PO gnębi niepartyjnych burmistrzów? "Dajcie bonusy!"

Iwona Szpala, PAP
10.02.2012 aktualizacja: 2012-02-09 20:39
A A A Drukuj
Pieniądze Fot. SLAWOMIR KAMINSKI / AGENCJA GAZETA
Ruch Palikota zarzuca Hannie Gronkiewicz-Waltz, że dyskryminuje finansowo burmistrzów dzielnic, którzy nie należą do PO. Chodzi o finansowe bonusy do pensji. Koronnym pokrzywdzonym jest rządzący Ursynowem Piotr Guział, który w 2011 r. dostał tylko 19 tys. zł nagród
Posłowie Ruchu Palikota na konferencji "Samorząd kolesi" poszli tropem czwartkowej publikacji "Rz". Gazeta opisała mechanizm przyznawania nagród przez prezydent Warszawy burmistrzom dzielnic, wskazując, że dysproporcje zbiegają się z ich przynależnością partyjną. Poseł Artur Dębski stwierdził, że są to "nagrody za pochodzenie partyjne", a nie faktyczne osiągnięcia zarządów dzielnic, o których mówią finansowe wyniki dzielnicy.

Ruch Palikota powoływał się na przykład Piotra Guziała, burmistrza Ursynowa, który jako lider lokalnego komitetu współrządzi dzielnicą z PiS. Formalnie bezpartyjny, od lat związany jest z lewą stroną sceny politycznej, to sympatyk Ruchu Palikota oraz "zwolennik idei zjednoczenia lewicy". Jak mówił poseł Andrzej Rozenek, Ursynów miał w 2011 r. "najlepsze wyniki finansowe", a Piotr Guział dostał skromną, 19-tys. gratyfikację finansową.

Po stronie przeciwnej znalazł się Piotr Zalewski, burmistrz Pragi- Północ, z PO. Suma nagród za 2011 r. to 36 tys. zł. A jego dzielnica wykonała 80 proc. dochodów planowanych na 2011 r.

- Różnica jest taka, że pan Piotr Guział nie jest z Platformy, a pan Piotr Zalewski jest z Platformy - podsumował poseł.

Jak mówi Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydenta, kryterium wykonania budżetu nie przesądza o wysokości nagród. - Liczy się specyfika dzielnicy. Łatwiej zarządza się nowoczesnym i zamożnym Ursynowem niż pełną wiekowych kamienic komunalnych Pragą-Północ, która, tak na marginesie, miała o wiele ambitniejszy budżet - mówi.

Dodaje, że w 2011 r. burmistrz Guział dostał "karę porządkową" od prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Chodziło o brak należytego nadzoru nad urzędem - mówi wicedyrektor. - Dlatego zgodnie z przepisami wiceburmistrz nie mógł dostać jednej z transz nagród. Podobna sytuacja zdarzyła się we Włochach po kontroli przydziałów mieszkań komunalnych.

Obniżanie premii nie jest specyfiką obecnej kadencji. Konsekwencje finansowe dotykały wcześniej burmistrzów z Bemowa i Ochoty, reprezentujących PO. - Teza o kluczu partyjnym jest absurdem, z którym nie zamierzam polemizować - kończy Jóźwiak.

Rozmowa z P{iotrem Guziałem, burmistrzem Ursynowa.

Iwona Szpala: Ile pieniędzy z nagród powinien pan zebrać za rok rządów na Ursynowie, żeby było sprawiedliwie?

Piotr Guział burmistrz Ursynowa (Nasz Ursynów): - Najważniejsza jest satysfakcja. Jesteśmy ekipą sukcesu mimo kłód rzucanych pod nogi przez przeciwników politycznych, wbrew czarnym zapowiedziom i działaniom, które miały spowodować u nas kryzys. Np. odejściu dziesięciu z 20 naczelników. w większości z powodów politycznych by nas nas osłabić.

Jest pan politycznie prześladowany

- Byłem, do chwili gdy spotkałem prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, która bardzo dużo zyskuje w osobistej rozmowie. Tym bardziej, w tym kontekście czuję rozczarowanie.

Skrzywdziła pana?

- Może nie osobiście. Wrogami są nadgorliwi urzędnicy średniego szczebla przygotowujący propozycje nagród.

A konkretnie, który?

- Choćby dyrektor biura kadr.

Dostał pan upomnienie co automatycznie obcięło nagrodę?

- Zostałem ukarany na początku urzędowania. Niesprawiedliwie i z powodów politycznych.

Co pan zrobił?

- To nie ja, ale moja podwładna podpisała umowę zlecenie z osobą niezbędną nam do pracy, ratusz twierdził, że to samowola. Sprawę oddałem do sądu pracy. Poza tym, bez przesady: gdyby nie upomnienie, które kosztowało mnie 6-7 tys. byłbym i tak w grupie najniżej docenionych finansowo. Choć tak wiele zrobiłem. Obok wzorowo wykonanego budżetu, m.in. zdobyłem 3 mln zł NFOŚ na termomodernizację. Uważam, że moje miejsce jest wśród najlepszych. A co czytam w odpowiedzi na interpelację, którą wręczył mi jeden z radnych? Że 36 tys. zł dostaje działacz PO, burmistrz Pragi Północ, który nawet nie potrafił zrealizować zaplanowanych dochodów.

Jeden posłów Ruchu Palikota powołując się na zamykane żłobki i przedszkola kwestionował sens istnienia nagród, tym bardziej, że jak dowodził rozdawane są politycznie?

- Nagrody dostają wszyscy, od przysłowiowej sprzątaczki do burmistrza. Nie widzę powodów by manager, który osiągnął sukces, człowiek zarządzający 300 mln zł budżetem i 200 osobami miał być pozbawiony finansowej satysfakcji. Dlatego na spotkaniu z panią prezydent będę domagał się zmiany zasad. M.in. obowiązkowego uzasadnienia wysokości premii.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

Lubisz Ursynów?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Najnowsze wiadomości z Warszawy