Walentynki z kłódkami na moście
14.02.2010
aktualizacja: 2010-02-14 21:37
Pomimo niezbyt sprzyjającej zimowej aury dziesiątki zakochanych par wzięło udział w akcji Mosty Miłości w Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy sposób na spędzenie Walentynek - Mosty Miłości (25-01-10, 07:44)
GALERIA ZDJĘĆ
- Walentynki na moście Tumskim (14-02-10, 15:39)
W Warszawie zakochani przyszli na most Świętokrzyski. Od godziny 12 Śnieżynki Liptona rozdawały chętnym kłódki, żółte tulipany i napoje. Zakochane pary podpisywały kłódki swoimi imionami lub inicjałami, przypinały je do barierek na moście, a kluczyki wyrzucały do Wisły.
Martyna i Marcin, którzy przyszli na most jako jedni z pierwszych, dowiedzieli się o akcji "Mosty Miłości" z prasy. - Zostaliśmy też fanami akcji na Facebooku. Myślimy, że most Świętokrzyski jest bardzo dobrym miejscem na tego typu akcję i że zwyczaj przypinania kłódek w Polsce się przyjmie - powiedzieli.
- Promujemy zwyczaj mostów miłości, który w swojej książce "Trzy metry nad niebem" opisał włoski pisarz Federico Moccia. Zachęcamy ludzi, żeby przypinali kłódeczki i wyrzucali kluczyki do rzeki, co jest gwarancją dozgonnej miłości - opowiadała Marta Achtabowska, organizatorka akcji.
Na most przychodziły głównie młode pary, niektóre z dziećmi. Pomimo sypiącego śniegu, niektórzy chwalili sobie taką romantyczną scenerię nad zamarzniętą, skutą lodem Wisłą.
- Wcześniej nie wiedzieliśmy w ogóle, że istnieje taki zwyczaj. Ale zawieszanie kłódek na moście to fajny pomysł - mówi Agnieszka, która przyszła na most z Michałem. - Most Świętokrzyski to sympatyczne i romantyczne miejsce, to był słuszny wybór, żeby tutaj zrobić taką akcję - dodał Michał. Obydwoje obiecali, że za rok też przyjdą, jeśli tylko będzie taka akcja.
Pomimo silnego wiatru i śniegu akcja cieszyła się sporym zainteresowaniem mieszkańców stolicy. Podobnie było w Poznaniu i Wrocławiu.
Kłódka na szczęście
Na moście biskupa Jordana w Poznaniu po godz. 13 spotykamy Sylwię i Michała, którzy wracają z niedzielnej mszy. Poznali się półtora miesiąca temu podczas sylwestrowej zabawy. Po kłódkę przyszli z premedytacją. - Widziałam takie kłódki w Rydze, ale tam wieszały je małżeństwa. Za to w Olsztynie i we Wrocławiu wieszali je też zakochani - mówi Sylwia. - Chciałam, żeby ten dzień był dla nas wyjątkowy. Szczególnie, że Michał specjalnie, żeby spędzić ten dzień ze mną, przyjechał z Niemiec - uśmiecha się. Michał nic nie mówi, tylko pilnie graweruje swoje imię na kłódce. Teraz pozostaje tylko wybrać odpowiednie miejsce na moście i zawiesić kłódkę. Kluczyki do Warty wrzucają oboje.
Chwilę później spotykamy Karolinę i Roberta. Oni Walentynki spędzają razem już trzeci rok. Są sąsiadami, ale w rozkwicie ich miłości musiała im pomóc koleżanka. I to przez Internet. - Mimo, że mieszkamy w sąsiednich budynkach, nigdy nie mieliśmy okazji się poznać - tłumaczy Robert. - Ale poprosiłem naszą wspólną znajomą, żeby nas ze sobą poznała. A że za pośrednictwem Internetu? Każdy sposób jest dobry - śmieje się. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? - Jasne, że tak - odpowiadają chórem. Na most Jordana trafili przypadkiem, po prostu to dobre miejsce na walentynkowy spacer. Ale nad zawieszeniem kłódki nie zastanawiali się długo. - Wierzę, że przyniesie nam szczęście - mówi Karolina. Zawieszenie kłódki i wrzucenie kluczyka do Warty wolała jednak oddać w męskie ręce.
Mimo, że zwyczaj wieszania kłódek nie ma w Poznaniu długiej tradycji, to na moście Jordana jest już ich kilka. Każda oprócz imion zakochanych ma również datę. Większość z nich zawieszona została właśnie dzisiaj, w Dzień Zakochanych. Pary, które tego dnia odwiedziły most Jordana, oprócz kłódek, otrzymały tulipany i książki.
Romantyczny mostek we Wrocławiu
Wrocławski most Tumski ma romantyczną sławę nie od dzisiaj. Wrocławianie nazywają go mostem Zakochanych, albo mostem Westchnień. Pierwsze kłódki pojawiły się na nim kilka lat temu. Zakochani, którzy zdecydowali się dzisiaj przypiąć swoją, uważnie wybierali miejsce wśród setek zawieszonych tam wcześniej dowodów miłości.
- "Może na środku, żeby most się nie zawalił", "Policzmy szczebelki, żebyśmy mogli potem szybko odnaleźć naszą", "Na dole powieśmy, na dole jest mało, będzie się wyróżniać" - naradzali się zakochani. Zdarzały się też kłódki przypięte do góry nogami.
Śnieżynki Liptona w niedzielne południe wręczały spacerującym wrocławianom kłódki, firmowe napoje i żółte tulipany. Przez godzinę rozdały około 40 ze stu przygotowanych kłódek. Zapewniały, że na mrozie zostaną do ostatniej kłódki.
- To bardzo sympatyczny zwyczaj, mówił pan Placyd. Oby tylko ten dodatkowy metal nie przeciążył mostu. Swoją kłódkę przyczepił z wybranką serca, panią Danutą. Do Odry wyrzucili tylko jeden kluczyk. - Drugi schowałem do kieszeni, żebym nie zapomniał o zobowiązaniu. A jeśli się rozmyślę, łatwo będzie kłódkę odczepić - przekomarzał się.
Wrocławianie, Liliana i Piotr przyznali, że zwrócili uwagę na przypinane przez wrocławian kłódki już wcześniej, ale trudno było im się zebrać, żeby powiesić też swoją. Zawsze coś wypadało, dlatego kiedy o walentynkowej akcji przeczytali w gazecie, postanowili skorzystać z okazji. Z kolei małżeństwo Agata i Grzegorz wybrali się na niedzielny spacer i przypadkiem trafili na akcję. Kłódkę przypięła ich córka, Magda.
Międzynarodowo na moście zrobiło się dzięki Stephanowi i Hannah, którzy przyjechali z Munster zwiedzić Wrocław. O kłódkach dla zakochanych dowiedzieli się od recepcjonistki w hostelu. - To miasto żyje, dużo się dzieje, tylu tu studentów, tylko jest trochę za zimno, jak na zwiedzanie - opowiadali o swoich wrażeniach. Zaraz po spacerze po Ostrowie Tumskim wybierają się do muzeum, żeby się ogrzać. Na ich kłódce, oprócz imion, Hannah narysowała serduszko.
Michał i Patrycja przypięli swoją kłódkę tuż koło kłódki Pauliny i Bartka. Cała czwórka przyjechała na wycieczkę do Wrocławia aż z Sosnowca. Odwiedzili już Panoramę Racławicką i wracając ze spaceru po Ostrowie Tumskim zawędrowali na wrocławski Most Miłości. Michał i Patrycja zgodnie, na trzy, cztery wrzucili kluczyki do Odry. Rzucali do tyłu, na szczęście. Chwilę potem Michał buchnął przed ukochaną na kolana i wyciągnął z kieszeni pierścionek w czerwonym pudełeczku - serduszku. Czyżby zadziałała magia wrocławskiego Mostu Miłości?
- Cieszymy się, że pomimo takiej pogody mieszkańcom Warszawy, Wrocławia i Poznania chciało się przyjść na mosty miłości. W czasie akcji zawiesiliśmy około 100 kłódek we Wrocławiu i 50 w Warszawie, na sam most Świętokrzyski przyszło ponad 130 osób - podsumowała akcję Marta Achtabowska.
Akcję Mosty Miłości promuje marka Lipton Ice Tea. Więcej o akcji można dowiedzieć się na profilu akcji w serwisie Facebook pod adresem www.facebook.com/Mosty.Milosci.
