Park Kultury

Jerzy S. Majewski
01.06.2006 aktualizacja: 2006-06-01 15:55
A A A Drukuj
Fontanna w Centralnym Parku Kultury Fot. Bartosz Bobkowski / AG
  • Budynek przy Szarej 10 prawdopodobnie nosi ślady po dobudowanym kościele Mariawitów
  • Socrealistyczna rzeźba w dawnym kręgu tanecznym przy ul. Okrąg 3
  • Domek fiński przy ul. Jazdów
  • Pałacyk przy al. Na Skarpie. Tu mieści się Muzeum Ziemi
Czentralny Park Kultury i Wypoczynku wytyczono w latach 40. i 50. na rumowisku Powiśla w miejscu zburzonych fabryk. Niektórzy urbaniści w park chcieli zamienić zresztą całe Powiśle od Łazienek po Mariensztat, ale od tej koncepcji zaczęto odchodzić w początku lat 60. - kiedy to między drzewami rozpoczęto budowę kilku osiedli mieszkaniowych. Dziś Park nosi imię Marszałka Rydza-Śmigłego.
ZOBACZ TAKŻE
•  Przy chodniku Czerniakowskiej jest ogrodzenie parkingu z bramą i adresem Okrąg 3. Zaczepi nas strażnik, ale postarajmy się wejść do środka i obejrzyjmy niski budynek oraz zagłębiony w ziemi krąg wyłożony marmurowymi płytami. To dawny krąg taneczny, otoczony socrealistyczną balustradką, kamiennymi ławami, miejscem dla orkiestry i ozdobiony socrealistyczną rzeźbą tańczącej pary. Dziś jest tu parking. Był elementem Centralnego Parku Kultury i Wypoczynku.

Opuszczamy krąg taneczny i idąc prosto alejką wiodącą z bramy, przecinamy pod kątem ulicę Czerniakowską. Idziemy alejką przez kolejny skwer i przecinamy główną aleję parku, noszącą imię księdza Stanka. Po lewej mijamy kamienny pomnik z lat 50. - z nową tablicą upamiętniającą walczących tu w Powstaniu Warszawskim żołnierzy zgrupowania "Kryska" oraz żołnierzy AL. Idziemy prosto, po prawej mijamy hotel Powiśle i dochodzimy do ulicy Szarej

•  Przy Szarej 10 możemy zobaczyć potwornie zaniedbaną kamienicę (Szara 10). Jej elewacja o skromnym detalu secesyjnym jest poszatkowana śladami po pociskach. Najbardziej intrygująco prezentują się jednak ostre łuki w ścianie szczytowej budynku. Być może jest to pozostałość po dużym, neogotyckim kościele Mariawitów - największym, jaki wznieśli Warszawie przed I wojną światową, zniszczonym w czasie Powstania Warszawskiego.

Idziemy Szarą w stronę ulicy Rozbrat. Przecinamy ją i dochodzimy do szerokiej, wyasfaltowanej alei ze ścieżką rowerową pośrodku. Skręcamy nią w prawo

•  Po prawej, przy Rozbrat 9 stoi samotny dom. To jedyna kamienica, jaka ocalała po zamienionej w park nieparzystej stronie ulicy. Po drugiej stronie ulicy w dużym gmachu mieści się siedziba SLD.

Kilkadziesiąt kroków dalej dochodzimy ponownie do al. Stanka. Skręcamy w nią na lewo

•  Wspinamy się na monumentalne, granitowe schody, będące miniaturową wersją słynnych Schodów Potiomkinowskich w Odessie. Na świeżo wyremontowanym, dolnym tarasie schodów bije wodą socrealistyczna fontanna. Tak jak w drugiej połowie lat 50. nocą jest podświetlana na kolorowo. Na górnym tarasie schodów rozchodzi się drażniący zapach grilla. Stoją tu namioty kilku ogródków piwnych (w ofercie głównie piwo, kiełbaski i szaszłyki). Na tarasie odnajdziemy przenośne toalety.

Wchodzimy w górę do al. Na Skarpie. Skręcamy w prawo i dochodzimy do Muzeum Ziemi

•  Muzeum Ziemi (al. Na Skarpie 20/26) mieści się w dwóch budynkach: pałacyku po prawej i czarnej od brudu, kamiennej willi Bohdana Pniewskiego po lewej. Obydwa powstały w miejscu XVIII-wiecznej rezydencji królewskiego brata, księcia podkomorzego Kazimierza Poniatowskiego. Pniewski swoją willę wybudował w latach 1935-39. Zapraszał do siebie prominentnych polityków. Przed wojną - sanacyjnych, po wojnie - komunistycznych. Niezwykłą pamiątką jest tu marmurowa płyta schodów ze śladami krwi rannego powstańca warszawskiego. Osłonięto ją szybą i opatrzono komentarzem o walkach 1944 r.

