Lotnisko Chopina: rękawy to luksus dla wybranych
22.07.2010
aktualizacja: 2010-07-21 20:45
Dziwią się urlopowicze, konsternacja także wśród dyplomatów: na stołecznym Lotnisku Chopina wciąż królują autobusy, które podwożą pasażerów pod schody do samolotów. Wygodne wejście bezpośrednio przez rękaw uważane jest za luksus dla wybranych.
ZOBACZ TAKŻE
- Strajk personelu LOT-u. Utrudnienia na lotnisku Chopina (10-11-10, 08:17)
- Lotnisko Chopina: w piątek początek wielkiego remontu (30-08-10, 09:00)
- Przygotowują Lotnisko Chopina do zamknięcia we wrześniu (11-08-10, 08:00)
- Lotnisko Chopina będzie rozbudowywane. Dzięki obligacjom (04-08-10, 08:00)
- Utknęli na Okęciu. Urlop opóźniony, bo w Grecji strajk (26-07-10, 21:17)
- Nowy dworzec autobusowy na Lotnisku Chopina (31-05-10, 20:00)
- Lotnisko Chopina zamyka podjazd. Sprawdź objazdy (30-05-10, 08:00)
- Będziemy startować z Okęcia czy z Chopina? (20-03-10, 08:00)
- "Lotnisko Chopina" wygra z "Okęciem"? (17-03-10, 22:00)
SERWISY
Warszawski port nieustannie się rozbudowuje i modernizuje. Mamy jednak kolejne wakacje, gdy na urlop w dalekich krajach turyści wyruszają ze stolicy jak z najgłębszej prowincji, gdzie takiego wynalazku jak rękawy często po prostu nie ma.
Na Okęciu takich rękawów, które wysuwają się z terminalu i przyklejają do drzwi samolotu, jest już 16. Po otwarciu nowych pirsów za rok przybędzie kolejnych 11.
Wytrząśnięci z rękawa
- Tylko po co? Żeby stały bezużyteczne? Podróżuję LOT-em albo liniami Brussels i jeszcze mi się nie zdarzyło wsiadać u nas do samolotu przez rękaw. Może raz, gdy akurat leciałam Lufthansą - opowiada urzędniczka jednego z ministerstw, która kilka razy w roku odwiedza służbowo Komisję Europejską. Prosi o anonimowość, bo wstyd jej przyznać otwarcie: lotnisko bezrękawnik to kompromitacja. - W Brukseli te same samoloty podjeżdżają pod rękaw, u nas ludzi dowożą do nich autobusy. Moi koledzy mają podobne spostrzeżenia.
- Swego czasu sprawę poruszano nawet na spotkaniu korpusu dyplomatycznego z jego dawnym dziekanem, obecnym prymasem Polski abp. Józefem Kowalczykiem. Dyplomaci dziwią się, że muszą tak biegać po płycie Okęcia z podręcznymi walizkami. To niecywilizowane rozwiązanie szkodzi naszemu wizerunkowi - słyszymy od osoby związanej z warszawskim portem.
Odprawa na Lotnisku Chopina wygląda już dość światowo, zwłaszcza w nowoczesnym terminalu otwartym przed dwoma laty. Potem wrażenie się psuje. Z poczekalni wydostajemy się po schodach na rozgrzaną płytę lotniska. Tam stoi autobus, który z otwartymi drzwiami czeka czasem kilka minut, aż wciśnie się do niego jak najwięcej pasażerów. Mimo klimatyzacji latem skwar bywa nie do wytrzymania. Upakowani jak sardynki zaczynamy zwiedzanie zakamarków Okęcia - autobus krąży między drogami do kołowania, wózkami bagażowymi, cysternami i kolejnymi maszynami. Wreszcie wysiadamy, a podmuch powietrza z samolotowych silników mało nie urywa nam głowy. Jeszcze tylko ostatnia wspinaczka po schodach i w drogę do nieba.
Wpuszczeni w spór
Nie jest łatwo ustalić przyczynę odwiecznego powiązania autobusów z samolotami na Okęciu. Tym razem jeśli nie wiadomo, o co chodzi, wcale niekoniecznie chodzi o pieniądze. Choć niektórzy właśnie tak przekonują.
