Ursynów może odetchnąć: "Nie" dla kościoła w parku

Michał Wojtczuk
02.07.2010 aktualizacja: 2010-07-01 21:59
A A A Drukuj
Kopa Cwila usypana z ziemi z wykopów Fot. Filip Klimaszewski / AG
  • Kopa Cwila
Budowa kościoła okrajająca park im. Kozłowskiego przy Kopie Cwila jest wykluczona - rozstrzygnęła prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, odrzucając uwagę, jaką do planu zagospodarowania tego rejonu zgłosiła kuria warszawska.
Kościół z 18-metrową dzwonnicą miał stanąć przy ul. Koński Jar, tuż obok niskich bloków z wielkiej płyty. Warszawska kuria forsowała jego budowę, przekonując, że jest potrzebny, by móc podzielić miejscową parafię Wniebowstąpienia Pańskiego. Liczy aż 30 tys. wiernych, jest największa w Polsce. Księża nie mają szansy dotrzeć do takiej rzeszy mieszkańców, nierealne jest na przykład odwiedzenie wszystkich parafian po kolędzie.

6,4 tys. m kw. ziemi tuż obok ursynowskiej górki zwanej Kopą Cwila kuria dostała od miasta we wrześniu 2005 r., w ostatnich dniach rządów Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta stolicy. Grunt był rekompensatą za zabrane Kościołowi po wojnie grunty przy ul. Kanonia i Krakowskie Przedmieście. Niezwłocznie po otrzymaniu gruntu kuria wystąpiła do ratusza o warunki zabudowy dla kościoła.

Dopiero wtedy o sprawie dowiedzieli się ursynowscy radni i mieszkańcy. Wybuchła afera, bo obszar pomiędzy ulicami Koński Jar, Nutki, Surowieckiego i Komisji Edukacji Narodowej to jeden z największych terenów zielonych na Ursynowie. Pomysł budowy w tym miejscu kościoła był odbierany jako zamach na park. Część mieszkańców okolicznych bloków ostro protestowała, uważając, że kościół ograniczy im widok na park, nie chcieli też mieć w sąsiedztwie głośno bijących dzwonów. Opór mieszkańców kuria chciała przełamać, m.in. wyznaczając Jana Pawła II na patrona kościoła - inwestycji z takim patronem trudniej się sprzeciwiać. Sprawa miała też swój polityczny wymiar - powołane tuż przed ostatnimi wyborami samorządowymi lokalne ugrupowanie Nasz Ursynów z protestu przeciwko kościołowi uczyniło jeden z głównych punktów swojego programu wyborczego. Po wyborach stało się drugą siłą w radzie dzielnicy - w żadnej innej dzielnicy lokalny komitet nie odniósł takiego sukcesu.

W 2008 r. świeżo wybrany na arcybiskupa Kazimierz Nycz zadeklarował, że kuria nie będzie budować kościoła w atmosferze protestu. Poprosił jednak o przekwalifikowanie działki pod Kopą Cwila z terenu zielonego na budowlany, tak by można było ją sprzedać. Zgody nie dostał.

W ubiegłym roku ratusz przystąpił do opracowywania planu zagospodarowania Ursynowa Północnego obejmującego teren pod Kopą Cwila. Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz rozpatrzyła właśnie uwagi do niego zgłoszone. Jedną z nich złożyła kuria warszawska. Wbrew zapowiedziom o wycofaniu się z budowy kościoła ponownie poprosiła o zgodę na jego budowę. Prezydent odrzuciła ten wniosek. W uzasadnieniu napisano, że zabudowę tego terenu uniemożliwia studium zagospodarowania miasta, a plan musi być zgodny z tym dokumentem. Przypomniano także deklarację abp. Nycza sprzed dwóch lat.

Archidiecezja warszawska wypomniała z kolei ratuszowi, że działka pod Kopą Cwila miała rekompensować stratę gruntów w Śródmieściu. Ziemia, na której wolno ustawić tylko ogrodowe pergole i altany, nie ma takiej wartości jak tamte działki. Dlatego poprosiła o kolejny grunt zamienny.

- Kuria przyjęła do wiadomości, że nie dysponujemy gruntami na Ursynowie. Dlatego poprosiła o znalezienie terenu pod kościół w sąsiedztwie osiedli powstających na Woli lub Bemowie. Rozmowy w tej sprawie są zaawansowane - twierdzi Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura gospodarki nieruchomościami.

Ursynów

Podziel się