Na kolei jeszcze długo bez zmian

Rozmawiał Krzysztof Śmietana
08.03.2010 aktualizacja: 2010-03-07 18:44
A A A Drukuj
Artur Radwan, prezes Kolei Mazowieckich fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Nowy prezes Kolei Mazowieckich ujawnia najnowsze plany - regionalne ekspresy na dwóch liniach, policjanci po cywilnemu w pociągach. Na rozładowanie ogromnego tłoku w wagonach pasażerowie muszą jednak czekać, aż przybędzie nowych składów
SERWISY

Przeczytaj blog o komunikacji autora tego artykułu



Krzysztof Śmietana: Niemal codziennie dostajemy od czytelników skargi, że nie sposób wejść do pociągu. Plagą są krótkie składy. Kilka dni temu na linii radomskiej jeden z podróżnych zemdlał w zatłoczonym wagonie i trzeba było wzywać karetkę. Co się dzieje?

Artur Radwan, prezes Kolei Mazowieckich: Tabor jest, jaki jest, i dość często się psuje. Robimy wszystko, żeby takich sytuacji było jak najmniej. W ciągu pięciu lat istnienia Kolei Mazowieckich nie da się nadrobić wieloletnich zaniedbań. Sytuacja poprawi się po zakupie nowego taboru. Jeśli chodzi o linię radomską, planujemy dokupienie 20 wagonów piętrowych, żeby wydłużyć składy.

Od kilku lat słyszymy, że wszystko zmieni się po tych zakupach, a przecież jeździ już dziesięć nowoczesnych pociągów Flirt i 37 piętrowych wagonów Bombardiera. Może są kiepsko wykorzystane? Czy to prawda, że większość piętrusów w ciągu dnia robi jeden kurs, a potem stoją na bocznicy?

- Tabor jest maksymalnie wykorzystany w godzinach szczytu. W innych porach jeździ mniej osób. Poza tym nie wszędzie na końcowych stacjach da się przepiąć lokomotywę z jednego końca na drugi. Możemy to robić tylko w Radomiu, Łukowie i Dęblinie, a np. w Skierniewicach czy Nasielsku już nie. Ten problem zniknie w 2011 r., gdy zostaną dostarczone nowoczesne lokomotywy, których nie trzeba będzie przepinać.

A co ze starymi pociągami, które ostatnio tak często się psuły?

- Właśnie podpisaliśmy dwie umowy warte ponad 155 mln zł - z firmą ZNTK Mińsk Mazowiecki na modernizację 54 pociągów i z Newagiem na naprawę i modernizację 23 pociągów elektrycznych. Zostaną przystosowane do potrzeb niepełnosprawnych, pojawi się monitoring, audiowizualny system informacji dla podróżnych i energooszczędne silniki.

Pasażerowie Kolei Mazowieckich narzekają na fatalną informację. Dlaczego gdy dochodzi do awarii, konduktorzy nic ludziom nie mówią, nie ma też precyzyjnych komunikatów z megafonów?

- Za wygłaszanie komunikatów przez megafony odpowiedzialny jest zarządca torów i peronów, czyli PKP Polskie Linie Kolejowe. Jakość zapowiedzi ze względu na stan techniczny urządzeń jest rzeczywiście zła albo nie ma ich wcale. Rozmawiamy z PLK i wskazujemy stacje, na których trzeba poprawić informację. W większości pociągów nie ma możliwości wygłaszania zapowiedzi, bo nie ma nagłośnienia. To się jednak zmieni. W ramach modernizacji system głośników będzie sukcesywnie instalowany. Wówczas kierownik pociągu będzie informował pasażerów.

Od kilku miesięcy mówi się o powołaniu centrum zarządzania kryzysowego, które miałoby błyskawicznie reagować, np. gdy pociąg utknie w polu.

- Jedną z moich pierwszych decyzji było powołanie sztabu antykryzysowego, który ma poprawić przepływ informacji w naszej spółce, ale też z PLK i pasażerami. Powstaje też Centrum Zarządzania Przewozami, gdzie m.in. dzięki nadajnikom GPS w pociągach będzie można monitorować ich ruch. Jeśli jakiś skład utknie na torach, wyślemy zastępcze autobusy. Chcemy też uruchomić infolinię. Pasażerowie uzyskają tam informację o aktualnych utrudnieniach i remontach torów. A remonty nas wykańczają. Wiemy, że muszą być, ale pasażerowie za wszelkie utrudnienia obwiniają nas.

Czy kiedykolwiek uda się wprowadzić cykliczny rozkład jazdy, żeby pociągi kursowały w równych odstępach? To byłoby wygodne dla pasażerów.

- Dążymy do tego, ale na torach nie jesteśmy sami. Musimy się liczyć z pociągami międzynarodowymi, InterCity czy TLK.

Może to kwestia walki o swoje podczas układania rozkładu przez Polskie Linie Kolejowe?

- Pierwszeństwo mają pociągi międzynarodowe.

Przecież zostało ich niewiele.

- Także pociągi InterCity czy TLK mają priorytet.

A co z liniami na obrzeżach Mazowsza, np. z Sierpca do Nasielska czy z Radomia do Drzewicy? Był plan, żeby na początku marca zlikwidować tam kursy. Czy nadal jest taka groźba?

- Organizatorem przewozów kolejowych na Mazowszu jest samorząd województwa i to on podejmie decyzje o połączeniach peryferyjnych. Władze regionu zamierzają przeprowadzić badania, które odpowiedzą, ilu podróżnych jeździ wszystkimi pociągami Kolei Mazowieckich.

Podziel się

  • Re: Na kolei jeszcze długo bez zmian torwin7 08.03.10, 08:34

    Czemu nie padlo pytanie o ceny biletow, ktore sa horrendalnie wysokie; w tejchwili jest taka sytuacja, ze jesli na tej samej trasie kursuja pociagi TLKbardziej oplaca sie wsiasc do pociagu »

  • Na kolei jeszcze długo bez zmian oldbruno 08.03.10, 08:42

    Nie trzeba krytykować już odkryli koło.»

  • Na kolei jeszcze długo bez zmian retroziom 08.03.10, 09:35

    Sytuacja poprawi się po zakupie nowego taboru. Jeśli chodzi o linię radomską,planujemy dokupienie 20 wagonów piętrowych, żeby wydłużyć składy.czy ten debil nie kojarzy ze wagony pietrowe nie»