Mazowieckie koleje pogrążone w chaosie

Krzysztof Śmietana
23.12.2009 aktualizacja: 2009-12-22 22:02
A A A Drukuj
Dworzec Śródmieście, wtorek, popołudniowe godziny szczytu Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Z dużymi opóźnieniami i w ogromnym ścisku - tak w ostatnich dniach wyglądają codzienne dojazdy koleją do pracy i szkoły w Warszawie. Wszystko przez psujące się pociągi, kradzieże drutów, pękające szyny, a także fatalną informację
SERWISY
Wczoraj przed godz. 4 rano zaczął się paraliż na trasie kolejowej z Radomia. Przed Warką złodzieje ukradli 250 m miedzianego drutu sieci trakcyjnej. Przy okazji przewrócili przytrzymujący ją słup. Na tym odcinku jest tylko jeden tor, więc trzeba było uruchomić komunikację zastępczą. Według pasażerów autobusy, do których można było się przesiąść, przyjechały dopiero po czterech godzinach. Setki ludzi spóźniły się do pracy. Naprawa sieci może potrwać nawet do dzisiejszego popołudnia.

Nie lepiej było wczoraj na trasie z Mińska Maz. Przed godz. 7 koło Halinowa zepsuł się pociąg Kolei Mazowieckich i na kilkadziesiąt minut zdezorganizował ruch na tej trasie. Opóźnienia w porannym szczycie sięgały godziny.

Jakby tego było mało, na mrozie pękają szyny. Tylko w poniedziałek na terenie Warszawy i okolic do takich awarii doszło w czterech miejscach. Naprawa szyn trwa zwykle od dwóch do czterech godzin.

Wściekłość pasażerów potęgują też przyjeżdżające na stacje zbyt krótkie pociągi, do których nie da się wsiąść z powodu ścisku. Często nie działa w nich ogrzewanie. - Podstawienie pojedynczego składu w godzinach szczytu to jest brak wyobraźni lub całkowita ignorancja! - irytuje się Marcin Małkowski, który jeździ pociągami z Otwocka.

Marcjusz Włodarczyk z biura prasowego Kolei Mazowieckich przyznaje, że zimą stare pociągi elektryczne psują się i trzeba je skracać. - W poniedziałek było pięć takich przypadków, a we wtorek dziewięć. Wolimy puścić na trasę krótszy skład niż żadnego - przekonuje Włodarczyk.

Kolejny problem to słaba informacja. Podróżni często nie wiedzą, o ile spóźni się pociąg. Co gorsza, nikt nie informuje przez megafony, że kilka minut po totalnie zatłoczonym składzie w tym samym kierunku pojedzie kolejny pociąg. W efekcie wszyscy pchają się do pierwszego z nich, a następny wiezie powietrze. Ostatnio pasażerowie często obserwują takie sytuacje np. na linii do Otwocka czy do Mińska. Marcjusz Włodarczyk twierdzi, że za zapowiedzi na stacjach odpowiada inna spółka - PKP Polskie Linie Kolejowe. - To nieprawda. Na wielu stacjach i przystankach, np. na Dworcu Wschodnim, Zachodnim, na stacji Warszawa-Ochota czy Śródmieście, to pracownicy Kolei Mazowieckich zapowiadają pociągi - mówi na to Jan Telecki z Zakładu Linii Kolejowych.

Aleksander Janiszewski, szef PKP na początku lat 90., a teraz niezależny ekspert kolejowy, twierdzi, że do tych problemów przyczyniły się wieloletnie zaniedbania na kolei. - Dopiero od niedawna kupuje się nowe pociągi. Stare składy elektryczne typu EN 57 często się psują, szczególnie zimą - zaznacza. Sugeruje też, że kradzieży sieci trakcyjnej paraliżujących ruch dokonują sami kolejarze lub osoby powiązane z koleją. - Przecież nie zrobi tego chłop z traktorem - mówi. Dodaje, że trzeba wiedzieć, jak nie porazić się prądem i odpowiednio ciąć druty, żeby służby kolejowe nie wykryły tego zbyt szybko.

- Taką tezę trudno jest potwierdzić. Te kradzieże to sprawa jakichś grup, które się w tym specjalizują - odpiera Jan Telecki.

Według Aleksandra Janiszewskiego podczas dużych mrozów trudno jest za to całkiem wyeliminować pękanie szyn. - Przy spadkach temperatur to się zdarza w wielu krajach - przyznaje.

Przeczytaj także: Naraził się politykom, bo chce reformować koleje



Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce

Podziel się

  • Dziękujemy marszałkowi Struzikowi szlakuls 23.12.09, 10:47

    Dziękujemy za jego ojcowskie zaangażowanie w zapewnienie, że KM pozostanie w rękach wiernych mu pslowców.A pasażer, po co mu pasażer. On ma dostać dofinansowanie, pasażer do szczęścia jest »

  • Mazowieckie koleje pogrążone w chaosie ryhan 23.12.09, 11:12

    To wszystko przez tego kutasa Struzika. Rozłożył koleje, odsunął wartościowych ludzi, proteguje swoich sługusów, zniszczył służbę zdrowia, dotacje unijne itd. Po co taki palant jeszcze »

  • trasa Otwock-Warszawa jazurek 23.12.09, 12:12

    Jestem przerażony dzisiejszym powrotem z pracy. Mam nadzieję, że do Otwocka na jutrzejszą Wigilię dojadę.Wczoraj jechałem do Otwocka pociągiem do Dęblina (ze Śródmieścia o 19:24). Nie wiem »