Olejniczak rozpoczyna kampanię. Co obiecał warszawiakom?

Jan Fusiecki
05.10.2010 aktualizacja: 2010-10-06 09:22
A A A Drukuj
Wojciech Olejniczak podczas inauguracji kampanii na urząd prezydenta Warszawy Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
  • Wojciech Olejniczak podczas inauguracji kampanii na urząd prezydenta Warszawy
Kocha Warszawę. Jeśli wygra, będzie ciężko pracował, ale ma też wizję wspólnej zabawy z tysiącami warszawiaków. Wojciech Olejniczak, kandydat SLD na prezydenta stolicy, rozpoczął wczoraj kampanię.
Blisko 200 aktywistów SLD i sympatyków tej partii zjechało do centrum multimedialnego przy Foksal. Witały ich hostessy na obcasach i w czerwonych koszulkach z nazwiskiem kandydata. Działacze trzymali tablice w barwach narodowych z napisem: "Wojciech Olejniczak. Głosuj!". Aby podkreślić światowość kandydata, salę wypełniły ulotki ze zdjęciem Olejniczaka. Z awersu można było się dowiedzieć, że jest doktorem, posłem do Parlamentu Europejskiego. Rewers zawierał zestaw przydatnych zwrotów po niemiecku. Można było się dowiedzieć, że niemieckie "ja" to po polsku "tak", zaś "nein" znaczy "nie". Był też zwrot "Ich komme aus Polen" - jestem z Polski.



- Rozpoczynamy marsz po władzę - oświadczył na wstępie Tomasz Sybilski, lider warszawskiego Sojuszu.

Wtedy na mównicę wkroczył witany owacjami Wojciech Olejniczak. - Kandyduję, bo mam wizję nowoczesnego miasta - oświadczył. Potem razem z Pauliną Piechną, warszawską radną i szefową partyjnej młodzieżówki, obracał pokaźne pudło-kostkę z wypisanymi hasłami. Pierwsze to "Dojazdy bez stresu". - Metro trzeba rozbudowywać na wschód, na zachód, na północ i na południe - mówił kandydat SLD, nie precyzując, jak to się ma do rozpoczętej budowy drugiej linii metra. Przy haśle "Przedszkola dla wszystkich dzieci" mówił o brakach miejsc w takich dzielnicach jak Białołęka czy Ursynów. Jednak i tym razem nie padły konkrety.

Działacze SLD zapewniali jednak, że każda z idei doczeka się szczegółowego omówienia. Wczorajsza konwencja to na razie zapowiedź wielkiej programowej wizji. - Warszawiacy pracują więcej niż niejeden Europejczyk - mówił Wojciech Olejniczak. - Obiecuję, że jeśli wygram wybory, sam będę ciężko pracował, ale też bawił się z warszawiakami. I roztoczył kolejną wizję. Mówił, że wyobraża sobie dziesiątki tysięcy warszawiaków wychodzących ze stadionu po wygranym przez Polskę meczu. A on, prezydent Warszawy, idzie świętować i bawić się razem z nimi.

- Wojciech powiedział, że kocha Warszawę. Myślę, że to najważniejsze. Dowodzi, że nie traktuje jej jako szczebla w karierze - mówił lider SLD Grzegorz Napieralski. Potem sformułował kilka gorzkich słów pod adresem Hanny Gronkiewicz-Waltz: - Czy Warszawa jest nowoczesna? Raczej nie, zwłaszcza gdy porównamy ją innymi stolicami państw UE.

W jego ocenie nie udało jej się wykorzystać potencjału drzemiącego w stolicy jednego z największych państw Unii. Zilustrował to własnym doświadczeniem: jechał z córką do szpitala i utknął w korku. - Bo Warszawa nie wybudowała obwodnic - skonstatował Grzegorz Napieralski.

Podziel się