ul. Smulikowskiego jest w całości zabudowana kamienicami i budynkami z lat międzywojennych. Nie brak tu pełnych elegancji kamienic o marmurowych klatkach schodowych. Ulica bez większych zniszczeń przetrwała wojnę, jednak na ścianach niektórych kamienic wciąż widnieją ślady po kulach. Najciekawsza przy ulicy jest kamienica pod nr 13 o fasadzie ożywionej balkonami wygiętymi niby napięta cięciwa łuku.
• Dochodzimy do Tamki. Długi gmach na lewym narożniku to przedwojenna centrala szwedzkiej firmy Alfa Laval (proj. Teodor Łapiński i Józef Krupa). Na elewacji kamienicy na drugim narożniku, zaprojektowanej przez Bohdana Pniewskiego, warto zwrócić uwagę na kamiennego jelenia - godło domu. Bacznie przyglądając się tabliczkom przy wejściu, wypatrzymy też nazwę dawnego właściciela, Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych Izby Lekarskiej Warszawsko-Białostockiej.
• Przy Tamce 4a stoi kościół Zmartwychwstania Pańskiego (par. św. Teresy). Budynek sprawia wrażenie, jakby mu czegoś brakowało. Tak też jest w istocie. Zaprojektowany przez Konstantego Jakimowicza miał być modernistyczną wariacją na temat bazyliki wczesnochrześcijańskiej z górującą nad okolicą wieżą. Nigdy jednak nie dokończono jego budowy. Konsekrowany w 1938 r. już rok później został poważnie uszkodzony w czasie oblężenia Warszawy, a w Powstaniu Warszawskim nastąpiły kolejne zniszczenia.
Skręcamy w Tamkę w lewo, a potem w prawo w ul. Dobrą
• Przy Dobre 31, na rogu z Zajęczą znajduje się księgarnia i klub Czuły Barbarzyńca, do której obowiązkowo musimy wstąpić (Dobra 31, tel.: 826 32 94). To jedno z najmodniejszych miejsc w stolicy, a bywanie tu jest po prostu w dobrym tonie. Możemy tu pogrzebać w książkach i wypić filiżankę kawy. Warto spytać o terminarz imprez, jakie odbywają się tu niemal każdego wieczora.
• Na drugim rogu przy ul. Dobrej 33/35, w barakach za niepozornym ogrodzeniem działa kilka klubów: Jadłodajnia Filozoficzna, Diuna, Aurora i Czarny Lew. Grają tu szeroko pojętą muzykę alternatywną - od klubowej, przez jazz po punk rocka. Kluby otwarte są w różnych godzinach, najczęściej od wczesnego popołudnia.
Z ul. Dobrej skręcamy w lewo w ul. Zajęczą, w kierunku widocznej w oddali skarpy
• Z prawej ciągnie się mur fabryczny, zza którego po całej okolicy rozchodzi się słodkawy zapach landrynek. To dawna fabryka rodziny Fuchsów - królów warszawskich karmelków. Przed wojną ich przebojem były też lody na patyku Pingwin. Po wojnie firmę odebrano właścicielom i zamieniono w Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Syrena”. Dziś słodkości produkowane są tu pod marką Leaf.
• Po drugiej stronie ul Topiel rozległe klepisko tuż pod skarpą ciągnie się w miejscu przedwojennego toru kolarskiego Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów na Dynasach.
Z ul. Zajęczej skręcamy w lewo w ul. Cichą
• Gdy miniemy Cichą, po drugiej stronie Tamki w głębi zaułka widać bramę. Wiedzie na teren klasztoru Szarytek. Warto nacisnąć klamkę. Gdy okaże się, że drzwi są otwarte, za murem znajdziemy wybrukowany placyk z gmachem klasztornym, kaplicą św. Kazimierza, starymi spichrzami, dworkami i obórkami, których z wnętrza słychać czasem pochrumkiwanie świnek. Czas się tu zatrzymał i trudno uwierzyć, że to środek miasta. Obok jest ogromny ogród, który nie zmienił się ani na jotę od XVII wieku.
Szarytki, czyli Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, do Polski w 1651 r. sprowadziła z Francji królowa Maria Kazimiera. Budowę przy Tamce zaczęły w 1699 roku.
• Ponad klasztorem przy Tamce na ceglanym bastionie góruje pałac Gnińskich-Ostrogskich (Okólnik 1) Stanął po 1681 r. Zaprojektował go najwybitniejszego warszawski architekt XVII w. Tylman z Gameren. To w lochach tej budowli legenda kazała zamieszkać strzegącej skarbów Złotej Kaczce.
W 1859 r. w budynku ulokowało się Warszawskie Konserwatorium Muzyczne. Inicjatorem jego powstania w tym miejscu był Apolinary Kątski, wirtuoz skrzypiec i kompozytor, uczeń samego Paganiniego. Dziś w budynku mieści się Muzeum Fryderyka Chopina z pamiątkami po kompozytorze. Są tu m.in. autografy jego kompozycji , listy i osobiste pamiątki. Obejrzymy tu też autentyczny fortepian, na którym Chopin komponował pod koniec swego życia. (pon.-śr., pt., sob. 10-14, czw. 12-18). W mrocznych piwnicach budynku jest kawiarnia.
