Zmienia się rozkład kolei. Wcale nie na lepsze
05.12.2009
aktualizacja: 2010-08-10 16:51
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Planowane ekspresy regionalne będą, ale tylko w szczątkowej wersji. Według kolejarzy nie da się też przenieść części kursów na godziny biurowe. Za tydzień zmienia się rozkład Kolei Mazowieckich.
ZOBACZ TAKŻE
- Rosną kolejki po kartę miejską ze zdjęciem (03-12-09, 09:00)
- Mikołajki według Robinsona Crusoe (07-12-09, 10:00)
- Modlińska całkowicie zatkana - korki w całej okolicy (05-12-09, 15:40)
- Zjednoczyć Mazowsze koleją! (04-12-09, 09:00)
- Marszałek sprawdzi co się dzieje w Muzeum Kolejnictwa (02-12-09, 11:00)
- Kolejny zniszczony autobus. Znowu strzały? (01-12-09, 17:05)
- Muzeum Kolejnictwa jak prowincjonalny dom kultury? (28-11-09, 11:00)
- Warszawa: kolejna awaria autobusu (26-11-09, 12:09)
- Pociąg pomylił tory: miał skręcić, pojechał prosto (08-12-09, 22:00)
SERWISY
Rewolucji nie będzie. Według szefów Kolei Mazowieckich pomysł odwołanego niedawno prezesa Jakuba Majewskiego, by uruchomić ekspresy regionalne do największych miast na Mazowszu, być może jest dobry, ale na razie niemożliwy do zrealizowania. - Nie mamy odpowiedniej ilości taboru - stwierdził wczoraj na konferencji prasowej tymczasowy szef Kolei Mazowieckich Arkadiusz Olewnik.
Zamiast 16 par ekspresów zestawionych z wagonów piętrowych i kursujących na większości linii oferta pociągów przyśpieszonych powiększy się nieznacznie. Oprócz "Radomiaka", który rano jechał z Radomia do Warszawy, a po południu wracał, na tej trasie będzie jeszcze jeden szybki pociąg, ale tylko rano (z Radomia o 7.21). Poranny "Bolimek" z Żyrardowa, po południu będzie też tam wracał (odjazd z Warszawy Wschodniej o 16.41). Przyśpieszona zostanie wieczorna "Łukowianka" przez Siedlce do Łukowa. - Ekspresy regionalne miały być zestawione z wagonów piętrowych, które nie nadają się do tego, by zatrzymywać się na każdej stacji. Jeśli piętrusy stają wszędzie, to w efekcie jadą dłużej od pociągów elektrycznych, bo są cięższe i trudniej je rozpędzić - mówi Jakub Majewski, odwołany szef Kolei Mazowieckich.
W nowym rozkładzie nadal widać przyzwyczajenia kolejarzy, by konstruować rozkłady głównie dla tych, którzy przyjeżdżają do pracy na godz. 7. Nie widać obiecywanego przesunięcia części kursów na godziny biurowe, czyli przed godz. 8 i 9. Na linii grodziskiej dwa pociągi przyspieszone przyjeżdżają do Warszawy bardzo wcześnie - o godz. 6.30 i 7. Prezes Olewnik twierdzi, że przy konstruowaniu rozkładu pierwszeństwo mają pociągi ekspresowe i pospieszne i dla Kolei Mazowieckich często brakuje miejsca w najatrakcyjniejszych porach. Jednak spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która zbiera wnioski od przewoźników i układa rozkłady, zaprzecza tej teorii. - Nie ma czegoś takiego jak priorytetowe pociągi. Musimy przestrzegać zasady równego dostępu do torów - mówi rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki.
Nadal pociągi będą jeździć na odcinkach, na których wsiada kilku lub kilkunastu pasażerów, i to na dodatek daleko poza Mazowszem. Jeden z pociągów będzie np. zaczynał trasę we wsi Bełchów na trasie między Łowiczem i Skierniewicami. Miejscowość leży w województwie łódzkim, a przewoźnik nie dostaje dofinansowania na tę linię. - Tam wsiada kilkunastu pasażerów, którym zależy na połączeniu z Warszawą - mówi Piotr Kozłowski, który w Kolejach Mazowieckich zajmuje się układanie rozkładów jazdy. Choć spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zgodziła się, by pociągi nocowały w Górze Kalwarii, to nadal kilka z nich będzie zaczynać trasę w Pilawie. Na tym odcinku wsiada najwyżej kilka osób. Opór kolejarzy sprawił, że nie udała się próba przesunięcia o godzinę później pociągu "Mazovia" z Płocka do Warszawy. Tak jak dotychczas będzie odjeżdżał z Płocka o godz. 5 rano. O tej porze wsiada do niego dziesięć osób, z czego pięć, sześć to pracownicy kolei. W Kutnie dosiada się kolejnych 50-60 kolejarzy, którym nie chce się przesiadać z pociągu Przewozów Regionalnych. Obsługiwany pięcioma piętrowymi wagonami skład miał o tej samej porze jeździć tylko na tym odcinku, na którym jest najbardziej zapełniony - z Łowicza do stolicy. Z Płocka o godz. 6 rano miał wyjeżdżać krótszy, a co za tym idzie - znacznie tańszy skład.
Pewną poprawę odczują za to mieszkańcy Góry Kalwarii i Piaseczna. Do istniejących trzech porannych połączeń z tego pierwszego miasta dojdzie czwarte - ok. godz. 7.20. Zapewne częstotliwość na tej linii stanie się jednak znacznie niewystarczająca na wiosnę, gdy z powodu budowy południowej obwodnicy znacznie zwężona zostania ul. Puławska i kierowcy utkną w gigantycznych korkach.
