Świętojańska noc na rowerowym siodełku
26.06.2010
aktualizacja: 2010-06-25 20:50
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Aż 35 osób ukończyło pierwszą miejską grę rowerową i zdobyło rabaty na sprzęt sportowy w sklepach Ski Team. Dwóch startujących przejechało całą trasę, czyli ponad 100 km. Ile osób wyścig zaczęło - trudno powiedzieć; deszcz, chłód i noc zmusiły część uczestników do szybszego powrotu do domu.
ZOBACZ TAKŻE
- Pogoda na weekend i tydzień: czyżby wreszcie lato? (26-06-10, 10:15)
- Jeśli na piknik, to tylko w kaskach i odblaskach (30-05-10, 18:57)
- Poradnik dla kupujących rower - na co zwrócić uwagę (26-05-10, 15:00)
- Rowerem po kulturalnej Warszawie - wcale nie jest łatwo (08-05-10, 14:00)
Zasady gry były proste. Aby zdobyć główną nagrodę, czyli pełny 40-proc. rabat na sprzęt sportowy w sklepie Ski Team, trzeba było przejechać po warszawskich ulicach, ścieżkach rowerowych i chodnikach ponad 100 km. Start i trasę każdy wybierał sam. Ważne było, by odwiedzić jak najwięcej punktów kontrolnych, które mieściły się w warszawskich siedzibach banku BGŻ - głównego pomysłodawcy i drugiego obok sklepu sponsora akcji.
Jak przyznał jeden ze startujących: "Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek w życiu z taką uwagą będę wypatrywał logo tego banku".
Startowało się w dowolnym miejscu, ale meta była jedna - oddział banku przy Grzybowskiej, który tej nocy przyjmował interesantów i kolarzy jeszcze grubo po północy.
Niektórzy zawodnicy tak zapamiętali się w jeździe, że hamowali dopiero pod samymi okienkami. Wyjątkowo jednak w świętojańską noc ochrona nie zatrzymywała rowerzystów w drzwiach, a pracownicy banku nie przejmowali się błotnymi śladami kół na marmurowych posadzkach. Wszyscy obowiązkowe garnitury zamienili na mniej oficjalne rowerowe stroje, a bank po raz kolejny pokazał, że promocja rowerów to w BGŻ priorytet.
Najlepsi dwaj kolarze - którzy zebrali maksimum rabatu - spędzili na rowerze prawie cztery godziny. Tyle potrzebowali, by przejechać po Warszawie ponad 100 km. Jak sami przyznają, przydało się doświadczenie z zawodów rowerowych MTB oraz świetne zaplanowanie trasy.
Większość startujących nie zdecydowała się na maksymalny wysiłek i odwiedziła te placówki, które były bliżej centrum. Trafił się jednak zawodnik, który za cel postawił sobie dojechanie właśnie na obrzeża: do Tarchomina, na skraj Ursynowa pod Las Kabacki i na Trakt Brzeski. Centrum zostawił innym.
Różnorodne były też motywacje do startu, oczywiście poza miłością do rowerów i chęcią uczestniczenia w oryginalnej i niespotykanej nigdy wcześniej w stolicy zabawie. Startował więc student chcący w ten sposób obniżyć sobie cenę zakupu nowego roweru szosowego, na którym planuje występ w sierpniowym Tour de Pologne dla amatorów. 14 punktów odwiedził 65-letni pan Tadeusz, który założył się z kolegą, że do północy zaliczy ponad 10 punktów. Nagrodą w tym zakładzie była butelka dobrej "rowerowej" whisky.
Dwójka startujących przybyła aż z Piekar Śląskich. Jak sami stwierdzili, starają się nie omijać żadnej ciekawszej i trudniejszej rowerowej imprezy w kraju, a o tej dowiedzieli się ze strony Polska na Rowery.
Pan, który wystartował, by zebrać rabat na bicykl dla żony, otrzymał największe brawa od organizatorek z BGŻ. Oprócz nich ekipę wspierającą stanowili wolontariusze ze stowarzyszenia absolwentów klasy BGŻ (bank od lat we współpracy z 7 LO im. Słowackiego finansuje edukację zdolnej młodzieży z uboższych rodzin). To ich termosy z gorącą herbatą sprawiły, że łatwiej było znieść padający deszcz.
Pogoda to jedyna rzecz, która nie dopisała. Za rok musi być cieplej.
Pożar autobusu na Ursynowie. Zobacz zdjęcia przysłane przez czytelnika

Jak przyznał jeden ze startujących: "Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek w życiu z taką uwagą będę wypatrywał logo tego banku".
Startowało się w dowolnym miejscu, ale meta była jedna - oddział banku przy Grzybowskiej, który tej nocy przyjmował interesantów i kolarzy jeszcze grubo po północy.
Niektórzy zawodnicy tak zapamiętali się w jeździe, że hamowali dopiero pod samymi okienkami. Wyjątkowo jednak w świętojańską noc ochrona nie zatrzymywała rowerzystów w drzwiach, a pracownicy banku nie przejmowali się błotnymi śladami kół na marmurowych posadzkach. Wszyscy obowiązkowe garnitury zamienili na mniej oficjalne rowerowe stroje, a bank po raz kolejny pokazał, że promocja rowerów to w BGŻ priorytet.
Najlepsi dwaj kolarze - którzy zebrali maksimum rabatu - spędzili na rowerze prawie cztery godziny. Tyle potrzebowali, by przejechać po Warszawie ponad 100 km. Jak sami przyznają, przydało się doświadczenie z zawodów rowerowych MTB oraz świetne zaplanowanie trasy.
Większość startujących nie zdecydowała się na maksymalny wysiłek i odwiedziła te placówki, które były bliżej centrum. Trafił się jednak zawodnik, który za cel postawił sobie dojechanie właśnie na obrzeża: do Tarchomina, na skraj Ursynowa pod Las Kabacki i na Trakt Brzeski. Centrum zostawił innym.
Różnorodne były też motywacje do startu, oczywiście poza miłością do rowerów i chęcią uczestniczenia w oryginalnej i niespotykanej nigdy wcześniej w stolicy zabawie. Startował więc student chcący w ten sposób obniżyć sobie cenę zakupu nowego roweru szosowego, na którym planuje występ w sierpniowym Tour de Pologne dla amatorów. 14 punktów odwiedził 65-letni pan Tadeusz, który założył się z kolegą, że do północy zaliczy ponad 10 punktów. Nagrodą w tym zakładzie była butelka dobrej "rowerowej" whisky.
Dwójka startujących przybyła aż z Piekar Śląskich. Jak sami stwierdzili, starają się nie omijać żadnej ciekawszej i trudniejszej rowerowej imprezy w kraju, a o tej dowiedzieli się ze strony Polska na Rowery.
Pan, który wystartował, by zebrać rabat na bicykl dla żony, otrzymał największe brawa od organizatorek z BGŻ. Oprócz nich ekipę wspierającą stanowili wolontariusze ze stowarzyszenia absolwentów klasy BGŻ (bank od lat we współpracy z 7 LO im. Słowackiego finansuje edukację zdolnej młodzieży z uboższych rodzin). To ich termosy z gorącą herbatą sprawiły, że łatwiej było znieść padający deszcz.
Pogoda to jedyna rzecz, która nie dopisała. Za rok musi być cieplej.
Przeczytaj także: Masa Krytyczna chce 900 km ścieżek rowerowych
Pożar autobusu na Ursynowie. Zobacz zdjęcia przysłane przez czytelnika

Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


