Pole Mokotowskie. Deweloper żąda zmian planu

Dariusz Bartoszewicz
17.06.2009 aktualizacja: 2009-06-16 23:31
A A A Drukuj
Piknik w obronie Pola. Marysia Mastalerz, Paulina Milewska, Stefan Sajdak i Jakub Derulski (w kolejności od lewej) organizują w czwartek pod ratuszem demonstrację w obronie Pola Mokotowskiego. Więcej na stronie: www.naspolke.pl Fot. Albert Zawada / AG
Zmienić plan zagospodarowania Pola Mokotowskiego - żąda firma Global Partners, która chce budować na terenie Skry. Większość radnych z komisji ładu przestrzennego Rady Warszawy stanęła wczoraj po stronie dewelopera.
W czwartek Rada Warszawy ma uchwalić plan Pola Mokotowskiego, który ochroni je przez zabudową komercyjną i mieszkaniową. Nagle wszystko zawisło na włosku. Firma deweloperska Global Partners Investment Fund, która współużytkuje Skrę, przejęła inicjatywę. I domaga się zmian w planie.

Deweloper żąda i straszy

Katarzyna Gerl i Adam Janus z Global Partners przy wsparciu byłego radnego Bogdana Żmijewskiego podczas wczorajszej komisji ładu przestrzennego zaczęli przesłuchiwać autorów planu. Zasypali ich gradem uwag i pytań. Straszyli sądem. Szantażowali. Sugerowali, że łamią prawo i wprowadzają w błąd prezydent Warszawy.

Katarzyna Gerl: - Dajcie nam przy Skrze zbudować hotel. Jeśli nie pozwolicie, będą roszczenia w stosunku do miasta.

- Chcemy w korytarzu wymiany powietrza zwiększyć wysokość zabudowy z 12 do 24 m - zażądał Adam Janus.

- Powinno się zlikwidować kilka niepotrzebnych dróg na południe od stadionu - apelował Bogdan Żmijewski.

Global Partners chce też zgody na powierzchnie handlowe ("nie chodzi o duże sklepy"). Przekonuje, że plan Pola uniemożliwi sensowną przebudowę stadionu Skry, gdyż jego autorzy chcą go zachować i chronić kształt półkolistej elewacji.

- To nieprawda, stadion można rozebrać nawet całkowicie. Chodzi nam jedynie o to, by nie był realizowany projekt jakiegoś "przekrzywionego stadionu" przywiezionego w teczce z Kapsztadu, tylko obiekt nawiązujący do tego, co tu kiedyś było - tłumaczył dr Krzysztof Domaradzki, główny autor planu.

Radni byli zdezorientowani. Marek Makuch (PiS) zasugerował, by nie ulegać podszeptom "Gazety Wyborczej" (bronimy Pola przed zabudową i zbieramy podpisy). Ostrzegał: - Jeśli plan jest pełen absurdów, będzie śmiech na Radzie Warszawy.

Paweł Terlecki (PiS) zaapelował: - Nie wolno uchwalać planu na kolanie.

- Głosujemy - zdecydował przewodniczący komisji ładu przestrzennego Paweł Czekalski (PO).

Z powodu nieobecności kilku radnych okazało się, że większość w komisji ma PiS i SLD. Cztery osoby przegłosowały, by jeszcze dyskutować nad planem i nie uchwalać go. Trzech radnych było innego zdania.

- Jaka jest konkluzja? Czy odbędzie się głosowanie nad planem na czwartkowej Radzie Warszawy? - dopytywał dr Krzysztof Domaradzki.

- Jest taki punkt w porządku obrad, ale będę musiał przedstawić opinię komisji, że głosowanie powinno się odsunąć w czasie - stwierdził Paweł Czekalski.

Katarzyna Gerl podpowiedziała: - Wyłączcie teren Skry z planu Pola Mokotowskiego.

Za tchórzostwo rozliczymy

Czy to porażka? Marek Mikos, szef biura architektury i planowania przestrzennego: - Raczej kolejny etap batalii o ten plan. To radni Warszawy zdecydują w czwartek, czy jeszcze raz odesłać go do komisji ładu przestrzennego.

- Czy to normalne, że w ostatniej fazie uchwalania planu jego autorów przepytuje deweloper i żąda takich zmian w jego zapisach, by mógł zrealizować swoje biznesowe plany? - pytamy.

Mikos: - Pytać powinni radni.

Oburzenia nie ukrywał dr Domaradzki: - Deweloperowi właśnie o to chodziło. Narobić takiego zamieszania, żeby nie uchwalać planu albo wyłączyć z niego teren Skry. Warto przypomnieć, że Global Partners ma na Skrze jeszcze tylko pięć lat prawa użytkowania wieczystego.

Wieczorem o kuriozalnych obradach komisji ładu przestrzennego dowiedział się Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Zapowiada: - Zażądamy stenogramu z tej komisji. To granda, co się dzieje wokół tego planu. Jak można podważać ustalenia planu znanego od wielu miesięcy? "Gazeta" zebrała kilkanaście tysięcy podpisów w obronie Pola i za planem, a tu nagle czterech radnych staje po stronie dewelopera i jego lobbystów. Za rok wybory i tchórzostwo zostanie rozliczone przy urnie wyborczej. Ten strach przed deweloperem jest dla mnie porażający.

Przeczytaj także: Jak walczą o zabudowę Pola Mokotowskiego



Podziel się

  • Pole Mokotowskie. Deweloper żąda zmian planu dersky 17.06.09, 10:09

    >> Straszyli sądem.Nie rozumiem, bac sie sadu??? Sad w panstwie demokratycznym jest jedna znajwspanialszych instytucji i metoda rozwiazywania konfliktow/sporow. Ktos ktowie/mysli, ze»

  • Żądam wyminienia z imienia i nazwiska każdej mendy fagusp 17.06.09, 12:51

    która głosowała za odroczeniem wdrożenia planu. Oraz nazwisk i imion tych złamasów, które wzięły w łapę i nie wzięły udziału w głosowaniu.PS. Gó... mnie to obchodzi, z jakiej partyjki »