W ambasadzie Japonii czerpią prąd ze słońca

Dariusz Bartoszewicz
29.03.2010 aktualizacja: 2010-03-28 18:14
A A A Drukuj
Panele słoneczne pod dumnie powiewającą flagą Japonii fot. ALBERT ZAWADA / AG
Słoneczne generatory prądu działają na dachu ambasady Japonii. - Chcemy popularyzować taki sposób pozyskiwania energii - mówią dyplomaci. Czy nad Wisłą zbudujemy w końcu drugą Japonię?
SERWISY
Gmach ambasady Japonii przy ul. Szwoleżerów zmienił wygląd, widać ustawione pod kątem moduły fotowoltaiczne. Zamieniają energię promieniowania słonecznego w elektryczną. Takie systemy zasilały początkowo sztuczne satelity, z czasem potaniały i z kosmosu "zeszły na ziemię", a nawet trafiły pod strzechy - dają prąd małym kalkulatorom czy elektrycznym pastuchom.

- Żadna ambasada w Warszawie nie ma takiego systemu na budynku. Dzięki niemu roczna emisja CO2 zmniejszy się o ponad 13 ton - zachwala Tsuyoshi Imamura, pierwszy sekretarz ambasady.

Japońska instalacja ma popularyzować czystą, odnawialną energię i reklamować zaawansowane technologie. Symbolicznie przypomina o protokole z Kioto. Rządy państw z całego świata zobowiązały się w nim do redukcji gazów cieplarnianych, Polska też.

Dziesięć czajników elektrycznych

Moduły z dachu ambasady mają moc 20 kW. - Przy pełnym słońcu pozwala to na włączenie 200 żarówek 100-watowych albo dziesięciu czajników elektrycznych równocześnie - mówi obrazowo Piotr Knyps, doktorant z Centrum Fotowoltaiki Politechniki Warszawskiej. Brał udział przy odbiorze całego systemu.

Sekretarz Imamura pokazuje komputer sprzężony z ekranem telewizyjnym, który monitoruje skuteczność modułów (w pochmurny poranek kilkanaście proc. mocy). I wyświetla informację, o ile udało się już ograniczyć emisję CO2 - blisko pół tony. Komputer przelicza to od razu na ilość zanieczyszczeń, które emituje samochód na trasie ok. 1830 km.

W ambasadzie cały system pod klucz za 590 tys. zł wykonała firma Takenaka, wykorzystując moduły produkcji Kyocera. Przy montażu brała udział spółka Wamtechnik z Piaseczna.

Zakręt - pierwszy słup solarny

W Warszawie takie rozwiązania to wciąż rzadkość. Dr Stanisław M. Pietruszko, kierownik z Centrum Fotowoltaiki PW, przypomniał w jednym z wywiadów, że wszystko zaczęło się od symbolicznej inwestycji w 1999 r. Wtedy w miejscowości Zakręt za Starą Miłosną pojawił się pierwszy w Polsce wolno stojący panel słoneczny na słupie, który zasila sygnalizację drogową. - Wykazaliśmy jego niezawodność i przekonaliśmy do takich rozwiązań Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad - mówił dr Pietruszko.

Kolejne osiągnięcia Centrum Fotowoltaiki - z 2001 r. - to moduły o mocy 1 kW na szkole podstawowej w Falenicy przy ul. Poezji.

- Od trzech lat systemy fotowoltaiczne o mocy 53 kW mamy na dachu, a także elewacji gmachu Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej przy Nowowiejskiej - przypomina Piotr Knyps.

Tłumaczy, że na świecie jest coraz silniejszy trend takiego projektowania budynków, by całe fasady lub znaczne ich powierzchnie wytwarzały energię elektryczną ze słońca. Zazdrości Niemcom dalekowzroczności ich polityków, którzy premiując ekorozwiązania, doprowadzili do tego, że branża fotowoltaiczna zatrudnia już blisko 50 tys. osób i osiąga obrót 6 mld euro.

Śmieci i sen o drugiej Japonii

"Gazeta": - Czy ambasada może się pochwalić innymi ekorozwiązaniami? - W Japonii mamy bardzo rozwiniętą segregację śmieci. Chcielibyśmy, żeby podobnie było w Polsce. Ale jak tu segregować, kiedy potem i tak wszystko trafia na jedną kupkę? W Japonii jeśli ktoś spróbuje wyrzucić śmieci do złego pojemnika, ludzie od razu zwracają uwagę - mówi Motoyasu Yamada, attaché kulturalny.

Czyli nad Wisłą nie zbudowaliśmy jeszcze drugiej Japonii, jak zapowiadał Lech Wałęsa. Ale przy ul. Szwoleżerów już jest.

Przeczytaj także: Mieszkańcy osiedla Zacisze są skazani na szambo



Podziel się

  • A używane damskie majtki z automatów na dworcach. robot_humano 29.03.10, 12:29

    Że to ciekawe rozwiązanie to fakt. Że świetnie się sprawdza tam gdzie doprowadzenie kabla będzie horrendalnie drogie (w porównaniu do dostarczanej energii - np. znaki drogowe na zadupiu) to »

  • Nie dziwę się, że Japończyków zaszokowały w.i.l 29.03.10, 13:39

    kolejne coroczne podwyżki cen prądu po sprzedaży przez rząd STOEN Niemcom.W tej sytacji jedyne wyjście: mieć własne źródło energii.Albo świeczki.»