Urocza maszynistka Florencja

Łukasz Kamiński
07.03.2010 aktualizacja: 2010-03-07 18:54
A A A Drukuj
Florence and the Machine Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
  • Florence and the Machine
  • Florence and the Machine
  • Florence and the Machine
  • Florence and the Machine
Florence Welch wystąpiła w sobotę w Stodole. Publiczność zgotowała jej grzmiące owacje.
- To nie jest moja pierwsza wizyta w Polsce. Byłam tu wcześniej z chórem. Występowaliśmy w kościołach. W klubie koncertuję jednak po raz pierwszy - powiedziała w trakcie sobotniego, wyprzedanego do ostatniego biletu, koncertu Florence Welch. Publiczność w Stodole zgotowała jej gorące przyjęcie z grzmiącymi owacjami prawie zagłuszających momentami samą muzykę.

Tym razem do Polski Welch przyjechała w ramach trasy promującej "Lungs" - debiutancką, wydaną w zeszłym roku, płytę Florence and the Machine, album, który odniósł spektakularny sukces komercyjny (kupiło go kilkaset tysięcy fanów) i artystyczny (nominowany był do cenionej nagrody "Mercury Prize", zdobył też nagrodę krytyków Brit Award). Anglosaska prasa kompletnie zwariowała na punkcie Florence and the Machine, prześcigając się w komplementach, z których najtrafniejszy i uroczy przy okazji pojawił się na łamach "The Times". Dziennikarz gazety napisał, ze miejsce Florence jest wśród wielkich brytyjskich ekscentryków popu. I faktycznie, dopiero gdy zobaczy się ją na żywo, ten komplement nabiera pełnego znaczenia. Welch ma nie tylko niesamowity - o pięknej barwie i niezwykłej sile - głos, który zabrzmiał doskonale w każdym z jej przebojów, punkowo zadziornym i nieokiełznanym "Kiss With a Fist", grzmiącym, jak burza, perkusyjnym "Drumming Song" czy wykonanych na bis porywających "You've Got The Love" oraz "Rabbit Heart (Rise It Up)".

Najlepsze koncerty i imprezy w Warszawie



Podziel się