W Śródmieściu naklejkami walczą z foliowymi torbami
22.06.2010
aktualizacja: 2010-06-22 15:46
Uczniowie śródmiejskich szkół robili zakupy i sprawdzali, czy torebki foliowe nie są zbyt łatwo dostępne. Ponad 70 sklepów, które unikają foliówek, mają zamiar odznaczyć naklejką.
ZOBACZ TAKŻE
- Policjanci zajęli się sarną w pudle (22-06-10, 10:53)
- Warszawa przespała problem śmieci: "Będzie dramat" (22-06-10, 10:00)
- Wyremontowali skwer w centrum: urokliwy choć mało znany (21-06-10, 12:00)
To m.in. sieć WSS Społem Śródmieście, która we wtorek jako pierwsza z rąk uczniów otrzymała specjalny certyfikat z hasłem "Śródmieście żegna foliówki". - Społem to instytucja, która jako jedna z pierwszych zaangażowała się w akcję - chwali Grzegorz Walkiewicz, radny Śródmieścia (SLD), który opiekuje się dzielnicowym samorządem młodzieży. - Rok temu rozdawaliśmy razem torby ekologiczne.
Wówczas do akcji włączyło się niemal 30 sklepów, które otrzymały od samorządu ok. 8 tys. toreb ekologicznych, by rozdać je wśród klientów. Miało to zachęcić do wycofywania się z foliówek. Jak sobie z tym poradziły, sprawdzali uczniowie z Młodzieżowej Rady Dzielnicy Śródmieście, którzy wcielili się w "tajemniczych klientów". - Odwiedziliśmy około dwustu sklepów - opowiada Emil Tymków, przewodniczący rady. - W naszej ewidencji mamy 74, które spełniły wymogi naszej akcji. Albo w ogóle nie mają torebek foliowych, które nie są biodegradowalne, albo je sprzedają.
Panie ze Społem w Hali Mirowskiej, gdzie na drzwiach wejściowych uroczyście naklejono zaprojektowane w Liceum im. Reja logo akcji, były wyraźnie ucieszone z uczniowskiej nagrody. Kłopot był tylko z zatrzymaniem drzwi działających na fotokomórkę: skrzydła nieustannie zamykały się i otwierały. W końcu naklejka znalazła się na szybie. - Szkoda, że taka mała, słabo ją widać - martwiły się pracownice.
Elżbieta Niska, dyrektor społemowskiej Hali Mirowskiej, twierdzi, że bez foliówek da się handlować. - Co najmniej rok pracujemy bez tych torebek - mówi. - Służą tylko do pakowania pieczywa i mięsa. Przez pierwszy tydzień czy dwa klienci się dziwili, że nie ma torebek przy kasach. Potem się przyzwyczaili, przynoszą własne torby i siatki. To stali klienci, ludzie starsi, nie robią wielkich zakupów, jedna torba im wystarcza. Jest jeszcze kwestia targowiska, gdzie foliówki są niemal w każdym stoisku, ale myślę, że i tam wezmą z nas przykład.
Sklepy, które zostaną odznaczone naklejką "Śródmieście bez foliówek", będą sprawdzane przez młodych radnych. - Zachęcamy je też do tego, żeby same zgłaszały się do naszej akcji - mówi Jakub Rokicki, wiceprzewodniczący młodzieżowej rady. - Sprawdzimy je przez "tajemniczego klienta", a po weryfikacji poinformujemy o wyniku. Trzy pierwsze sklepy, które zgłoszą się do akcji, dostaną pakiet toreb wielokrotnego użytku.
Sklepy mogą wysyłać zgłoszenia na adres: mrds@mrds.waw.pl. O akcji można przeczytać na stronie internetowej urzędu dzielnicy Śródmieście.

Wówczas do akcji włączyło się niemal 30 sklepów, które otrzymały od samorządu ok. 8 tys. toreb ekologicznych, by rozdać je wśród klientów. Miało to zachęcić do wycofywania się z foliówek. Jak sobie z tym poradziły, sprawdzali uczniowie z Młodzieżowej Rady Dzielnicy Śródmieście, którzy wcielili się w "tajemniczych klientów". - Odwiedziliśmy około dwustu sklepów - opowiada Emil Tymków, przewodniczący rady. - W naszej ewidencji mamy 74, które spełniły wymogi naszej akcji. Albo w ogóle nie mają torebek foliowych, które nie są biodegradowalne, albo je sprzedają.
Panie ze Społem w Hali Mirowskiej, gdzie na drzwiach wejściowych uroczyście naklejono zaprojektowane w Liceum im. Reja logo akcji, były wyraźnie ucieszone z uczniowskiej nagrody. Kłopot był tylko z zatrzymaniem drzwi działających na fotokomórkę: skrzydła nieustannie zamykały się i otwierały. W końcu naklejka znalazła się na szybie. - Szkoda, że taka mała, słabo ją widać - martwiły się pracownice.
Elżbieta Niska, dyrektor społemowskiej Hali Mirowskiej, twierdzi, że bez foliówek da się handlować. - Co najmniej rok pracujemy bez tych torebek - mówi. - Służą tylko do pakowania pieczywa i mięsa. Przez pierwszy tydzień czy dwa klienci się dziwili, że nie ma torebek przy kasach. Potem się przyzwyczaili, przynoszą własne torby i siatki. To stali klienci, ludzie starsi, nie robią wielkich zakupów, jedna torba im wystarcza. Jest jeszcze kwestia targowiska, gdzie foliówki są niemal w każdym stoisku, ale myślę, że i tam wezmą z nas przykład.
Sklepy, które zostaną odznaczone naklejką "Śródmieście bez foliówek", będą sprawdzane przez młodych radnych. - Zachęcamy je też do tego, żeby same zgłaszały się do naszej akcji - mówi Jakub Rokicki, wiceprzewodniczący młodzieżowej rady. - Sprawdzimy je przez "tajemniczego klienta", a po weryfikacji poinformujemy o wyniku. Trzy pierwsze sklepy, które zgłoszą się do akcji, dostaną pakiet toreb wielokrotnego użytku.
Sklepy mogą wysyłać zgłoszenia na adres: mrds@mrds.waw.pl. O akcji można przeczytać na stronie internetowej urzędu dzielnicy Śródmieście.
Przeczytaj także: Warszawa przespała problem śmieci: "Będzie dramat"

Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





