Burze zniszczyły dorodny dąb. Trzeba było go ściąć

Julia Lewandowska
07.09.2010 aktualizacja: 2010-09-09 12:13
A A A Drukuj
Tyle zostało z niego po ścince fot. Maria i Andrzej Podstolscy
  • Tak wyglądał dąb przed burzami
Starodrzew Lasu Kabackiego coraz słabszy. Niedawne nawałnice zniszczyły dąb o średnicy ponad półtora metra.
O ścince zdrowego, dorodnego dębu, który rósł w otulinie rezerwatu niedaleko polany piknikowej poinformowali nas Maria i Andrzej Podstolscy - biolodzy i stali rowerowi bywalcy Lasu Kabackiego. Dąb miał średnicę ponad 150 cm i potrójny konar. - Drzewo było nienaruszone ani przez szkodniki ani dzięcioły - przyznaje Angelika Gackowska, inspektor ds. gospodarki leśnej w Lesie Kabackim. Nagle to piękne i zdrowe drzewo zniknęło. - Zostały po nim tylko "zwłoki" pocięte piłą w talarki - alarmowali czytelnicy.

Według pracowników Lasów Miejskich Warszawa, drzewo nie oparło się sierpniowym burzom, które przeszły przez stolicę. Silny wiatr rozłamał dąb, a jego pień został rozłupany na trzy części w wyniku nawałnicy.

- Można było co prawda spiąć pień klamrą, ale to przedłużyłoby życie drzewa zaledwie o miesiąc. Drzewo było bardzo rozłożyste, ponieważ rosło na polanie, a nie w lesie. Duża powierzchnia liści sprawiła, że nie wytrzymało ono naporu olbrzymich mas wody, które spadły wraz z ostatnimi burzami. One też przyczyniły się do wielu szkód na terenie Lasu Kabackiego - opowiada Gackowska.

Dąb znajdował się na prywatnym terenie. Jego właścicielka, Zofia Bielińska, wystąpiła o zgodę na usunięcie zniszczonego drzewa do Wydziału Ochrony Środowiska na Ursynowie. Dostała ją po miesiącu i drzewo pocięli pracownicy firmy, która zajmuje się tego typu pracami na terenie lasu.

Podziel się