Protesty nadal wiszą nad autostradą do Warszawy
09.02.2010
aktualizacja: 2010-02-08 23:00
Fot. Tomasz Stańczak / AG
Czy protesty różnych stowarzyszeń opóźnią budowę autostrady z Łodzi do Warszawy? Wciąż nie ustają w zaskarżaniu dokumentów potrzebnych do rozpoczęcia prac
ZOBACZ TAKŻE
- Kłopot na budowie A2: autostrada ugrzęźnie w ściekach (20-02-10, 08:00)
- Autostrada do Warszawy uratowana. Na razie (24-04-10, 08:00)
- Spór o ślimaki opóźnił remont kładki nad Wawelską (10-02-10, 09:00)
- Obwodnica Warszawy gotowa na Euro? Jest szansa (09-02-10, 14:31)
- Nie do wiary: zaczynają autostradę do stolicy (08-01-10, 08:00)
- Zieloni blokują autostradę do Warszawy: będą opóźnienia? (08-12-09, 08:00)
Na 90-kilometrowy odcinek autostrady do stolicy od lat czekają tysiące kierowców. Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk od miesięcy zapewnia, że trasa będzie gotowa tuż przed Euro 2012. Niestety, termin ten jest niepewny. Różne organizacje wciąż zgłaszają mnóstwo zastrzeżeń do dokumentacji.
Jak pisaliśmy, kilka tygodni temu sąd administracyjny uznał jeden z zarzutów wobec uzgodnienia ministra środowiska z 2008 r. "Gazeta" dowiedziała się właśnie, co dokładnie wytknęli sędziowie. Dopiero teraz ujawniono uzasadnienie wyroku. Chodzi o to, że w tzw. raporcie oddziaływania na środowisko zbyt ogólnie napisano o potrzebie uszczelnienia zbiorników retencyjnych dla wody spływającej z jezdni.
Co to oznacza dla budowy autostrady? - Na razie nic się nie zmienia. Inwestycja jest prowadzona bez przeszkód. Do końca lutego potrwa wycinka drzew. W marcu planujemy wyburzanie wiaduktów sprzed 30 lat, które zbudowano m.in. w rejonie Baranowa i Bolimowa. Firmy przygotowują projekty budowlane autostrady - wylicza Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Problem jednak zostaje. GDDKiA twierdzi, że wyrok nie jest prawomocny i zastanawia się nad złożeniem skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Okazuje się, że to nie koniec protestów. Niektóre organizacje postanowiły zaskarżyć wszystko, co się da. Oprotestowały też poprawioną w zeszłym roku decyzję środowiskową, która dokładnie określa, jak budować autostradę, żeby nie zaszkodzić przyrodzie. W tej sprawie odwoływało się m.in. stowarzyszenie Ekologiczny Ursynów. Oprócz ogólnych zarzutów mówiących o tym, że urzędnicy nie przeanalizowali różnych wariantów przebiegu autostrady, wytknęło wiele drobiazgów. Tym protestami sąd administracyjny ma dopiero się zająć. Decyzja sędziów najpewniej będzie kluczowa dla inwestycji. Jeżeli sąd choć w części przyzna rację skarżącym, autostradzie będzie groziło przynajmniej kilkumiesięczne opóźnienie.
Jak pisaliśmy, kilka tygodni temu sąd administracyjny uznał jeden z zarzutów wobec uzgodnienia ministra środowiska z 2008 r. "Gazeta" dowiedziała się właśnie, co dokładnie wytknęli sędziowie. Dopiero teraz ujawniono uzasadnienie wyroku. Chodzi o to, że w tzw. raporcie oddziaływania na środowisko zbyt ogólnie napisano o potrzebie uszczelnienia zbiorników retencyjnych dla wody spływającej z jezdni.
Co to oznacza dla budowy autostrady? - Na razie nic się nie zmienia. Inwestycja jest prowadzona bez przeszkód. Do końca lutego potrwa wycinka drzew. W marcu planujemy wyburzanie wiaduktów sprzed 30 lat, które zbudowano m.in. w rejonie Baranowa i Bolimowa. Firmy przygotowują projekty budowlane autostrady - wylicza Małgorzata Tarnowska, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Problem jednak zostaje. GDDKiA twierdzi, że wyrok nie jest prawomocny i zastanawia się nad złożeniem skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Okazuje się, że to nie koniec protestów. Niektóre organizacje postanowiły zaskarżyć wszystko, co się da. Oprotestowały też poprawioną w zeszłym roku decyzję środowiskową, która dokładnie określa, jak budować autostradę, żeby nie zaszkodzić przyrodzie. W tej sprawie odwoływało się m.in. stowarzyszenie Ekologiczny Ursynów. Oprócz ogólnych zarzutów mówiących o tym, że urzędnicy nie przeanalizowali różnych wariantów przebiegu autostrady, wytknęło wiele drobiazgów. Tym protestami sąd administracyjny ma dopiero się zająć. Decyzja sędziów najpewniej będzie kluczowa dla inwestycji. Jeżeli sąd choć w części przyzna rację skarżącym, autostradzie będzie groziło przynajmniej kilkumiesięczne opóźnienie.
Polecamy: Nie masz karty miejskiej? Przeczytaj co masz zrobić
-
Protesty nadal wiszą nad autostradą do Warszawy
bobcat0210
09.02.10, 10:44
Nie róbmy z demokracji jej karykatury. Obecne chore prawo pozwala, aby byle warchoł, awanturnik i pieniacz wrazasnął "liberum veto" i już inwestycja staje, a sąd musi się nad protestem »
-
Słabe państwo !
ksks3
09.02.10, 10:53
Nie może być tak żeby grupka cwaniaków terroryzowała państwo i blokowała rozwój infrastruktury. Państwo polskie ma instrumenty którymi można spacyfikować działania tych grup. Tylko trzeba »
-
Protesty nadal wiszą nad autostradą do Warszawy
jbcarp
09.02.10, 11:02
Proponuję zamieszczać wraz z informacjami o protestach zdjęcia protestujacych z opisem kogo reprezentują, skąd są, jakie są cele ich organizacji. Nie mogę zapomnieć organizacji »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- Koncert Stinga! Zobacz najlepsze przeboje [WIDEO]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]



