Szrotówki atakują kasztanowce. Na pomoc: sikory

Max Pudłowski
03.09.2010 aktualizacja: 2010-09-02 21:26
A A A Drukuj
Grabienie liści kasztanowców to wciąż najlepsza metoda walki ze szrotówkiem Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Budki dla sikor zawisną na warszawskich kasztanowcach. Ptaki mają zjadać szrotówki, które niszczą te drzewa.
Niewielki owad szrotówek kasztanowiaczek od kilku lat niszczy nasze kasztanowce. Na zaatakowanych przez niego drzewach szybko usychają liście. W Warszawie od 2003 r. trwa walka z motylem. W pnie kasztanowców rosnących w parkach, np. Ujazdowskim, Łazienkach czy Ogrodzie Saskim, wstrzykiwano środek odstraszający te owady. Okazało się jednak, że metoda jest mało skuteczna, a podczas nawiertów pni łatwo uszkodzić drzewa.

Obecnie zakłada się na nie lepy z feromonami wabiącymi samce szrotówków. W tym roku od maja do czerwca opakowano w nie 1,3 tys. przyulicznych kasztanowców. Przeciwnicy tej metody twierdzą, że owadożerne ptaki sklejają sobie lepem pióra i giną. - Opaski są nakładane na dwa miesiące, a lep nie jest w stanie zagrozić miejskim ptakom - uspokaja Iwona Jędrychowska-Klimczak z Biura Ochrony Środowiska w ratuszu. - Mamy też zamiar montować na kasztanowcach budki dla sikor, które są jedynymi naturalnymi wrogami szrotówka.

Podkreśla jednak, że jak dotąd najskuteczniejszą i najprostszą metodą walki z owadem jest wygrabianie liści spod kasztanowców. W ten sposób poradzono z nim sobie w Paryżu. Ratusz zachęca, by w akcję włączały się szkoły. Na wywóz zebranych liści przeznaczono 40 tys. zł. W zeszłym roku dzieci pomagające w uprzątaniu liści ratusz nagrodził drobnymi upominkami. W tym roku również można pomóc. Zainteresowani powinni dzwonić na nr infolinii 800 800 117.

Podziel się