Wychodząc z pałacu i wspinając się po schodach obok kładki dla pieszych, znajdziemy się na ulicy Okólnik
• Po jej drugiej stronie rozciąga się spory skwer z placem zabaw dla dzieci i rzeźbą klucza wiolinowego. Obok wznosi się niski budynek z lat 60 XX w. Z okien dobiegają dźwięki trąb i puzonów. To Akademia Muzyczna (Okólnik 2).
Spod pomnika Syreny idziemy nadal zieleńcem nad tunelem
• Pozostawiamy po prawej dźwigi budowlane i idąc parkiem, przecinamy dojazd z Tamki na most Świętokrzyski. Dochodzimy do pomnika Syreny. Ten symbol Warszawy dłuta Ludwiki Nitschowej ma twarz poetki Krystyny Krahelskiej, która zginęła w pierwszym dniu Powstania Warszawskiego. Został ustawiony w 1939 r. i nigdy nie był oficjalnie odsłonięty, bo uroczystości przeszkodziła wojna.
Od pierwszej chwili stał się ulubionym tłem do pamiątkowych fotografii. Tak było do lat 70., kiedy to Syrenę od miasta odcięła ruchliwa Wisłostrada. Teraz pomnik został odremontowany, a od kwietnia działa otaczająca cokół fontanna. Woda bije ze 104 dysz, nocą pomnik jest iluminowany.
• Za naszymi plecami widzimy opuszczony pawilon obity panelami z drewna. To pozostałość po barze Rybitwa, jednym z rozstawionych nad rzeką pawiloników z piwem, nazywanych „szlakiem orlich gniazd”. Bary Albatros, Rybitwa, Jaskółka, Mewa przez kilkadziesiąt lat były obowiązkowymi przystankami na spacerze bulwarem nadwiślańskim od Kępy Potockiej po Powiśle i istniały przez ponad 40 lat. W ostatnich latach większość została zlikwidowana.
Spod pomnika możemy wejść na most Świętokrzyski, otwarty w 2000 r. Rozciąga się z niego efektowny widok na centrum Warszawy
• Z prawej strony wzdłuż Wybrzeża Kościuszkowskiego wznosi się kilka monumentalnych gmachów. Pierwszy - na rogu ul. Tamka - to dawna siedziba administracji elektrowni, dziś Stoenu, z lat 1937-39 (proj. Czesław Jabłoński i Józef Korszyński) o kamiennej elewacji. Ta budowla, niezwykle nowoczesna w chwili powstania, była jednym z kilkunastu obiektów mających utworzyć monumentalną pierzeję Wybrzeża Kościuszkowskiego. Kolejny budynek z portykiem kolumnowym to siedziba m.in. wydziału konserwacji i restauracji dzieł sztuki Akademii Sztuk Pięknych. Wczesnomodernistyczna budowla należy do najstarszych na Wybrzeżu, a powstała w latach 1912-14 z fundacji bajecznie bogatej protektorki artystów Eugenii Kierbedziowej (proj. Alfons Gravier).
Za gmachem ASP, a przed hotelem Związku Nauczycielstwa Polskiego, między nr. 31/33 a 35a, skręcamy w prawo i przez podcień w budynku hotelowym wychodzimy na zaplecze. Tu po schodkach schodzimy na parking, obchodzimy go oraz stojącą tu oficynę i dochodzimy do uliczki Smulikowskiego. Skręcamy na prawo w stronę Tamki
• Ul. Smulikowskiego jest w całości zabudowana kamienicami i budynkami z lat międzywojennych. Nie brak tu pełnych elegancji kamienic o marmurowych klatkach schodowych. Ulica bez większych zniszczeń przetrwała wojnę, jednak na ścianach niektórych kamienic wciąż widnieją ślady po kulach. Najciekawsza przy ulicy jest kamienica pod nr 13 o fasadzie ożywionej balkonami wygiętymi niby napięta cięciwa łuku.
• Dochodzimy do Tamki. Długi gmach na lewym narożniku to przedwojenna centrala szwedzkiej firmy Alfa Laval (proj. Teodor Łapiński i Józef Krupa). Na elewacji kamienicy na drugim narożniku, zaprojektowanej przez Bohdana Pniewskiego, warto zwrócić uwagę na kamiennego jelenia - godło domu. Bacznie przyglądając się tabliczkom przy wejściu, wypatrzymy też nazwę dawnego właściciela, Zakładu Ubezpieczeń Wzajemnych Izby Lekarskiej Warszawsko-Białostockiej.