Martyna i Marcin, którzy przyszli na most jako jedni z pierwszych, dowiedzieli się o akcji "Mosty Miłości" z prasy. - Zostaliśmy też fanami akcji na Facebooku. Myślimy, że most Świętokrzyski jest bardzo dobrym miejscem na tego typu akcję i że zwyczaj przypinania kłódek w Polsce się przyjmie - powiedzieli.
- Promujemy zwyczaj mostów miłości, który w swojej książce "Trzy metry nad niebem" opisał włoski pisarz Federico Moccia. Zachęcamy ludzi, żeby przypinali kłódeczki i wyrzucali kluczyki do rzeki, co jest gwarancją dozgonnej miłości - opowiadała Marta Achtabowska, organizatorka akcji.
Na most przychodziły głównie młode pary, niektóre z dziećmi. Pomimo sypiącego śniegu, niektórzy chwalili sobie taką romantyczną scenerię nad zamarzniętą, skutą lodem Wisłą.
- Wcześniej nie wiedzieliśmy w ogóle, że istnieje taki zwyczaj. Ale zawieszanie kłódek na moście to fajny pomysł - mówi Agnieszka, która przyszła na most z Michałem. - Most Świętokrzyski to sympatyczne i romantyczne miejsce, to był słuszny wybór, żeby tutaj zrobić taką akcję - dodał Michał. Obydwoje obiecali, że za rok też przyjdą, jeśli tylko będzie taka akcja.
Pomimo silnego wiatru i śniegu akcja cieszyła się sporym zainteresowaniem mieszkańców stolicy. Podobnie było w Poznaniu i Wrocławiu.
Kłódka na szczęście
Na moście biskupa Jordana w Poznaniu po godz. 13 spotykamy Sylwię i Michała, którzy wracają z niedzielnej mszy. Poznali się półtora miesiąca temu podczas sylwestrowej zabawy. Po kłódkę przyszli z premedytacją. - Widziałam takie kłódki w Rydze, ale tam wieszały je małżeństwa. Za to w Olsztynie i we Wrocławiu wieszali je też zakochani - mówi Sylwia. - Chciałam, żeby ten dzień był dla nas wyjątkowy. Szczególnie, że Michał specjalnie, żeby spędzić ten dzień ze mną, przyjechał z Niemiec - uśmiecha się. Michał nic nie mówi, tylko pilnie graweruje swoje imię na kłódce. Teraz pozostaje tylko wybrać odpowiednie miejsce na moście i zawiesić kłódkę. Kluczyki do Warty wrzucają oboje.
Chwilę później spotykamy Karolinę i Roberta. Oni Walentynki spędzają razem już trzeci rok. Są sąsiadami, ale w rozkwicie ich miłości musiała im pomóc koleżanka. I to przez Internet. - Mimo, że mieszkamy w sąsiednich budynkach, nigdy nie mieliśmy okazji się poznać - tłumaczy Robert. - Ale poprosiłem naszą wspólną znajomą, żeby nas ze sobą poznała. A że za pośrednictwem Internetu? Każdy sposób jest dobry - śmieje się. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? - Jasne, że tak - odpowiadają chórem. Na most Jordana trafili przypadkiem, po prostu to dobre miejsce na walentynkowy spacer. Ale nad zawieszeniem kłódki nie zastanawiali się długo. - Wierzę, że przyniesie nam szczęście - mówi Karolina. Zawieszenie kłódki i wrzucenie kluczyka do Warty wolała jednak oddać w męskie ręce.
Mimo, że zwyczaj wieszania kłódek nie ma w Poznaniu długiej tradycji, to na moście Jordana jest już ich kilka. Każda oprócz imion zakochanych ma również datę. Większość z nich zawieszona została właśnie dzisiaj, w Dzień Zakochanych. Pary, które tego dnia odwiedziły most Jordana, oprócz kłódek, otrzymały tulipany i książki.
Romantyczny mostek we Wrocławiu
Wrocławski most Tumski ma romantyczną sławę nie od dzisiaj. Wrocławianie nazywają go mostem Zakochanych, albo mostem Westchnień. Pierwsze kłódki pojawiły się na nim kilka lat temu. Zakochani, którzy zdecydowali się dzisiaj przypiąć swoją, uważnie wybierali miejsce wśród setek zawieszonych tam wcześniej dowodów miłości.
