Barbara Błażejczyk
08.02.2010
aktualizacja: 2010-02-08 20:52
Pożegnanie (1943-2009)
Basiu, Basieńko!
Minęły pierwsze imieniny bez Ciebie... Słowa, jakie napiszę poniżej, mają być symbolem naszej pamięci o Tobie, wyrazem ciepłych myśli skierowanych do serdecznej Koleżanki. Jak to zrobić, by dorównać Twojemu stylowi, elegancji wypowiedzi?
„Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni/i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,/wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,/chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie”. (W. Szymborska) Ty cała nie umarłaś! Przynajmniej nie dla nas. Czy są jednak słowa odpowiednie, by opisać Twoją wielką godność, kulturę, pogodę ducha, mądrość, lojalność, skromność, serdeczność?
Zawsze komuś coś ofiarowałaś: a to radę, a to uśmiech, a to mnie z Wilna przywiozłaś korale, a to komuś upiekłaś ciasto. Odeszłaś też tak jakoś po cichu, niespodziewanie, w środku słonecznego lata, w wakacje, jakbyś nikomu nie chciała sprawiać kłopotu.
Byłaś dla nas lojalną koleżanką, nigdy nie plotkującą, mądrą, oddaną w przyjaźni. W rodzinie spełniałaś cudownie rolę żony, matki, babci. Przez wiele lat dyrektorowałaś, wychowałaś w wielkiej odpowiedzialności i kulturze kilka pokoleń. Byłaś prawdziwym wzorem słowności, honoru i to, choć brzmi to patetycznie, jest prawdą. Znałyśmy Cię przecież długo.
Twój sposób mówienia, dbałość o słowo, jasność stylu budziły podziw. Szanowałaś młodych, uczyłaś ich rzetelnie, z wielką odpowiedzialnością. Coraz mniej ludzi zna dziś wartość tego pojęcia, a Ty byłaś właśnie bardzo odpowiedzialna, oddana całym sercem temu, co robiłaś. Przejmowałaś się złem, krzywdą. Wspominamy Twoje śliczne ręce, bardzo pracowite. Twój uśmiech serdeczny, szczery. Dobre słowo dla każdego.
Trudno zastąpić kogoś, kto był jedyny w swoim rodzaju, emanował GODNOŚCIĄ- sam nią był.
Wiadomość o Twojej śmierci ścięła nasze serca lodem w ciepłym sierpniu i połączyła nas przy Twoim grobie w Radości. Dla nas to czas ołowiu - ciężaru rozstaniu z Kimś, kogo bardzo się lubiło i szanowało, z kim obcowanie było przyjemnością , kto służył przykładem. Mimo wakacji przyszli licznie także uczniowie. Wybacz tym, którzy nie mogli w słoneczny dzień być na pięknym cmentarzu, na tym pełnym godności pogrzebie. Jesteśmy myślami z Lilą, bo straciła najwierniejszą przyjaciółkę. Myślimy o Twojej Rodzinie- na pewno jej ciężko. Przed nimi pierwsze święta bez Ciebie, Twojej krzątaniny, zapobiegliwości.
Kochana, tyle lat pracowałyśmy razem, a potem po kolei odchodziły ze szkoły te cudowne osoby "ze starej gwardii" - dawne nauczycielki, "siłaczki" przejęte pracą ponad dom, rodzinę. Po zawale zrozumiałaś, że tak dalej nie można. Miałyśmy wyrzuty z tego powodu, pamiętasz? Nasze rozmowy stały się rzadsze, bo już nie było Cię tyle w szkole co dawniej, ale zawsze serdeczne: o dzieciach, zdrowiu, uczuciach, pracy, wartościach. Przy Tobie każdy czuł się ważny, wysłuchany.
Twój pomysł , by na Gocławiu kwitła kultura, zaowocował m.in. Stowarzyszeniem Krzewicieli Kultury, festynem integrującym nauczycieli, uczniów, rodziny. Ile było wspólnych zadań, przeżyć nie do zapomnienia!
„Umarłych wieczność dotąd trwa,/dokąd pamięcią się im płaci./Chwiejna waluta. Nie ma dnia,/by ktoś wieczności swej nie stracił”. (W. Szymborska). To nieprawda, że są ludzie niezastąpieni. Ciebie zastąpić trudno. Piszemy to sercem, czując wagę słów. Na szczęście jest pamięć, która umiera ostatnia. Ona chroni Cię i ubiera w nieśmiertelność, dopóki my żyjemy: koleżanki, mąż, Twoi synowie, wnuczęta, uczniowie...
Dziękujemy Ci, że byłaś taka, jaka byłaś. Ci, co Cię znali wiedzą, co mam na myśli. A inni niech żałują, ze nie znali naszej Basi. Takich wspaniałych ludzi jest coraz mniej.
Minęły pierwsze imieniny bez Ciebie... Słowa, jakie napiszę poniżej, mają być symbolem naszej pamięci o Tobie, wyrazem ciepłych myśli skierowanych do serdecznej Koleżanki. Jak to zrobić, by dorównać Twojemu stylowi, elegancji wypowiedzi?
„Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni/i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,/wypatruję ich twarzy, nasłuchuję kroków,/chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie”. (W. Szymborska) Ty cała nie umarłaś! Przynajmniej nie dla nas. Czy są jednak słowa odpowiednie, by opisać Twoją wielką godność, kulturę, pogodę ducha, mądrość, lojalność, skromność, serdeczność?
Zawsze komuś coś ofiarowałaś: a to radę, a to uśmiech, a to mnie z Wilna przywiozłaś korale, a to komuś upiekłaś ciasto. Odeszłaś też tak jakoś po cichu, niespodziewanie, w środku słonecznego lata, w wakacje, jakbyś nikomu nie chciała sprawiać kłopotu.
Byłaś dla nas lojalną koleżanką, nigdy nie plotkującą, mądrą, oddaną w przyjaźni. W rodzinie spełniałaś cudownie rolę żony, matki, babci. Przez wiele lat dyrektorowałaś, wychowałaś w wielkiej odpowiedzialności i kulturze kilka pokoleń. Byłaś prawdziwym wzorem słowności, honoru i to, choć brzmi to patetycznie, jest prawdą. Znałyśmy Cię przecież długo.
Twój sposób mówienia, dbałość o słowo, jasność stylu budziły podziw. Szanowałaś młodych, uczyłaś ich rzetelnie, z wielką odpowiedzialnością. Coraz mniej ludzi zna dziś wartość tego pojęcia, a Ty byłaś właśnie bardzo odpowiedzialna, oddana całym sercem temu, co robiłaś. Przejmowałaś się złem, krzywdą. Wspominamy Twoje śliczne ręce, bardzo pracowite. Twój uśmiech serdeczny, szczery. Dobre słowo dla każdego.
Trudno zastąpić kogoś, kto był jedyny w swoim rodzaju, emanował GODNOŚCIĄ- sam nią był.
Wiadomość o Twojej śmierci ścięła nasze serca lodem w ciepłym sierpniu i połączyła nas przy Twoim grobie w Radości. Dla nas to czas ołowiu - ciężaru rozstaniu z Kimś, kogo bardzo się lubiło i szanowało, z kim obcowanie było przyjemnością , kto służył przykładem. Mimo wakacji przyszli licznie także uczniowie. Wybacz tym, którzy nie mogli w słoneczny dzień być na pięknym cmentarzu, na tym pełnym godności pogrzebie. Jesteśmy myślami z Lilą, bo straciła najwierniejszą przyjaciółkę. Myślimy o Twojej Rodzinie- na pewno jej ciężko. Przed nimi pierwsze święta bez Ciebie, Twojej krzątaniny, zapobiegliwości.
Kochana, tyle lat pracowałyśmy razem, a potem po kolei odchodziły ze szkoły te cudowne osoby "ze starej gwardii" - dawne nauczycielki, "siłaczki" przejęte pracą ponad dom, rodzinę. Po zawale zrozumiałaś, że tak dalej nie można. Miałyśmy wyrzuty z tego powodu, pamiętasz? Nasze rozmowy stały się rzadsze, bo już nie było Cię tyle w szkole co dawniej, ale zawsze serdeczne: o dzieciach, zdrowiu, uczuciach, pracy, wartościach. Przy Tobie każdy czuł się ważny, wysłuchany.
Twój pomysł , by na Gocławiu kwitła kultura, zaowocował m.in. Stowarzyszeniem Krzewicieli Kultury, festynem integrującym nauczycieli, uczniów, rodziny. Ile było wspólnych zadań, przeżyć nie do zapomnienia!
„Umarłych wieczność dotąd trwa,/dokąd pamięcią się im płaci./Chwiejna waluta. Nie ma dnia,/by ktoś wieczności swej nie stracił”. (W. Szymborska). To nieprawda, że są ludzie niezastąpieni. Ciebie zastąpić trudno. Piszemy to sercem, czując wagę słów. Na szczęście jest pamięć, która umiera ostatnia. Ona chroni Cię i ubiera w nieśmiertelność, dopóki my żyjemy: koleżanki, mąż, Twoi synowie, wnuczęta, uczniowie...
Dziękujemy Ci, że byłaś taka, jaka byłaś. Ci, co Cię znali wiedzą, co mam na myśli. A inni niech żałują, ze nie znali naszej Basi. Takich wspaniałych ludzi jest coraz mniej.
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Mucha nie siada: będzie biegła dookoła Narodowego!
- Pośród ruin pasą się kozy. Nieznane zdjęcia z odbudowy
- Mucha nie siadła. Przebiegła Stadion Narodowy [ZDJĘCIA]
- Pożar w Śródmieściu - jedna osoba nie żyje
- Kibice Legii przeszli pod Narodowy. "Zakpili" z policji i nie zrobili zadymy [MINUTA PO MINUCIE]
- Czytelnicy o "paście": radni robią pośmiewisko
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie


