W ZOO odbył się nietypowy wyścig

Grzegorz Miecznikowski
18.04.2009 aktualizacja: 2009-04-18 19:34
A A A Drukuj
Z samego rana zawodnicy odbierali swoje numery startowe. Fot. Magdalena Gocel/ warszawa.gazeta.pl
  • Koncert zespołu Warsaw's Dixielanders
  • Mimo deszczu humory dopisywały
  • Tygrysica Zoja była wielką atrakcją Biegu dookoła ZOO dwa lata temu
  • Spacer w deszczu
To pierwszy i jedyny taki wyścig w Polsce. 500 osób pobiegło dzisiaj dookoła i przez ZOO. Tempa zawodnikom nadawała ścigająca ich tygrysica Zoja.
Na całym świecie odbywa się zaledwie pięć tego typu imprez. W pierwszej edycji biegu wystartowało 500 osób. Nie przestraszył ich nawet lejący się z nieba deszcz. Zawodnicy mieli do pokonania 10 km. Limit czasu: 90 minut.

Start i meta stanęły w Parku Praskim. Trasa wiodła trzema pętlami dookoła i przez park zoologiczny - w okolicy wybiegów fok, żubrów, wielbłądów, zebr, nosorożców i lwów. - To niesamowite przeżycie. Cieszę się, że mogę brać udział w takim wydarzeniu, szczególnie, że jest pierwsze i jedyne w Polsce - zwierzyła się pani Ania, nauczycielka z Mokotowa, która hobbystycznie biega od 4 lat. Pani Ania odczuła na trasie szczególne wsparcie. Biegli z nią znajomy. A tempa nadawał zespół Bloco Central - warszawska koalicja bębniarzy - wielbicieli samby, a dokładniej jej ulicznej odmiany, czyli batucady. Ale nie tylko. Presję na zawodnikach wywarła też tygrysica Zoya, która dołączyła do biegu w trzecim okrążeniu. Niektórym nadała tak tempa, że pobili swój zyciowy rekord. - Mam czas o ponad minutę lepszy niż tydzień temu w Barcelonie - chwaliła się Marzena "Roxi" Dziki.

- A ja biegłem bardzo blisko Zoi i zero stresu. Piękne zwierzę, bardzo inspirujące - wtrąca się Janusz Bukowski, jeden z zawodników.

Bardziej od zawodników stresowała się chyba Zoja, która nie mogła rozwinąć prędkości i wygrać wyścigu. Wyrywała do przodu za zawodnikami próbując nakłonić ich do zabawy. Powstrzymywał ją jednak opiekun.
- Jest silna, szybka, ale nie tak groźna - twierdzi Janusz Rak, opiekun Zoi.
- A pan daje radę ją tak utrzymać? - dopytuję
- Na szczęście też regularnie trenuje różne sporty, więc mam sporo sił żeby ścigać się z naszą z Zoją.

Na najlepszych 6 zawodników w kategorii pań i panów czekały puchary, nagrody rzeczowe oraz tablica pamiątkowa na terenie warszawskiego zoo.

Przeczytaj także: Wymyśl imię dla sokołów z Pałacu Kultury



Podziel się