Zielona debata: "Miasto nie jest dla idiotów"
14.09.2009
aktualizacja: 2009-09-13 22:44
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Jeżeli chcemy mieć miasto, w którym będziemy się dobrze czuć, nie możemy go pozostawić wyłącznie urzędnikom - apelowali w sobotę uczestnicy debaty "Po co nam parki?".
Kolejne tego lata spotkanie z cyklu zielonych debat odbyło się w parku im. Rydza-Śmigłego na tyłach Sejmu. Obok wiedzie aleja Na Skarpie. W sierpniu "Gazeta" pisała o młodym architekcie Arturze Filipie, który walczy o to, by nadać temu traktowi bardziej prestiżowy charakter. - Miasto to gra - przekonywał w sobotę. - Kto nie walczy w niej o swoje, nie wygra. Nie wolno pozostawić miasta urzędnikom, którzy mają strzec interesu publicznego. Choćby dlatego, że nie ma jednego interesu publicznego - powiedział i przywołał nasz artykuł sprzed kilku dni o zagrożonym likwidacją boisku na Dynasach. Urzędnicy uzasadniali, że planują przeznaczyć teren pod zabudowę, bo "na zieleni się nie zarobi, a sprzedaż gruntu pod zabudowę może dać miastu zastrzyk pieniędzy".
- Jeśli będziemy pozwalać na to, żeby przestrzeń kształtowało się metodami nakazów i zakazów, a urzędnik nie traktował swojej pracy jako służby społecznej, to stracimy bardzo wiele pięknych miejsc, przestaniemy się czuć ich gospodarzami - przekonywała dr inż. Beata Gawryszewska z Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW.
- Miasto nie jest dla idiotów - mówił ostro Artur Filip. I zaraz wyjaśnił: - Dla Arystotelesa miasto to nie były budynki ani ulice, tylko wspólnota. Tych, którzy się nie angażowali w miasto, nazywał idiotami. To początkowo nie było obraźliwe sformułowanie, po grecku oznaczało obojętnych.
Poznajcie skarpę
Artur Filip opowiadał, jak zaangażował się w ideę wytyczenia alei Na Skarpie. Zaczęło się od pracy dyplomowej na temat zaproponowany przez promotora. W jej trakcie przekonał się, że urbaniści i architekci od niemal stu lat nawoływali do budowy tego traktu. Stworzył stronę internetową - kompendium wiedzy o Skarpie. Za jej pośrednictwem nawiązał kontakt z okolicznymi mieszkańcami, rowerzystami, geologami. Potem przedstawił wizję alei warszawiakom za pośrednictwem "Gazety Stołecznej". Podbił serca wielu mieszkańców miasta, ministra kultury, warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. W końcu deklarację zorganizowania konkursu architektonicznego na zaprojektowanie tego rejonu złożył rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
- To oczywiście wspaniale, ale pamiętajmy, że to był zaledwie pierwszy ruch w grze. Potoczy się ona dalej, jeżeli kolejne ruchy wykonają inni gracze. My też mamy rolę do odegrania. Owszem, o Skarpę trzeba zadbać, wymaga inwestycji, ale przede wszystkim trzeba o niej wiedzieć, uświadomić sobie, że istnieje. Wybierzcie się na Skarpę, przespacerujcie się nią, a zobaczycie, że zacznie wam na niej zależeć, a urzędnicy nie będą mogli tego ignorować - zachęcał Artur Filip.
Słuchajcie ludzi
- Bo urzędnikom powinno zależeć na współpracy z mieszkańcami - mówiła Joanna Szczepańska, studentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Opowiedziała, jak na zlecenie żoliborskiego urzędu dzielnicy zajmowała się badaniami społecznymi wśród warszawiaków odwiedzających park Kaskada na Marymoncie. - Korzystanie z wiedzy użytkowników zmniejsza ryzyko nietrafionych decyzji. Z naszych badań wyszło np., że ludzie cenią zaciszność terenu wokół oczka wodnego. Dlatego doradziliśmy, by wprowadzając do parku nowe atrakcje, nie umieszczać ich w pobliżu stawu.
- Jeśli będziemy pozwalać na to, żeby przestrzeń kształtowało się metodami nakazów i zakazów, a urzędnik nie traktował swojej pracy jako służby społecznej, to stracimy bardzo wiele pięknych miejsc, przestaniemy się czuć ich gospodarzami - przekonywała dr inż. Beata Gawryszewska z Wydziału Ogrodnictwa i Architektury Krajobrazu SGGW.
- Miasto nie jest dla idiotów - mówił ostro Artur Filip. I zaraz wyjaśnił: - Dla Arystotelesa miasto to nie były budynki ani ulice, tylko wspólnota. Tych, którzy się nie angażowali w miasto, nazywał idiotami. To początkowo nie było obraźliwe sformułowanie, po grecku oznaczało obojętnych.
Poznajcie skarpę
Artur Filip opowiadał, jak zaangażował się w ideę wytyczenia alei Na Skarpie. Zaczęło się od pracy dyplomowej na temat zaproponowany przez promotora. W jej trakcie przekonał się, że urbaniści i architekci od niemal stu lat nawoływali do budowy tego traktu. Stworzył stronę internetową - kompendium wiedzy o Skarpie. Za jej pośrednictwem nawiązał kontakt z okolicznymi mieszkańcami, rowerzystami, geologami. Potem przedstawił wizję alei warszawiakom za pośrednictwem "Gazety Stołecznej". Podbił serca wielu mieszkańców miasta, ministra kultury, warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. W końcu deklarację zorganizowania konkursu architektonicznego na zaprojektowanie tego rejonu złożył rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk.
- To oczywiście wspaniale, ale pamiętajmy, że to był zaledwie pierwszy ruch w grze. Potoczy się ona dalej, jeżeli kolejne ruchy wykonają inni gracze. My też mamy rolę do odegrania. Owszem, o Skarpę trzeba zadbać, wymaga inwestycji, ale przede wszystkim trzeba o niej wiedzieć, uświadomić sobie, że istnieje. Wybierzcie się na Skarpę, przespacerujcie się nią, a zobaczycie, że zacznie wam na niej zależeć, a urzędnicy nie będą mogli tego ignorować - zachęcał Artur Filip.
Słuchajcie ludzi
- Bo urzędnikom powinno zależeć na współpracy z mieszkańcami - mówiła Joanna Szczepańska, studentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Opowiedziała, jak na zlecenie żoliborskiego urzędu dzielnicy zajmowała się badaniami społecznymi wśród warszawiaków odwiedzających park Kaskada na Marymoncie. - Korzystanie z wiedzy użytkowników zmniejsza ryzyko nietrafionych decyzji. Z naszych badań wyszło np., że ludzie cenią zaciszność terenu wokół oczka wodnego. Dlatego doradziliśmy, by wprowadzając do parku nowe atrakcje, nie umieszczać ich w pobliżu stawu.
Przeczytaj także: Wymyśl z nami, jak urządzić aleję Na Skarpie
-
Zielona debata: "Miasto nie jest dla idiotów"
czubak2
14.09.09, 13:09
Najwyższy czas przetrzebić to grono biurokratyczne o 60% i zostawić ludzi normalnych,czujących potrzeby przeciętnego człowieka i rozumiejących rozwój kraju,a nie zaślepieńców z »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