Za pałacykiem można zobaczyć lapidarium pełne kamiennych elementów wyciągniętych po wojnie z gruzów Warszawy. W Muzeum Ziemi szczególnie interesujące są zbiory bursztynu bałtyckiego. Należą do największych na świecie.

Wracamy aleją Na Skarpie. Z lewej mijamy kilka kameralnych domów, spośród których wyłania się czarna jak sarkofag bryła nowego biurowca zaprojektowanego przez Stefana Kuryłowicza przy ul. Francesco Nullo. Na końcu alei schodkami wchodzimy na teren zabudowań sejmowych. Podążamy wzdłuż niskich pawilonów Sejmu i Senatu obłożonych jasnym wapieniem i zaprojektowanych tuż po wojnie przez Bohdana Pniewskiego. Skręcając na prawo pomiędzy dwoma skrzydłami sejmowymi, przechodzimy obok głównego wejścia i wychodzimy na ul. Wiejską obok pomnika Armii Krajowej.

Na Wiejskiej skręcamy w lewo, przecinamy Górnośląską i dalej idziemy prosto ul. Jazdów

•  Po prawej stoi ambasada Francji, niesłychanie awangardowy projekt z lat 60., dzieło jednego z najbardziej znanych francuskich architektów tamtych lat - Bernarda Zehrfussa. Teraz została przebudowana. Parter został odsłonięty dzięki założeniu wielkich szyb. Dlatego nocą można obserwować życie budynku oraz nowoczesne meble recepcyjne.

Po lewej trwa właśnie budowa nowego gmachu ambasady Niemiec (ul. Jazdów 12).

•  Po obu stronach ul. Jazdów, obok ceglanych pawilonów dawnego wojskowego szpitala ujazdowskiego stoją miniaturowe drewniane domki ukryte w maleńkich ogródkach. To domki fińskie. Zmontowano je tuż po wojnie w darze rządu radzieckiego dla zburzonego miasta. Pochodziły z fińskich reparacji wojennych dla ZSRR - stąd też ich nazwa. Każdy domek miał bawialnię, sypialnię, kuchnię i jadalnię. Nie tylko prefabrykaty, ale też wszelkie okucia, zawiasy, klamki pochodziły z Finlandii.

Za czwartym domkiem skręcamy w lewo i przecinając trawnik między dwoma otynkowanymi pawilonami, dochodzimy do wyasfaltowanej alei. Skręcamy w nią w lewo, dochodzimy do kładki przerzuconej nad ul. Piękną. Tu skręcamy na prawo i podążamy w dół ulicą Myśliwiecką

•  Po lewej zostawiamy piękny dom Przy Schodkach przy Górnośląskiej 16. (proj. Marian Lalewicz). Jednym z pierwszych członków spółdzielni wznoszącej ten budynek był noblista Władysław Reymont. Nie doczekał jednak zakończenia budowy. Zmarł w grudniu 1925 r., prace ukończono zaś kilkanaście miesięcy później. Mieszkali tu pisarz i publicysta Wacław Sieroszewski, Cecylia Niewiadomska - autorka wielu podręczników i czytanek szkolnych - i dr Bronisława ze Skłodowskich Dłuska, siostra Marii Curie i żona dr. Kazimierza Dłuskiego, założyciela słynnego sanatorium w Zakopanem, a także współtwórcy Instytutu Radowego w Warszawie. Aż do lat 50. mieszkała tu także najmłodsza z sióstr Skłodowskich Maria Szalayowa.

•  Idąc w dół, mijamy urokliwe wille Kolonii Profesorskiej. Każdą zaprojektował inny architekt. Powstały dla profesorów warszawskich uczelni. Dochodzimy do uliczki Profesorskiej zamkniętej okaleczoną śladem po pocisku bramką.

Schodzimy w dół po schodkach. Można tu odnieść wrażenie, ze jesteśmy nie tyle w Warszawie, ile jakimś barokowo-klasycystycznym miasteczku na stoku góry. Z prawej mijamy ambasadę Tunezji, a poniżej dawną willę architekta Alfonsa Graviera, absolwenta paryskiej Szkoły Sztuk Pięknych (ul. Profesorska 3).

•  Na samym dole po lewej, u zbiegu z ul. Hoene-Wrońskiego wznosi się willa pioniera nowoczesnej architektury polskiej, prof. Karola Jankowskiego. W czasie powstania w budynek trafiła bomba. Po wojnie dom odbudowano tylko częściowo. Tam, gdzie był gabinet profesora, przez lata rosła trawa. Znalazł się jednak entuzjasta odbudowy budynku, mąż jednej z wnuczek architekta Zbigniew Dobrowolski z Zakopanego. Budynek odtworzył w przedwojennym kształcie.

Podziel się