Mieszkańcy osiedla Zacisze są skazani na szambo

Dominika Olszewska
25.03.2010 aktualizacja: 2010-03-24 19:44
A A A Drukuj
Stanisława Komuda zaciągnęła 14 tysięcy zł kredytu na doprowadzenie
kanalizacji do jej domu. Teraz spłaca odsetki a kanalizacji jak nie było tak nie ma fot. Filip Klimaszewski / AG
  • Stanisława Komuda zaciągnęła 14 tysięcy zł kredytu na doprowadzenie
kanalizacji do jej domu. Teraz spłaca odsetki a kanalizacji jak nie było tak nie ma
Cywilizacja ominęła Zacisze. Mieszkańcy tego osiedla wciąż muszą korzystać z przydomowych szamb. Ratusz obiecał im pieniądze za ich likwidację, ale słowa jednak nie dotrzymał
SERWISY
Stanisława Komuda mieszka wraz z mężem w niewielkim domku przy ul. Pospolitej na osiedlu Zacisze. Oboje utrzymują się ze skromnych emerytur. Mimo to dwa lata temu zdecydowali się na kosztowną inwestycję - likwidację szamba i przyłączenie do miejskiej kanalizacji.

To dla nas majątek

Zachęciła ich akcja ratusza, który pod hasłami ochrony środowiska obiecał finansową pomoc. Każda rodzina, która zdecydowała się na likwidację szamba, miała dostać 3 tys. zł dotacji. Pieniądze miały pochodzić z Gminnego Funduszu Ochrony Środowiska (GFOŚ) stworzonego do wspierania działań proekologicznych w stolicy.

- Mieliśmy dość takiego życia, kanalizacja to duża wygoda - mówi Stanisława Komuda.

Podobnie postanowili mieszkańcy prawie całego osiedla Zacisze. Organizowali spotkania informacyjne, wspólnie badali dokumenty. Liczyli na pomoc finansową miasta.

- Dla ułatwienia przygotowaliśmy własną ulotkę dla mieszkańców. Opisaliśmy w niej krok po kroku, co trzeba zrobić, aby przyłączyć się do kanalizacji. Sama roznosiłam je po osiedlu - wspomina Krystyna Urbaniak z Rady Osiedla Targówek.

Dzięki społecznej akcji na likwidację szamb zdecydowali się mieszkańcy z blisko 140 rodzin domów, czyli ponad 90 proc. mieszkańców Zacisza. Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (MPWiK) miało zainstalować przyłącza na 17 ulicach, m.in.: Kaśki Kariatydy, Śmiesznej, Wieczorowej, Określonej. - Rzadko się zdarza, aby aż tylu mieszkańców z danego rejonu chciało się przyłączyć do kanalizacji - przyznaje Bartosz Milczarczyk, rzecznik MPWiK.

Podłączenie do kanalizacji kosztuje w tym rejonie ok. 9 tys. zł. Pani Stanisława miała jednak zapłacić aż 17 tys. zł, bo u niej rurę trzeba przeprowadzić przez całą działkę. Prace miały zakończyć się najpóźniej pod koniec lipca ub.r. - Taka suma to dla nas majątek. Zdecydowaliśmy się na to tylko ze względu na obiecaną pomoc finansową miasta - mówi Stanisława Komuda.

Aby sfinansować inwestycję, zaciągnęła z mężem kredyt. Niespodziewanie MPWiK przesunęło inwestycję na ten rok.

- Podczas budowy kanału głównego na jednej z ulic zaczęły pękać budynki. Przez to prace opóźniły się o kilka miesięcy - mówi Bartosz Milczarczyk.

Śmieszne tłumaczenia

Problem w tym, że od stycznia tego roku przestał istnieć GFOŚ, a miejskie Biuro Ochrony Środowiska (BOŚ) uznało, że skoro fundusz przestał istnieć, to mieszkańcy Zacisza, jako że nie zlikwidowali szamb, pieniędzy nie dostaną.

W tej sytuacji właściciele domów zaczęli się wycofywać z zamiaru likwidacji szamb. - Wzięliśmy 14 tys. zł kredytu, pieniądze leżą na koncie. Nie zaciągniemy drugiego. Nie mamy wyjścia, będziemy musieli zrezygnować z kanalizacji - wzdycha pani Stanisława.

- Pieniądze mogliśmy wypłacać do czasu, gdy istniał fundusz. Teraz nie możemy finansować likwidacji szamb osób prywatnych - broni się Agnieszka Kłąb z biura prasowego ratusza.

Władze Targówka nie kryją oburzenia. - Pieniądze i tak zostały w kasie miasta. Trafiły tylko na inne konto - oburza się Grzegorz Zawistowski (PO), burmistrz tej dzielnicy. I dodaje: - To śmieszne tłumaczenie i kompletny brak profesjonalizmu ze strony BOŚ. Ludziom te pieniądze po prostu się należą. Przecież to miastu powinno zabiegać o zlikwidowanie szamb. Kto to słyszał, aby w XXI w. w europejskiej stolicy tyle domów nie miało kanalizacji. Ratusz, gdyby chciał, znalazłby sposób, aby tę dotację wypłacić.

- Najpierw obiecali, a teraz umywają ręce. Urząd miasta wciąż traktuje Targówek jak dzielnicę drugiej kategorii. Jeśli funduje nam spalarnię, to chociaż powinien zrobić wszystko, aby zlikwidować u nas szamba - żali się Barbara Urbaniak.

Przeczytaj także: Ekologiczny donos na spalarnię na Targówku



Targówek

Podziel się

  • Mieszkańcy osiedla Zacisze są skazani na szambo miedzylesianin1 25.03.10, 08:48

    Nie tylko mieszkańcy Zacisza maja ten problem. Prawie cała dzielnica Wawerśmierdzi szambem :-) Skanalizowane jest ok. 10% terenów naszej dzielnicy. Alez drugiej strony koszt 17 tys. za »

  • Mieszkańcy osiedla Zacisze są skazani na szambo soraya1967 25.03.10, 09:19

    9000 zł za kanalizację, a w tym jednym przypadku 17000 zł ?! Złodziejstwo i rozbój w biały dzień, ciekawe kto robił te kalkulacje i na jakiej podstawie, głupie rury tyle nie kosztują. »

  • Z podłaczaniem się do kanalizacji na Zaciszu jest 1folio 26.03.10, 06:06

    problem. Wielu mieszkańców nie wyrazilo zgody na podłączenie sie do kanalizacji, na początku inwestycji. Obecnie rura w kilku ulicach przechodzi na głębokości 8-9m. I jest problem , ze »