- Lotnisko Chopina to jeden z najdroższych portów, w dodatku bardzo trudny partner podczas wszelkich rozmów - twierdzi rzecznik LOT-u Jacek Balcer (państwowa spółka, która podlega Ministerstwu Skarbu).
- Dementuję z czystym sumieniem! - protestuje jego odpowiednik w Portach Lotniczych (państwowa spółka pod kuratelą Ministerstwa Infrastruktury) Kamil Wnuk.
- Nie korzystamy z rękawów, bo nas na to nie stać - upiera się Jacek Balcer. LOT ma jednak spółkę-córkę, która zajmuje się podwożeniem pasażerów do schodów przy samolotach. - Zdecydowanie niekomfortowe rozwiązanie - przyznaje rzecznik, ale za rękawy trzeba więcej płacić.
- Rękawy są wygodniejsze i kosztują mniej więcej tyle samo. Dla nas to bezpieczniej, gdy mniej pojazdów porusza się po płycie lotniska - mówi Kamil Wnuk.
Jego zdaniem Okęcie to europejski średniak. Wymienia, że tańsze odprawy przez rękawy są np. w Lyonie i Nicei, porównywalne ceny obowiązują w Pradze, ale wyższych opłat żądają lotniska w Barcelonie, Lizbonie czy Sofii. - Ostatnio obniżyliśmy stawki [do 325 zł za dwugodzinny postój samolotu przy rękawie i 98 zł za każdy następny kwadrans], zrezygnowaliśmy z pobierania opłat za postoje nocne, najczęściej korzystającym liniom udzielamy dodatkowych zniżek - wylicza Wnuk. Zastrzega, że nie wszystkie typy maszyn mogą parkować przy rękawach. Nie można też jeszcze przy nich zaczynać rejsów do krajów, które nie należą do strefy Schengen.
Tzw. tanie linie Wizzair i Norwegian skazują pasażerów na lotniskowe schodki, ale ich konkurencja z Germanwings już nie. - Te linie, którym zależy, by ich samoloty były jak najwięcej w ruchu, korzystają z rękawów - podkreśla Wnuk.
- Obsługa przez rękawy jest szybsza, a pasażerowie mają wygodniej - potwierdza pracownik warszawskiego biura linii Air France. Podjeżdżanie samolotami bezpośrednio pod terminal na Okęciu to także standard w British Airways.
Kamil Wnuk: - Zachęcamy przewoźników do odpraw przez rękawy, ale decyzji biznesowych narzucać im nie możemy.
Na Okęciu takich rękawów, które wysuwają się z terminalu i przyklejają do drzwi samolotu, jest już 16. Po otwarciu nowych pirsów za rok przybędzie kolejnych 11.
Wytrząśnięci z rękawa
- Tylko po co? Żeby stały bezużyteczne? Podróżuję LOT-em albo liniami Brussels i jeszcze mi się nie zdarzyło wsiadać u nas do samolotu przez rękaw. Może raz, gdy akurat leciałam Lufthansą - opowiada urzędniczka jednego z ministerstw, która kilka razy w roku odwiedza służbowo Komisję Europejską. Prosi o anonimowość, bo wstyd jej przyznać otwarcie: lotnisko bezrękawnik to kompromitacja. - W Brukseli te same samoloty podjeżdżają pod rękaw, u nas ludzi dowożą do nich autobusy. Moi koledzy mają podobne spostrzeżenia.
- Swego czasu sprawę poruszano nawet na spotkaniu korpusu dyplomatycznego z jego dawnym dziekanem, obecnym prymasem Polski abp. Józefem Kowalczykiem. Dyplomaci dziwią się, że muszą tak biegać po płycie Okęcia z podręcznymi walizkami. To niecywilizowane rozwiązanie szkodzi naszemu wizerunkowi - słyszymy od osoby związanej z warszawskim portem.
