Wybory: SLD szykuje mocne uderzenie, a PO kandydatów

Jan Fusiecki
08.09.2010 aktualizacja: 2010-09-08 10:58
A A A Drukuj
Wojciech Olejniczak Fot. Piotr Bernaś / AG
Rusza kampania wyborcza. SLD szykuje mocne uderzenie: żąda wyjaśnień, dlaczego etyka zastępuje w szkołach religię. Platforma kompletuje listy kandydatów na radnych.
SERWISY
- To będzie mocne uderzenie - tak radni SLD zapowiadają jutrzejszą sesję Rady Warszawy, podczas której ratusz ma szczegółowo zreferować, jak przebiega nauczanie religii i etyki w warszawskich szkołach.

Ile kosztuje religia

Jak mówi Tomasz Sybilski, lider warszawskiego Sojuszu, to reakcja na "liczne głosy mieszkańców i znajomych", którzy skarżą się, że dzieci chodzą na lekcje religii, bo nie mają innego wyboru. - Nie wszystkie szkoły organizują lekcje etyki, więc dzieci chodzą na religię, bo nie mają się gdzie podziać - mówi Tomasz Sybilski.

Jak rozwiązać ten problem? Tego SLD jeszcze nie wie. Propozycje sformułuje po uzyskaniu szczegółowych informacji na temat liczby szkół prowadzących lekcje etyki i nakładów, które miasto ponosi na wynagrodzenia na nauczycieli tego przedmiotu w porównaniu z sumą wynagrodzeń dla nauczycieli religii.

W Platformie nie mają wątpliwości: Sojusz rozkręca kampanię przed listopadowymi wyborami samorządu. - Grzegorz Napieralski zażądał przeniesienia religii do sal katechetycznych. Warszawscy działacze idą za ciosem - mówi Ligia Krajewska (PO), radna i szefowa gabinetu politycznego w Ministerstwie Edukacji.

Jej zdaniem nauczanie religii to nieistotny problem w stolicy. - Nauczanie religii nie jest obowiązkowe, a Warszawa ma liczną grupę profesjonalnych nauczycieli etyki. Zapewnienie swobody wyboru zależy w dużej mierze od sprawności organizacyjnej szkół, o czym działacze SLD powinni wiedzieć, bo współrządzą miastem jako nasi koalicjanci - mówi Ligia Krajewska.

Dać człowiekowi szansę

Platforma nie rozpoczęła jeszcze kampanii. Jednak jej liderzy chwalą się, że jako pierwsze ugrupowanie kompletuje listy kandydatów na radnych. - Postawimy na doświadczonych samorządowców. Liczba kobiet na naszych listach będzie zbliżona do liczby mężczyzn - mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, szefowa warszawskiej PO.

Listy kandydatów mają zatwierdzić za dwa tygodnie partyjne władze regionu. - Jednak już dziś wiadomo, że kobiety będą liderkami w czterech z dziewięciu warszawskich okręgów wyborczych - mówi Kidawa-Błońska.

Największymi gwiazdami mają być dotychczasowi radni. Ewa Malinowska-Grupińska, szefowa rady miasta, ma być numerem jeden w okręgu obejmującym Śródmieście i Ochotę. Jej zastępczyni Ligia Krajewska otworzy listę na wschodnich peryferiach (Rembertów, Targówek, Wawer, Wesoła). Lider kluby radnych PO Jarosław Szostakowski ma być jedynką na Mokotowie.

Konkurentów politycznych zaskoczyła zapowiedź wystawienia w wyborach Tomasza Menciny, byłego burmistrza Ursynowa odpowiedzialnego za aferę związaną budową hali widowiskowej przy Pileckiego (przez zaniedbania urzędników miasto nie dostało liczonego w dziesiątkach mln zł odszkodowania od tej firmy). Mencina ma otwierać listę kandydatów PO do rady dzielnicy na Kabatach. - Trzeba dać człowiekowi szansę - mówi Kidawa-Błońska.

Największy atut PO to Hanna Gronkiewicz-Waltz, która na pewno będzie walczyć o reelekcję. Radni jej partii mają nadzieję, że pod sztandarami swojej partii i z silnym kandydatem na prezydenta Hanną Gronkiewicz-Waltz uzyskają wynik pozwalający na samodzielne rządy.

Za to w Sojuszu nastroje minorowe. Nie ma nawet wstępnych projektów list kandydatów na radnych, bo wciąż nie jest jasne, czy lewica pójdzie do wyborów jedną listą. Wystawieniem konkurencyjnej grozi SdPl.

Jeszcze większa niewiadoma to warszawski PiS. Tu nie znamy nawet nazwiska kandydata na prezydenta Warszawy.

Podziel się

  • Polska zawsze katolicka! antypejsbuk 08.09.10, 12:55

    Dość podnoszenia czerwonych łap na krzyż, symbol Polskii pokoleń Polaków!»