Niewielką poprawę odczują mieszkańcy Legionowa. Pociągi będą jeździć nieco częściej. Niestety, obiecywanej linii SKM do tego miasta obsługiwanej taborem Kolei Mazowieckich na razie nie będzie. Urzędnicy mówią teraz, że może zacznie kursować w marcu. Szczegółowy rozkład od 13 grudnia można znaleźć na stronie www.mazowieckie.com.pl.
Zamiast 16 par ekspresów zestawionych z wagonów piętrowych i kursujących na większości linii oferta pociągów przyśpieszonych powiększy się nieznacznie. Oprócz "Radomiaka", który rano jechał z Radomia do Warszawy, a po południu wracał, na tej trasie będzie jeszcze jeden szybki pociąg, ale tylko rano (z Radomia o 7.21). Poranny "Bolimek" z Żyrardowa, po południu będzie też tam wracał (odjazd z Warszawy Wschodniej o 16.41). Przyśpieszona zostanie wieczorna "Łukowianka" przez Siedlce do Łukowa. - Ekspresy regionalne miały być zestawione z wagonów piętrowych, które nie nadają się do tego, by zatrzymywać się na każdej stacji. Jeśli piętrusy stają wszędzie, to w efekcie jadą dłużej od pociągów elektrycznych, bo są cięższe i trudniej je rozpędzić - mówi Jakub Majewski, odwołany szef Kolei Mazowieckich.
W nowym rozkładzie nadal widać przyzwyczajenia kolejarzy, by konstruować rozkłady głównie dla tych, którzy przyjeżdżają do pracy na godz. 7. Nie widać obiecywanego przesunięcia części kursów na godziny biurowe, czyli przed godz. 8 i 9. Na linii grodziskiej dwa pociągi przyspieszone przyjeżdżają do Warszawy bardzo wcześnie - o godz. 6.30 i 7. Prezes Olewnik twierdzi, że przy konstruowaniu rozkładu pierwszeństwo mają pociągi ekspresowe i pospieszne i dla Kolei Mazowieckich często brakuje miejsca w najatrakcyjniejszych porach. Jednak spółka PKP Polskie Linie Kolejowe, która zbiera wnioski od przewoźników i układa rozkłady, zaprzecza tej teorii. - Nie ma czegoś takiego jak priorytetowe pociągi. Musimy przestrzegać zasady równego dostępu do torów - mówi rzecznik PKP PLK Krzysztof Łańcucki.
Nadal pociągi będą jeździć na odcinkach, na których wsiada kilku lub kilkunastu pasażerów, i to na dodatek daleko poza Mazowszem. Jeden z pociągów będzie np. zaczynał trasę we wsi Bełchów na trasie między Łowiczem i Skierniewicami. Miejscowość leży w województwie łódzkim, a przewoźnik nie dostaje dofinansowania na tę linię. - Tam wsiada kilkunastu pasażerów, którym zależy na połączeniu z Warszawą - mówi Piotr Kozłowski, który w Kolejach Mazowieckich zajmuje się układanie rozkładów jazdy. Choć spółka PKP Polskie Linie Kolejowe zgodziła się, by pociągi nocowały w Górze Kalwarii, to nadal kilka z nich będzie zaczynać trasę w Pilawie. Na tym odcinku wsiada najwyżej kilka osób. Opór kolejarzy sprawił, że nie udała się próba przesunięcia o godzinę później pociągu "Mazovia" z Płocka do Warszawy. Tak jak dotychczas będzie odjeżdżał z Płocka o godz. 5 rano. O tej porze wsiada do niego dziesięć osób, z czego pięć, sześć to pracownicy kolei. W Kutnie dosiada się kolejnych 50-60 kolejarzy, którym nie chce się przesiadać z pociągu Przewozów Regionalnych. Obsługiwany pięcioma piętrowymi wagonami skład miał o tej samej porze jeździć tylko na tym odcinku, na którym jest najbardziej zapełniony - z Łowicza do stolicy. Z Płocka o godz. 6 rano miał wyjeżdżać krótszy, a co za tym idzie - znacznie tańszy skład.
Pewną poprawę odczują za to mieszkańcy Góry Kalwarii i Piaseczna. Do istniejących trzech porannych połączeń z tego pierwszego miasta dojdzie czwarte - ok. godz. 7.20. Zapewne częstotliwość na tej linii stanie się jednak znacznie niewystarczająca na wiosnę, gdy z powodu budowy południowej obwodnicy znacznie zwężona zostania ul. Puławska i kierowcy utkną w gigantycznych korkach.
Niewielką poprawę odczują mieszkańcy Legionowa. Pociągi będą jeździć nieco częściej. Niestety, obiecywanej linii SKM do tego miasta obsługiwanej taborem Kolei Mazowieckich na razie nie będzie. Urzędnicy mówią teraz, że może zacznie kursować w marcu. Szczegółowy rozkład od 13 grudnia można znaleźć na stronie www.mazowieckie.com.pl.
Przeczytaj także: Naraził się politykom, bo chce reformować koleje
-
Kolej dla Kolejarzy !!!
epifit
05.12.09, 11:13
Po co są koleje - żeby kolejarze i ich rodziny jeździli za darmo pociągami.Ponieważ to zajęcie i tak jest stresujące muza mieć wcześniejsze emerytury.»
-
Brak czterech torów w aglomeracji
blendyks
05.12.09, 11:35
Czytamy "... przy konstruowaniu rozkładu pierwszeństwo mają pociągi ekspresowe i pospieszne i dla Kolei Mazowieckich często brakuje miejsca w najatrakcyjniejszych porach."O denności systemu »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