Odprawa na Lotnisku Chopina wygląda już dość światowo, zwłaszcza w nowoczesnym terminalu otwartym przed dwoma laty. Potem wrażenie się psuje. Z poczekalni wydostajemy się po schodach na rozgrzaną płytę lotniska. Tam stoi autobus, który z otwartymi drzwiami czeka czasem kilka minut, aż wciśnie się do niego jak najwięcej pasażerów. Mimo klimatyzacji latem skwar bywa nie do wytrzymania. Upakowani jak sardynki zaczynamy zwiedzanie zakamarków Okęcia - autobus krąży między drogami do kołowania, wózkami bagażowymi, cysternami i kolejnymi maszynami. Wreszcie wysiadamy, a podmuch powietrza z samolotowych silników mało nie urywa nam głowy. Jeszcze tylko ostatnia wspinaczka po schodach i w drogę do nieba.
Wpuszczeni w spór
Nie jest łatwo ustalić przyczynę odwiecznego powiązania autobusów z samolotami na Okęciu. Tym razem jeśli nie wiadomo, o co chodzi, wcale niekoniecznie chodzi o pieniądze. Choć niektórzy właśnie tak przekonują.
- Lotnisko Chopina to jeden z najdroższych portów, w dodatku bardzo trudny partner podczas wszelkich rozmów - twierdzi rzecznik LOT-u Jacek Balcer (państwowa spółka, która podlega Ministerstwu Skarbu).
- Dementuję z czystym sumieniem! - protestuje jego odpowiednik w Portach Lotniczych (państwowa spółka pod kuratelą Ministerstwa Infrastruktury) Kamil Wnuk.
- Nie korzystamy z rękawów, bo nas na to nie stać - upiera się Jacek Balcer. LOT ma jednak spółkę-córkę, która zajmuje się podwożeniem pasażerów do schodów przy samolotach. - Zdecydowanie niekomfortowe rozwiązanie - przyznaje rzecznik, ale za rękawy trzeba więcej płacić.
- Rękawy są wygodniejsze i kosztują mniej więcej tyle samo. Dla nas to bezpieczniej, gdy mniej pojazdów porusza się po płycie lotniska - mówi Kamil Wnuk.
Jego zdaniem Okęcie to europejski średniak. Wymienia, że tańsze odprawy przez rękawy są np. w Lyonie i Nicei, porównywalne ceny obowiązują w Pradze, ale wyższych opłat żądają lotniska w Barcelonie, Lizbonie czy Sofii. - Ostatnio obniżyliśmy stawki [do 325 zł za dwugodzinny postój samolotu przy rękawie i 98 zł za każdy następny kwadrans], zrezygnowaliśmy z pobierania opłat za postoje nocne, najczęściej korzystającym liniom udzielamy dodatkowych zniżek - wylicza Wnuk. Zastrzega, że nie wszystkie typy maszyn mogą parkować przy rękawach. Nie można też jeszcze przy nich zaczynać rejsów do krajów, które nie należą do strefy Schengen.
Tzw. tanie linie Wizzair i Norwegian skazują pasażerów na lotniskowe schodki, ale ich konkurencja z Germanwings już nie. - Te linie, którym zależy, by ich samoloty były jak najwięcej w ruchu, korzystają z rękawów - podkreśla Wnuk.
- Obsługa przez rękawy jest szybsza, a pasażerowie mają wygodniej - potwierdza pracownik warszawskiego biura linii Air France. Podjeżdżanie samolotami bezpośrednio pod terminal na Okęciu to także standard w British Airways.
Kamil Wnuk: - Zachęcamy przewoźników do odpraw przez rękawy, ale decyzji biznesowych narzucać im nie możemy.
-
Lotnisko Chopina: rękawy to luksus dla wybranych
monika.glibowska
22.07.10, 09:43
w ostatnim czasie lecialam z dzieckiem do Barcelony LOTEM i wchodzilismyrekawem.dwa miesiace pozniej lecielismy charterem do Girony i juz niestetyschody, autobus, tlok - a bylismy z malym »
-
Lotnisko Chopina: rękawy to luksus dla wybranych
ichi51e
22.07.10, 12:00
to ludzie malo latacie - wiele jest lotnisk z autobusami...»
-
Lotnisko Chopina: rękawy to luksus dla wybranych
przezioom
11.08.10, 11:07
Ostatnio zdażyło mi się kilka razy lecieć przez Frankfurt i Monachium, tamrównież królują autobusy (przynajmniej dla połączeń z/do Warszawy). Za to wSztokholmie i Amsterdamie (i we FRA i »
Najnowsze wiadomości z Włoch
Najnowsze wiadomości z Warszawy





