Zamknięte toalety w centrum miasta: tylko dla kierowców

Anna Maziuk
14.02.2012 aktualizacja: 2012-02-13 22:00
A A A Drukuj
Zamknięta toaleta Fot. Jacek Marczewski / AG
Toi toi, clip clop - nazywa się je różnie. Często te niewielkich rozmiarów budki, zazwyczaj w biało-niebieskich barwach już z daleka zwiastują wybawienie. Tylko że wcale nie jest je łatwo wypatrzyć, a zapotrzebowanie jest duże.
Bywa nawet palące (szczególnie po wypiciu dużej ilości rozgrzewających trunków). Nic zatem dziwnego, że sprawa wywołuje duże emocje.

O nierównych szansach w kwestii dostępu do toi toi poinformował nas jeden z taksówkarzy. "Zaobserwowałem, że wiele toalet przenośnych jest zamykanych na kłódkę, np. na Królewskiej czy Wiertniczej". Tak rzeczywiście jest. Kto zatem dzierży cenny klucz do kłódek? Nasz czytelnik podejrzewał, że to straż miejska. Okazało się jednak, że szczęśliwymi posiadaczami kluczy są kierowcy miejskich autobusów.

Zwykłemu śmiertelnikowi, niezatrudnionemu w ZTM, nie będzie dane nawet nosa wściubić do dwóch clip clopów przy Królewskiej. Budki te bowiem stawiane są specjalnie dla kierowców w okolicach pętli autobusowych. O to, aby bez problemu mogli załatwić swe potrzeby, dbają firmy przewoźnicy, którzy opłacają toi-toiki. Ustawienie ubikacji przenośnych, ale tych ogólnodostępnych, leży zaś w gestii Zarządu Oczyszczania Miasta.

Spójrzmy teraz prawdzie w oczy - takich toalet jest za mało, a w ścisłym centrum trzeba ich niemal ze świecą szukać. Tymczasem toi-tojki dla kierowców są niby prywatne, ale stoją w publicznym miejscu. Awantura wisi w powietrzu. Bo, jak wytłumaczyć Kowalskiemu - który z daleka zobaczył niebiesko-białe budki i biegnie, napinając mięśnie z całych sił - że miejsca do pofolgowania swoijej potrzebie musi jednak poszukać gdzie indziej?

Sfrustrowany sytuacją taksówkarz, który nas poinformował o problemie, nie zamierza więcej szukać toalet. Zapowiada, że z kolegami będzie walczył o prawo do toi toi. Plan odbicia kibelków jest taki - sprawiedliwość wymierzą za pomocą kleju Kropelka, traktując nim każdą z napotkanych kłódek. Może ZTM się przestraszy?

Coś czuję jednak, że sprawa jest zbyt śmierdząca, żeby dało się ją zwykłym klejem załatwić.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Re: Miasto moje, a w nim... Plan: odbić tojtojki zewszad_i_znikad 14.02.12, 11:13

    Może taksówkarz jest w stanie się w czymś takim załatwić, ale ja nie. Do toi toi weszłam raz w życiu (na koncercie) i natychmiast zrobiłam w tył zwrot. Przynajmniej wtedy łatwiejsze było dla»

Najnowsze wiadomości z Wilanowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy