"Bronię trawników w Łazienkach przed leżakowaniem"
30.07.2010
aktualizacja: 2010-07-29 20:57
Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta
Leżakowanie w Łazienkach Królewskich wzbudza emocje. Przeczytaj głos z Paryża
SONDAŻ
Inaczej niż zwolenników innowacji w Łazienkach, trochę dziwi mnie decyzja o udostępnieniu publiczności tamtejszych trawników. Śniadanie na trawie z obrazu Maneta, które wspominał autor pierwszej o tym wiadomości w "Gazecie", odbywało się "na łonie przyrody", gdzieś pod Paryżem, gdzie możliwy był w miarę pełny luz. Czy to jest model do naśladowania w historycznym parku-muzeum? Wspominany jako wzór Wersal jest bardzo rozległy, znajduje się poza Paryżem (londyński Hyde Park ze swoją tradycją to całkiem inna sprawa).
W Paryżu sytuacja wygląda teraz różnie. Np. w parku Buttes de Chaumont (w XIX okręgu, kiedyś ludowym, robotniczym, teraz w dużej mierze imigranckim), na trawiastych zboczach jego pagórków ludzie masowo łażą, wylegują się (a niekiedy i kochają).
W eleganckim Ogrodzie Luksemburskim (VI okręg, opodal dzielnicy łacińskiej ze słynną Sorboną) jest jedna spora trawiasta przestrzeń, przy której stoi tablica, że tu wolno. I rzeczywiście, w ciepłych porach przesiadują tam gadają, opalają się całe rodziny, grupy i grupki ludzi młodszych i starszych. Jest mnóstwo miejsca na zabawy, są kucyki do wynajęcia, są nawet korty tenisowe i miejsca do gry w bule. Jednak poza wspomnianą łączką po trawie się nie chodzi.
Natomiast w Bagatelle (pobrzeża Lasku Bulońskiego) - parku pochodzącym z tego samego, co Łazienki okresu (druga połowa XVIII w.), mniejszym, ale bardzo do nich podobnym, są tylko skrawki, po których wolno sobie pochodzić.
Parków i zadbanych, ogrodzonych skwerów jest w Paryżu o wiele więcej, zasady w nich obowiązują różne, ich przestrzeganie jest na ogół dobrze pilnowane. Mimo to nasze Łazienki są w moim przekonaniu najpiękniejsze. Czy można sobie wyobrazić, że poza - niech będzie nawet kilkoma trawnikami - wszędzie wylegują się tu tłumy ludzi na kocach i bez nich, często porozdziewanych "do rosołu", posilających się i (nieuchronnie) pozostawiających na miejscu ślady tych biesiad? Mam nadzieję, że nowy dyrektor parku pan Zielniewicz (dla którego z góry wielkie brawa w kwestii konkretów remontowych) będzie umiał rozgraniczyć i zabezpieczyć to, co z łazienkowskich zieleńców odda do swobodnego użytku warszawiakom i to, co królewskie pozostawi duchowi epoki króla Stasia.
Marek Rapacki, były korespondent "Gazety" w Paryżu
W Paryżu sytuacja wygląda teraz różnie. Np. w parku Buttes de Chaumont (w XIX okręgu, kiedyś ludowym, robotniczym, teraz w dużej mierze imigranckim), na trawiastych zboczach jego pagórków ludzie masowo łażą, wylegują się (a niekiedy i kochają).
W eleganckim Ogrodzie Luksemburskim (VI okręg, opodal dzielnicy łacińskiej ze słynną Sorboną) jest jedna spora trawiasta przestrzeń, przy której stoi tablica, że tu wolno. I rzeczywiście, w ciepłych porach przesiadują tam gadają, opalają się całe rodziny, grupy i grupki ludzi młodszych i starszych. Jest mnóstwo miejsca na zabawy, są kucyki do wynajęcia, są nawet korty tenisowe i miejsca do gry w bule. Jednak poza wspomnianą łączką po trawie się nie chodzi.
Natomiast w Bagatelle (pobrzeża Lasku Bulońskiego) - parku pochodzącym z tego samego, co Łazienki okresu (druga połowa XVIII w.), mniejszym, ale bardzo do nich podobnym, są tylko skrawki, po których wolno sobie pochodzić.
Parków i zadbanych, ogrodzonych skwerów jest w Paryżu o wiele więcej, zasady w nich obowiązują różne, ich przestrzeganie jest na ogół dobrze pilnowane. Mimo to nasze Łazienki są w moim przekonaniu najpiękniejsze. Czy można sobie wyobrazić, że poza - niech będzie nawet kilkoma trawnikami - wszędzie wylegują się tu tłumy ludzi na kocach i bez nich, często porozdziewanych "do rosołu", posilających się i (nieuchronnie) pozostawiających na miejscu ślady tych biesiad? Mam nadzieję, że nowy dyrektor parku pan Zielniewicz (dla którego z góry wielkie brawa w kwestii konkretów remontowych) będzie umiał rozgraniczyć i zabezpieczyć to, co z łazienkowskich zieleńców odda do swobodnego użytku warszawiakom i to, co królewskie pozostawi duchowi epoki króla Stasia.
Marek Rapacki, były korespondent "Gazety" w Paryżu
-
Re: "Bronię trawników w Łazienkach przed leżakowa
margot452
30.07.10, 13:17
Domektomek, święte słowa!Jeśli pojawi się jakakolwiek oficjalna petycja w tej kwestii - to jest zakazu ustawiania leżaków w parku Łazienkowskim, chętnie ja podpiszę. Łazienki to naprawdę »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Miał być ważny węzeł, ale zniknął. Gdzie jest Konotopa?
- Piątek na ulicach Warszawy [25.05.2012]
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Centrum tonie w reklamach. Najbrzydsze rondo w mieście?
- Masa Krytyczna: "My nie blokujemy ruchu"
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


