Pole Mokotowskie. Deweloper żąda zmian planu
17.06.2009
aktualizacja: 2009-06-16 23:31
Fot. Albert Zawada / AG
Zmienić plan zagospodarowania Pola Mokotowskiego - żąda firma Global Partners, która chce budować na terenie Skry. Większość radnych z komisji ładu przestrzennego Rady Warszawy stanęła wczoraj po stronie dewelopera.
ZOBACZ TAKŻE
- Wojna o Pole Mokotowskie trwa. Biznesmen poszedł do sądu (18-01-10, 09:00)
- Pole Mokotowskie: Badanie czy mózgów pranie (20-06-09, 15:00)
- Pole Mokotowskie uratowane planem (19-06-09, 06:00)
- Mieszkają blisko centrum, do pracy idą po błocie (29-06-09, 13:10)
- Weźcie się wreszcie za plany (19-06-09, 10:00)
- Trzymamy kciuki za radnych (18-06-09, 12:00)
- Bój to nasz o Pole Mokotowskie nieostatni (30-05-09, 10:00)
- Jeszcze nie wygraliśmy bitwy o Pole Mokotowskie (21-05-09, 08:00)
- Zalewają betonem Pole Mokotowskie (15-05-09, 09:00)
- Pole Mokotowskie - badanie czy manipulowanie? (18-06-09, 11:00)
- Uratują Pole Mokotowskie przed deweloperem? (18-06-09, 08:00)
W czwartek Rada Warszawy ma uchwalić plan Pola Mokotowskiego, który ochroni je przez zabudową komercyjną i mieszkaniową. Nagle wszystko zawisło na włosku. Firma deweloperska Global Partners Investment Fund, która współużytkuje Skrę, przejęła inicjatywę. I domaga się zmian w planie.
Deweloper żąda i straszy
Katarzyna Gerl i Adam Janus z Global Partners przy wsparciu byłego radnego Bogdana Żmijewskiego podczas wczorajszej komisji ładu przestrzennego zaczęli przesłuchiwać autorów planu. Zasypali ich gradem uwag i pytań. Straszyli sądem. Szantażowali. Sugerowali, że łamią prawo i wprowadzają w błąd prezydent Warszawy.
Katarzyna Gerl: - Dajcie nam przy Skrze zbudować hotel. Jeśli nie pozwolicie, będą roszczenia w stosunku do miasta.
- Chcemy w korytarzu wymiany powietrza zwiększyć wysokość zabudowy z 12 do 24 m - zażądał Adam Janus.
- Powinno się zlikwidować kilka niepotrzebnych dróg na południe od stadionu - apelował Bogdan Żmijewski.
Global Partners chce też zgody na powierzchnie handlowe ("nie chodzi o duże sklepy"). Przekonuje, że plan Pola uniemożliwi sensowną przebudowę stadionu Skry, gdyż jego autorzy chcą go zachować i chronić kształt półkolistej elewacji.
- To nieprawda, stadion można rozebrać nawet całkowicie. Chodzi nam jedynie o to, by nie był realizowany projekt jakiegoś "przekrzywionego stadionu" przywiezionego w teczce z Kapsztadu, tylko obiekt nawiązujący do tego, co tu kiedyś było - tłumaczył dr Krzysztof Domaradzki, główny autor planu.
Radni byli zdezorientowani. Marek Makuch (PiS) zasugerował, by nie ulegać podszeptom "Gazety Wyborczej" (bronimy Pola przed zabudową i zbieramy podpisy). Ostrzegał: - Jeśli plan jest pełen absurdów, będzie śmiech na Radzie Warszawy.
Paweł Terlecki (PiS) zaapelował: - Nie wolno uchwalać planu na kolanie.
- Głosujemy - zdecydował przewodniczący komisji ładu przestrzennego Paweł Czekalski (PO).
Z powodu nieobecności kilku radnych okazało się, że większość w komisji ma PiS i SLD. Cztery osoby przegłosowały, by jeszcze dyskutować nad planem i nie uchwalać go. Trzech radnych było innego zdania.
- Jaka jest konkluzja? Czy odbędzie się głosowanie nad planem na czwartkowej Radzie Warszawy? - dopytywał dr Krzysztof Domaradzki.
- Jest taki punkt w porządku obrad, ale będę musiał przedstawić opinię komisji, że głosowanie powinno się odsunąć w czasie - stwierdził Paweł Czekalski.
Katarzyna Gerl podpowiedziała: - Wyłączcie teren Skry z planu Pola Mokotowskiego.
Za tchórzostwo rozliczymy
Czy to porażka? Marek Mikos, szef biura architektury i planowania przestrzennego: - Raczej kolejny etap batalii o ten plan. To radni Warszawy zdecydują w czwartek, czy jeszcze raz odesłać go do komisji ładu przestrzennego.
- Czy to normalne, że w ostatniej fazie uchwalania planu jego autorów przepytuje deweloper i żąda takich zmian w jego zapisach, by mógł zrealizować swoje biznesowe plany? - pytamy.
Mikos: - Pytać powinni radni.
Oburzenia nie ukrywał dr Domaradzki: - Deweloperowi właśnie o to chodziło. Narobić takiego zamieszania, żeby nie uchwalać planu albo wyłączyć z niego teren Skry. Warto przypomnieć, że Global Partners ma na Skrze jeszcze tylko pięć lat prawa użytkowania wieczystego.
