Pole Mokotowskie - badanie czy manipulowanie?

Dariusz Bartoszewicz
18.06.2009 aktualizacja: 2009-06-17 22:06
A A A Drukuj
Emilia Malarewicz codziennie spaceruje na Polu Mokotowskim z dzieckiem, którym się opiekuje. To w tym miejscu mogą stanąć nowe bloki Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Jak zadać pytanie w badaniu telefonicznym, żeby uzyskać oczekiwaną odpowiedź o inwestycjach na Polu Mokotowskim? Wystarczy nazwać domy z betonu Parkiem Światła. I ani słowa o wycinaniu drzew!
Firma Global Partners Investment Fund chce udowodnić, że realizacja budynków i obiektów o nazwie Park Światła na terenie Skry, czyli na Polu Mokotowskim, sprawi że będzie bardziej zielono. Wszyscy zyskają, nikt nie straci. W części komercyjnej w domach z betonu "zatrudnienie znajdzie ponad 2 tys. osób". Wśród drzew i pod stropami bajkowo zazielenionych garaży podziemnych zmieszczą się setki, może nawet tysiące samochodów. W centralnym parku Warszawy będzie pięknie i nareszcie wielkomiejsko.

O wycince drzew ani słowa

Na wtorkowym posiedzeniu komisji ładu przestrzennego Rady Warszawy dziennikarz "Polski. The Times" trzymał materiały prasowe o Parku Światła.

- Mogę je też dostać?

- A skąd pan jest? - padło pytanie.

- Z "Gazety Stołecznej".

- To muszę zapytać prezes Global Partners Katarzynę Gerl, czy wyrazi zgodę.

Pani prezes powiedziała: „tak”. Dlatego w materiałach prasowych mogłem przeczytać jej wypowiedź: „Mieszkańcy Warszawy dają »zielone światło « dla Parku Światła, ponieważ rozumieją, że dzięki temu obecnie ogrodzony teren Skry zostanie zrewitalizowany i otwarty. (...) Powstaną atrakcyjne przestrzenie publiczne, a 60 proc. terenu zostanie przeznaczone pod zieleń, dzięki czemu obszar sąsiadującego ze Skrą parku Pole Mokotowskie im. J. Piłsudskiego zostanie powiększony o 12 ha. Cieszy mnie, że mimo ostrej kampanii dezinformacji i manipulacji prowadzonej przez »Gazetę Wyborczą « przeciwko naszej inwestycji opinia publiczna opowiada się za projektem. Nasuwa się więc pytanie, czy władze Warszawy kierować się będą obawą przed »Gazetą «, czy też zdaniem opinii publicznej?”.

- Wiem, jak można manipulować badaniami, bo pisałem z tego pracę magisterską. Jak stawiać pytania, by uzyskać oczekiwaną odpowiedź. Bo przecież można je sformułować i tak: "Czy jesteś za wycięciem drzew na Polu Mokotowskim?". Wtedy prawie wszyscy będą przeciw - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.

Dwukrotnie badania dla Global Partners zrobiła firma Millward Brown SMG/KRC. Po raz pierwszy w maju 2008 r. W sondażu były pytania: •  Czy Pani/Pana zdaniem projekt Park Światła powinien zostać zrealizowany?, •  Który z prezentowanych wariantów tej inwestycji powinien Pani/Pana zdaniem zostać zrealizowany? Wybór był między drapaczami chmur do nawet 55 kondygnacji albo zabudową o średniej wysokości dziewięciu kondygnacji. 81 proc. respondentów wskazało zabudowę niższą. W ostatni długi weekend (12-14 czerwca) badanie zostało powtórzone, by dostarczyć argumentów na obalenie projektu planu zagospodarowania Pola Mokotowskiego, który utrudnia zabudowę Skry. Wynika z niego, że „83 proc. mieszkańców Warszawy chce realizacji projektu Park Światła”.

Park Światła czy Bunkier Ciemności

- Jestem przeciwnikiem fetyszyzowania badań opinii publicznej. Nie zawsze większość ma rację, co doskonale znamy z historii - zastrzega Kuba Antoszewski, PR manager z firmy badawczej Millward Brown SMG/KRC.

Przypomina gorący temat ostatniego posiedzeniu Rady Etyki Firm PR: - Mówiło się o firmach, które zlecają badania, by w ten sposób udowodnić jakieś tezy.

Na pytanie, czy firma nie bierze udziału w manipulacji za pieniądze Global Partners, zaprzecza. - Z ręką na sercu mogę powiedzieć, za czym są ludzie. Większość jest za tą inwestycją, co dwukrotnie wyszło w naszych badaniach. Pytania były czysto opisowe - przekonuje w imieniu firmy.

- Kiedy zapytamy przypadkową osobę: Czy chcesz Parku Światła?, to większość - nie znając szczegółów - odpowie twierdząco. Każdy chce zieleni i światła - zauważam.

- Park Światła to nazwa własna. Marka. Brand po prostu. To są czyste spekulacje. Gdyby nazwa brzmiała np. Park albo Bunkier Ciemności, wynik badań byłby pewnie gorszy - przyznaje Kuba Antoszewski.

Przekonuje, że ankieterzy precyzyjnie opisywali przez telefon miejsce. Mówili, że chodzi o Skrę, u zbiegu Żwirki i Wigury, "obok parku im. Piłsudskiego". Tu można już mówić o manipulacji, bo 9 listopada 1988 r. ówczesna Rada Narodowa m.st. Warszawy wybrała patrona Pola Mokotowskiego i stwierdziła, że w granicach parku jest też Skra.

- Rzeczywiście w badaniu nie padło określenie "Pole Mokotowskie" i teraz przeprowadzamy wewnętrzny monitoring wśród ankieterów, by ustalić, czy respondenci mogli nie wiedzieć, o jakim obiekcie mowa - przyznaje Kuba Antoszewski.

W opisie zapowiadanej inwestycji była informacja o wielofunkcyjnym centrum sportu i kultury, m.in. ze stadionem, z parkiem wodnym, Muzeum Sportu i Muzeum Matki Ziemi (20 proc. zabudowy). I o tym, że zabudowa komercyjna, głównie biurowce i hotele, osłoni tereny wypoczynku i rekreacji od ruchliwej ulicy. Pytanie: Czy jesteś za wycięciem drzew, które mogą przeszkadzać w realizacji idei Parku Światła?, w badaniu nie padło.

Przeczytaj także: Pole Mokotowskie: Deweloper żąda zmiany planu



Podziel się