Burze zniszczyły dorodny dąb. Trzeba było go ściąć
07.09.2010
aktualizacja: 2010-09-09 12:13
Starodrzew Lasu Kabackiego coraz słabszy. Niedawne nawałnice zniszczyły dąb o średnicy ponad półtora metra.
ZOBACZ TAKŻE
- W sobotę idź na spacer. Tak pomożesz niedźwiedziom (10-09-10, 17:12)
- Psy hasają po lesie, właściciele nie widzą problemu (20-08-10, 11:00)
- Co ma powstać w budynku dworca? Spytali mieszkańców (17-09-10, 12:55)
- Biznesmen z liściem kapusty i eko-bowling na przerwie (11-09-10, 13:00)
- Ekologia znów musi poczekać. Plan nie podoba się radnym (10-09-10, 07:00)
- Blok od miesięcy bez prądu. "Żyjemy jak koczownicy" (09-09-10, 09:00)
- Mazowiecki Park Śmietniskowy. Koszmarny bałagan w lesie (17-08-10, 08:00)
O ścince zdrowego, dorodnego dębu, który rósł w otulinie rezerwatu niedaleko polany piknikowej poinformowali nas Maria i Andrzej Podstolscy - biolodzy i stali rowerowi bywalcy Lasu Kabackiego. Dąb miał średnicę ponad 150 cm i potrójny konar. - Drzewo było nienaruszone ani przez szkodniki ani dzięcioły - przyznaje Angelika Gackowska, inspektor ds. gospodarki leśnej w Lesie Kabackim. Nagle to piękne i zdrowe drzewo zniknęło. - Zostały po nim tylko "zwłoki" pocięte piłą w talarki - alarmowali czytelnicy.
Według pracowników Lasów Miejskich Warszawa, drzewo nie oparło się sierpniowym burzom, które przeszły przez stolicę. Silny wiatr rozłamał dąb, a jego pień został rozłupany na trzy części w wyniku nawałnicy.
- Można było co prawda spiąć pień klamrą, ale to przedłużyłoby życie drzewa zaledwie o miesiąc. Drzewo było bardzo rozłożyste, ponieważ rosło na polanie, a nie w lesie. Duża powierzchnia liści sprawiła, że nie wytrzymało ono naporu olbrzymich mas wody, które spadły wraz z ostatnimi burzami. One też przyczyniły się do wielu szkód na terenie Lasu Kabackiego - opowiada Gackowska.
Dąb znajdował się na prywatnym terenie. Jego właścicielka, Zofia Bielińska, wystąpiła o zgodę na usunięcie zniszczonego drzewa do Wydziału Ochrony Środowiska na Ursynowie. Dostała ją po miesiącu i drzewo pocięli pracownicy firmy, która zajmuje się tego typu pracami na terenie lasu.
Według pracowników Lasów Miejskich Warszawa, drzewo nie oparło się sierpniowym burzom, które przeszły przez stolicę. Silny wiatr rozłamał dąb, a jego pień został rozłupany na trzy części w wyniku nawałnicy.
- Można było co prawda spiąć pień klamrą, ale to przedłużyłoby życie drzewa zaledwie o miesiąc. Drzewo było bardzo rozłożyste, ponieważ rosło na polanie, a nie w lesie. Duża powierzchnia liści sprawiła, że nie wytrzymało ono naporu olbrzymich mas wody, które spadły wraz z ostatnimi burzami. One też przyczyniły się do wielu szkód na terenie Lasu Kabackiego - opowiada Gackowska.
Dąb znajdował się na prywatnym terenie. Jego właścicielka, Zofia Bielińska, wystąpiła o zgodę na usunięcie zniszczonego drzewa do Wydziału Ochrony Środowiska na Ursynowie. Dostała ją po miesiącu i drzewo pocięli pracownicy firmy, która zajmuje się tego typu pracami na terenie lasu.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




