Nie mogli się doczekać na drzewa. Sami sobie posadzili
17.04.2011
aktualizacja: 2011-04-17 18:36
fot. materiały organizatorów
Mieszkańcy Miasteczka Wilanów sadzili w niedzielę drzewa i żywopłot. To już piąta akcja zazieleniania nowej dzielnicy i zacieśniania dobrosąsiedzkich kontaktów.
ZOBACZ TAKŻE
- Miała być piękna ulica, a są suche badyle (06-06-11, 08:00)
- Zimą zamarzło 100 drzew. Teraz wymieniają je na żywe (01-06-11, 11:00)
- Wreszcie połączą Ursynów z Wilanowem? Kolejny pomysł (20-04-11, 08:00)
- W Wilanowie sadzili drzewa i nadawali im imiona (22-11-10, 11:00)
- Mieszkańcy Wilanowa sami posadzili sobie drzewa (04-10-10, 22:40)
- Sąsiedzi sami postawili ławki. Urzędnicy są oburzeni (07-09-10, 09:00)
- Sami posprzątali sobie osiedle z nielegalnych reklam (10-05-10, 21:39)
Akcja zaczęła się w samo południe. Na początek posadzono ok. 380 krzewów irgi na ul. Klimczaka pomiędzy ul. Kieślowskiego a Sarmacką. Potem przyszła kolej na siedem klonów wzdłuż Osi Królewskiej.
- W imprezie brało udział ok. 50 osób. Posadzenie wszystkich roślin zajęło nam trzy godziny - relacjonuje Dorota Dziuban, architekt krajobrazu, która współorganizowała wczorajszą akcję.
Konsekwentne zazielenianie Miasteczka Wilanów to wspólny pomysł pracowni architektonicznej IN-VI i stowarzyszenia mieszkańców. Drzewa i krzewy sponsorują deweloperzy działający na Polach Wilanowskich, w ich sadzeniu biorą udział lokatorzy tamtejszych osiedli. W niedzielę robili to już po raz piąty.
- Panowała świetna rodzinna atmosfera, niektórzy przyszli z palmami prosto z kościoła - mówi Anna Mirska-Perry z pracowni IN-VI, która przygotowała plan zagospodarowania tego terenu. Teraz zieleń jest sadzona dokładnie tam, gdzie przewidziano dla niej miejsce.
Ludzie przychodzą sadzić drzewa, bo nie chcą czekać, aż zrobi to deweloper lub lokalny samorząd. Niektórzy kupują nawet sadzonki za własne pieniądze i oznaczają je tabliczką z nazwiskiem fundatora.
- W imprezie brało udział ok. 50 osób. Posadzenie wszystkich roślin zajęło nam trzy godziny - relacjonuje Dorota Dziuban, architekt krajobrazu, która współorganizowała wczorajszą akcję.
Konsekwentne zazielenianie Miasteczka Wilanów to wspólny pomysł pracowni architektonicznej IN-VI i stowarzyszenia mieszkańców. Drzewa i krzewy sponsorują deweloperzy działający na Polach Wilanowskich, w ich sadzeniu biorą udział lokatorzy tamtejszych osiedli. W niedzielę robili to już po raz piąty.
- Panowała świetna rodzinna atmosfera, niektórzy przyszli z palmami prosto z kościoła - mówi Anna Mirska-Perry z pracowni IN-VI, która przygotowała plan zagospodarowania tego terenu. Teraz zieleń jest sadzona dokładnie tam, gdzie przewidziano dla niej miejsce.
Ludzie przychodzą sadzić drzewa, bo nie chcą czekać, aż zrobi to deweloper lub lokalny samorząd. Niektórzy kupują nawet sadzonki za własne pieniądze i oznaczają je tabliczką z nazwiskiem fundatora.
-
Zabawne jak III RP przypomina PRL
kruder76
17.04.11, 21:47
Cały naród buduje swoją stolicę i w czynie społecznym sadzi zieleń (zapewne na swój koszt), bo władze dzielnicy i władze miasta mają głęboko w... nosie swoich najbardziej zagorzałych »
Najnowsze wiadomości z Wilanowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