• Przy Tamce 4a stoi kościół Zmartwychwstania Pańskiego (par. św. Teresy). Budynek sprawia wrażenie, jakby mu czegoś brakowało. Tak też jest w istocie. Zaprojektowany przez Konstantego Jakimowicza miał być modernistyczną wariacją na temat bazyliki wczesnochrześcijańskiej z górującą nad okolicą wieżą. Nigdy jednak nie dokończono jego budowy. Konsekrowany w 1938 r. już rok później został poważnie uszkodzony w czasie oblężenia Warszawy, a w Powstaniu Warszawskim nastąpiły kolejne zniszczenia.
Skręcamy w Tamkę w lewo, a potem w prawo w ul. Dobrą
• Przy Dobre 31, na rogu z Zajęczą znajduje się księgarnia i klub Czuły Barbarzyńca, do której obowiązkowo musimy wstąpić (Dobra 31, tel.: 826 32 94). To jedno z najmodniejszych miejsc w stolicy, a bywanie tu jest po prostu w dobrym tonie. Możemy tu pogrzebać w książkach i wypić filiżankę kawy. Warto spytać o terminarz imprez, jakie odbywają się tu niemal każdego wieczora.
• Na drugim rogu przy ul. Dobrej 33/35, w barakach za niepozornym ogrodzeniem działa kilka klubów: Jadłodajnia Filozoficzna, Diuna, Aurora i Czarny Lew. Grają tu szeroko pojętą muzykę alternatywną - od klubowej, przez jazz po punk rocka. Kluby otwarte są w różnych godzinach, najczęściej od wczesnego popołudnia.
Z ul. Dobrej skręcamy w lewo w ul. Zajęczą, w kierunku widocznej w oddali skarpy
• Z prawej ciągnie się mur fabryczny, zza którego po całej okolicy rozchodzi się słodkawy zapach landrynek. To dawna fabryka rodziny Fuchsów - królów warszawskich karmelków. Przed wojną ich przebojem były też lody na patyku Pingwin. Po wojnie firmę odebrano właścicielom i zamieniono w Zakłady Przemysłu Cukierniczego „Syrena”. Dziś słodkości produkowane są tu pod marką Leaf.
• Po drugiej stronie ul Topiel rozległe klepisko tuż pod skarpą ciągnie się w miejscu przedwojennego toru kolarskiego Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów na Dynasach.
Z ul. Zajęczej skręcamy w lewo w ul. Cichą
• Gdy miniemy Cichą, po drugiej stronie Tamki w głębi zaułka widać bramę. Wiedzie na teren klasztoru Szarytek. Warto nacisnąć klamkę. Gdy okaże się, że drzwi są otwarte, za murem znajdziemy wybrukowany placyk z gmachem klasztornym, kaplicą św. Kazimierza, starymi spichrzami, dworkami i obórkami, których z wnętrza słychać czasem pochrumkiwanie świnek. Czas się tu zatrzymał i trudno uwierzyć, że to środek miasta. Obok jest ogromny ogród, który nie zmienił się ani na jotę od XVII wieku.
Szarytki, czyli Siostry Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo, do Polski w 1651 r. sprowadziła z Francji królowa Maria Kazimiera. Budowę przy Tamce zaczęły w 1699 roku.
• Ponad klasztorem przy Tamce na ceglanym bastionie góruje pałac Gnińskich-Ostrogskich (Okólnik 1) Stanął po 1681 r. Zaprojektował go najwybitniejszego warszawski architekt XVII w. Tylman z Gameren. To w lochach tej budowli legenda kazała zamieszkać strzegącej skarbów Złotej Kaczce.
W 1859 r. w budynku ulokowało się Warszawskie Konserwatorium Muzyczne. Inicjatorem jego powstania w tym miejscu był Apolinary Kątski, wirtuoz skrzypiec i kompozytor, uczeń samego Paganiniego. Dziś w budynku mieści się Muzeum Fryderyka Chopina z pamiątkami po kompozytorze. Są tu m.in. autografy jego kompozycji , listy i osobiste pamiątki. Obejrzymy tu też autentyczny fortepian, na którym Chopin komponował pod koniec swego życia. (pon.-śr., pt., sob. 10-14, czw. 12-18). W mrocznych piwnicach budynku jest kawiarnia.
Wychodząc z pałacu i wspinając się po schodach obok kładki dla pieszych, znajdziemy się na ulicy Okólnik
• Po jej drugiej stronie rozciąga się spory skwer z placem zabaw dla dzieci i rzeźbą klucza wiolinowego. Obok wznosi się niski budynek z lat 60 XX w. Z okien dobiegają dźwięki trąb i puzonów. To Akademia Muzyczna (Okólnik 2).
Najczęściej czytane24 htydzień
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Ile kosztują przenosiny NFZ? Tajne. "Bo będzie afera"
- Dzień na Żywo - poniedziałek [13.02.2012]
- Ktoś morduje koty na Bemowie. Dlaczego?
- Most skurczył się na mrozie. Pociągi jeżdżą wolniej
- Stadion Legii nie ma nazwy? Teraz będzie się nazywał...
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?