- "Może na środku, żeby most się nie zawalił", "Policzmy szczebelki, żebyśmy mogli potem szybko odnaleźć naszą", "Na dole powieśmy, na dole jest mało, będzie się wyróżniać" - naradzali się zakochani. Zdarzały się też kłódki przypięte do góry nogami.
Śnieżynki Liptona w niedzielne południe wręczały spacerującym wrocławianom kłódki, firmowe napoje i żółte tulipany. Przez godzinę rozdały około 40 ze stu przygotowanych kłódek. Zapewniały, że na mrozie zostaną do ostatniej kłódki.
- To bardzo sympatyczny zwyczaj, mówił pan Placyd. Oby tylko ten dodatkowy metal nie przeciążył mostu. Swoją kłódkę przyczepił z wybranką serca, panią Danutą. Do Odry wyrzucili tylko jeden kluczyk. - Drugi schowałem do kieszeni, żebym nie zapomniał o zobowiązaniu. A jeśli się rozmyślę, łatwo będzie kłódkę odczepić - przekomarzał się.
Wrocławianie, Liliana i Piotr przyznali, że zwrócili uwagę na przypinane przez wrocławian kłódki już wcześniej, ale trudno było im się zebrać, żeby powiesić też swoją. Zawsze coś wypadało, dlatego kiedy o walentynkowej akcji przeczytali w gazecie, postanowili skorzystać z okazji. Z kolei małżeństwo Agata i Grzegorz wybrali się na niedzielny spacer i przypadkiem trafili na akcję. Kłódkę przypięła ich córka, Magda.
Międzynarodowo na moście zrobiło się dzięki Stephanowi i Hannah, którzy przyjechali z Munster zwiedzić Wrocław. O kłódkach dla zakochanych dowiedzieli się od recepcjonistki w hostelu. - To miasto żyje, dużo się dzieje, tylu tu studentów, tylko jest trochę za zimno, jak na zwiedzanie - opowiadali o swoich wrażeniach. Zaraz po spacerze po Ostrowie Tumskim wybierają się do muzeum, żeby się ogrzać. Na ich kłódce, oprócz imion, Hannah narysowała serduszko.
Michał i Patrycja przypięli swoją kłódkę tuż koło kłódki Pauliny i Bartka. Cała czwórka przyjechała na wycieczkę do Wrocławia aż z Sosnowca. Odwiedzili już Panoramę Racławicką i wracając ze spaceru po Ostrowie Tumskim zawędrowali na wrocławski Most Miłości. Michał i Patrycja zgodnie, na trzy, cztery wrzucili kluczyki do Odry. Rzucali do tyłu, na szczęście. Chwilę potem Michał buchnął przed ukochaną na kolana i wyciągnął z kieszeni pierścionek w czerwonym pudełeczku - serduszku. Czyżby zadziałała magia wrocławskiego Mostu Miłości?
- Cieszymy się, że pomimo takiej pogody mieszkańcom Warszawy, Wrocławia i Poznania chciało się przyjść na mosty miłości. W czasie akcji zawiesiliśmy około 100 kłódek we Wrocławiu i 50 w Warszawie, na sam most Świętokrzyski przyszło ponad 130 osób - podsumowała akcję Marta Achtabowska.
Akcję Mosty Miłości promuje marka Lipton Ice Tea. Więcej o akcji można dowiedzieć się na profilu akcji w serwisie Facebook pod adresem www.facebook.com/Mosty.Milosci.
-
Czy sponsor tak dobrze płaci,
dorsai68
14.02.10, 17:56
że artykuł sponsorowany musiał znaleźć się w wiadomościach z miasta? »
-
Re: Walentynki z kłódkami na moście
ravenheart1
14.02.10, 18:28
swego czasu na jednym z mostków w Parku Łazienkowskim widziałem dwie kłodki pozostawione tam przez zakochanych lub nowożeńców ( ofk jedno nie wyklucza drudiego ;)), od kilku miesiećy juz ich»
-
Lipton: wszystko na PR, nic nie starcza na jakość
brumowski
14.02.10, 22:23
Lipton jest firmą znaną z tego, że wszystkie pieniądze wydaje na PR i reklamę.W rezultacie nic nie zostaje na herbatę...»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Co Donieck ma lepszego od Warszawy? Nie tylko Stadion!
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