Wieczorem o kuriozalnych obradach komisji ładu przestrzennego dowiedział się Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Zapowiada: - Zażądamy stenogramu z tej komisji. To granda, co się dzieje wokół tego planu. Jak można podważać ustalenia planu znanego od wielu miesięcy? "Gazeta" zebrała kilkanaście tysięcy podpisów w obronie Pola i za planem, a tu nagle czterech radnych staje po stronie dewelopera i jego lobbystów. Za rok wybory i tchórzostwo zostanie rozliczone przy urnie wyborczej. Ten strach przed deweloperem jest dla mnie porażający.
Deweloper żąda i straszy
Katarzyna Gerl i Adam Janus z Global Partners przy wsparciu byłego radnego Bogdana Żmijewskiego podczas wczorajszej komisji ładu przestrzennego zaczęli przesłuchiwać autorów planu. Zasypali ich gradem uwag i pytań. Straszyli sądem. Szantażowali. Sugerowali, że łamią prawo i wprowadzają w błąd prezydent Warszawy.
Katarzyna Gerl: - Dajcie nam przy Skrze zbudować hotel. Jeśli nie pozwolicie, będą roszczenia w stosunku do miasta.
- Chcemy w korytarzu wymiany powietrza zwiększyć wysokość zabudowy z 12 do 24 m - zażądał Adam Janus.
- Powinno się zlikwidować kilka niepotrzebnych dróg na południe od stadionu - apelował Bogdan Żmijewski.
Global Partners chce też zgody na powierzchnie handlowe ("nie chodzi o duże sklepy"). Przekonuje, że plan Pola uniemożliwi sensowną przebudowę stadionu Skry, gdyż jego autorzy chcą go zachować i chronić kształt półkolistej elewacji.
- To nieprawda, stadion można rozebrać nawet całkowicie. Chodzi nam jedynie o to, by nie był realizowany projekt jakiegoś "przekrzywionego stadionu" przywiezionego w teczce z Kapsztadu, tylko obiekt nawiązujący do tego, co tu kiedyś było - tłumaczył dr Krzysztof Domaradzki, główny autor planu.
Radni byli zdezorientowani. Marek Makuch (PiS) zasugerował, by nie ulegać podszeptom "Gazety Wyborczej" (bronimy Pola przed zabudową i zbieramy podpisy). Ostrzegał: - Jeśli plan jest pełen absurdów, będzie śmiech na Radzie Warszawy.
Paweł Terlecki (PiS) zaapelował: - Nie wolno uchwalać planu na kolanie.
- Głosujemy - zdecydował przewodniczący komisji ładu przestrzennego Paweł Czekalski (PO).
Z powodu nieobecności kilku radnych okazało się, że większość w komisji ma PiS i SLD. Cztery osoby przegłosowały, by jeszcze dyskutować nad planem i nie uchwalać go. Trzech radnych było innego zdania.
- Jaka jest konkluzja? Czy odbędzie się głosowanie nad planem na czwartkowej Radzie Warszawy? - dopytywał dr Krzysztof Domaradzki.
- Jest taki punkt w porządku obrad, ale będę musiał przedstawić opinię komisji, że głosowanie powinno się odsunąć w czasie - stwierdził Paweł Czekalski.
Katarzyna Gerl podpowiedziała: - Wyłączcie teren Skry z planu Pola Mokotowskiego.
Za tchórzostwo rozliczymy
Czy to porażka? Marek Mikos, szef biura architektury i planowania przestrzennego: - Raczej kolejny etap batalii o ten plan. To radni Warszawy zdecydują w czwartek, czy jeszcze raz odesłać go do komisji ładu przestrzennego.
- Czy to normalne, że w ostatniej fazie uchwalania planu jego autorów przepytuje deweloper i żąda takich zmian w jego zapisach, by mógł zrealizować swoje biznesowe plany? - pytamy.
Mikos: - Pytać powinni radni.
Oburzenia nie ukrywał dr Domaradzki: - Deweloperowi właśnie o to chodziło. Narobić takiego zamieszania, żeby nie uchwalać planu albo wyłączyć z niego teren Skry. Warto przypomnieć, że Global Partners ma na Skrze jeszcze tylko pięć lat prawa użytkowania wieczystego.
Wieczorem o kuriozalnych obradach komisji ładu przestrzennego dowiedział się Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Zapowiada: - Zażądamy stenogramu z tej komisji. To granda, co się dzieje wokół tego planu. Jak można podważać ustalenia planu znanego od wielu miesięcy? "Gazeta" zebrała kilkanaście tysięcy podpisów w obronie Pola i za planem, a tu nagle czterech radnych staje po stronie dewelopera i jego lobbystów. Za rok wybory i tchórzostwo zostanie rozliczone przy urnie wyborczej. Ten strach przed deweloperem jest dla mnie porażający.
Przeczytaj także: Jak walczą o zabudowę Pola Mokotowskiego
-
Pole Mokotowskie. Deweloper żąda zmian planu
dersky
17.06.09, 10:09
>> Straszyli sądem.Nie rozumiem, bac sie sadu??? Sad w panstwie demokratycznym jest jedna znajwspanialszych instytucji i metoda rozwiazywania konfliktow/sporow. Ktos ktowie/mysli, ze»
-
Żądam wyminienia z imienia i nazwiska każdej mendy
fagusp
17.06.09, 12:51
która głosowała za odroczeniem wdrożenia planu. Oraz nazwisk i imion tych złamasów, które wzięły w łapę i nie wzięły udziału w głosowaniu.PS. Gó... mnie to obchodzi, z jakiej partyjki »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nocna jazda przez miasto. W przebraniu Dody i Supermana
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Bazar przy Stadionie Narodowym zostaje na Euro
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Zabójca niemieckich turystów wystrzelił 5 kul
- Ratusz ujawnił umowy. Przestraszyli się dopiero grzywny
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


