Jarosław Kaczyński kandydatem na radnego w Warszawie

Jan Fusiecki
20.09.2010 aktualizacja: 2010-09-19 18:24
A A A Drukuj
Pułkownik Jarosław Kaczyński Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Partyjni liderzy stawiają na magię nazwisk: Jarosław Kaczyński asem listy kandydatów na radnych. Ma być lokomotywą, która zapewni wyborczy sukces działaczom Wspólnoty Samorządowej.
SERWISY
Po wyniku ostatnich wyborów prezydenckich pisowscy aktywiści rozważali wystawienie kandydatury Jarosława Kaczyńskiego w nadchodzących wyborach samorządowych. - Jako jeden z nielicznych ma szansę pokonać Hannę Gronkiewicz-Waltz, będziemy go namawiać - zapowiadała Elżbieta Jakubiak przez zawieszeniem w prawach członka partii.

Prezesowi ta idea nie przypadła do gustu, dziś nikt poważnie nie mówi o jego kandydowaniu na prezydenta Warszawy. Na nieoficjalnej giełdzie kandydatów tej partii najczęściej wymienia się architekta Czesława Bieleckiego.

Też z żoliborskiej inteligencji

Jednak nazwisko Jarosława Kaczyńskiego ma odegrać w wyborach niepoślednią rolę. Chodzi jednak nie o lidera PiS, lecz o noszącego identyczne imię i nazwisko pułkownika, byłego wiceszefa Biura Ochrony Rządu. Ma być liderem listy Wspólnoty Samorządowej, czyli federacji dzielnicowych komitetów lokalnych, które zawalczą o miejsce w warszawskich radach pod patronatem Katarzyny Munio, warszawskiej radnej, kandydatki Wspólnoty Samorządowej na prezydenta Warszawy.

Jarosław Kaczyński, pułkownik, swoje odejście z BOR wspomina z goryczą i niechętnie. Dostał wypowiedzenie, gdy urząd premiera objął Jarosław Kaczyński. - Pracowałem w BOR przeszło 20 lat. Szef MSWiA pozbawił mnie stanowiska z dnia na dzień, bez uzasadnienia. Koledzy kwitowali to uśmiechami, nie mieli wątpliwości, że chodziło o identyczne imię i nazwisko - wspomina kandydat na radnego. Tymczasem obu panów łączy jedynie rodzinny etos: obaj wywodzą się z inteligencji żoliborskiej.

Magiczna lokomotywa

Pułkownik Kaczyński dziś pracuje na kierowniczym stanowisku w prywatnej firmie. Nie narzeka na dochody, znajduje czas na działalność społeczną. Zapewnia, że kandydując na radnego, nie chce politycznej zemsty na PiS.

- Nie interesuje mnie wielka polityka - mówi. - Mam pomysły na to, jak rozwiązać konkretne problemy mieszkańców, głównie w dziedzinie bezpieczeństwa. Uważam się za specjalistę w tej dziedzinie. Pytany o kwalifikacje, prócz szkoły oficerskiej, wylicza ukończone magisterskie studia politologiczne na Uniwersytecie Warszawskim, dyplom Krajowej Szkoły Administracji Publicznej w zakresie integracji europejskiej.

Działacze Wspólnoty Samorządowej mają nadzieję, że popularne nazwisko zwróci uwagę wyborców i emerytowany pułkownik wywalczy mandat radnego, wciągając do niego dalsze osoby z listy. - Pułkownik Jarosław Kaczyński to ofiara złych obyczajów panujących w partiach politycznych. A my idziemy pod hasłem walki o samorząd wolny od partyjnych wpływów - mówią.

Podziel się