Al. Róż, Mokotowska, Wilcza

Jerzy S. Majewski
07.04.2008 aktualizacja: 2009-12-04 10:49
A A A Drukuj
Dolina Szwajcarska. Tu aż do 1939 r. latem urządzano koncerty i przedstawienia teatralne, zimą zaś wytworne towarzystwo pląsało tu na łyżwach Fot. Albert Zawada / AG
  • Mokotowska 50
  • Krakowiak i góral podpierają balkon przy Mokotowskiej 57
Al. Róż do dziś zachowała wiele z dawnego uroku ulicy wytwornej, zamieszkanej przez arystokrację i wielką burżuazję
RAPORTY
Po lewej stoi włoska willa mieszcząca ambasadę Czech. 3 września 1939 r. po przystąpieniu Anglii i Francji do wojny, przed ambasadą Czechosłowacji ogromne tłumy warszawiaków manifestowały poparcie dla emigracyjnych władz Czechosłowacji zajętej przez Niemców już w marcu tego roku.

•  Tuż obok po drugiej stronie ulicy Koszykowej nr 25 w nieistniejącej już kamienicy mieszkał przed wojną Leopold Staff. Wieczorami w domu urządzane były wieczory staffowskie. Bywali poeci, literaci. Częstymi gośćmi byli tu Bolesław Leśmian i Wacław Berent, który jako pisarz zyskał rozgłos jeszcze w przed pierwszą wojną światową. Do Staffa na wódkę i rozmowy o poezji wpadał Julian Tuwim.

•  Al. Róż 7 - w modernistycznej kamienicy o efektownych, falujących balkonach w tak zwanym stylu 1937 r. (projekt spółka Gelbard i Sigalin) po wojnie zamieszkało wielu wysokich funkcjonariuszy partyjnych. Miał tu mieszkanie m.in. Józef Cyrankiewicz - długoletni premier PRL ceniący wygody i uroki życia.

•  Al. Róż 10 - we wczesnomodernistycznej kamienicy zbudowanej przez pionierów nowoczesnej architektury polskiej Franciszka Lilpopa i Karola Jankowskiego w 1912 r. przede wojną mieszkała znakomita pianistka Zofia z Bernsteinów Meyerowa. Stałym gościem był u niej Artur Rubinstein, a w stworzonym przez nią salonie koncertowali nie tylko Karol Szymanowski, Grzegorz Fitelberg, a w latach 30. XX w. także Maurice Ravel. Kompozytor, tak chętnie bywający u swych przyjaciół w al. Róż, nie przychodził na wszystkie umówione spotkania w Warszawie. Próżno czekano na niego ze śniadaniem w mieszkaniu ówczesnego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka. Jak wspominała potem pani Jadwiga Beckowa - do Warszawy Ravel przyjechał z sekretarką, która miała zwyczaj niszczyć zaproszenia, jeśli ona sama zapraszana nie była.

Z al. Róż, na wysokości rezydencji ambasadora Indii, skręcamy w lewo w alejkę i idąc wzdłuż kamiennej balustrady, dochodzimy do Doliny Szwajcarskiej. W Dolinie aż do 1939 r. latem urządzano koncerty i przedstawienia teatralne, zimą zaś wytworne towarzystwo pląsało tu na łyżwach. Teraz dochodzimy do ul. Chopina i skręcamy w nią w lewo

•  U zbiegu Chopina i Al. Ujazdowskich stoi odsłonięty w 2005 r. pomnik gen. Stefana Roweckiego „Grota”. Trudno się oprzeć wrażeniu, że generał z granitu dłuta Zbigniewa Mikielewicza i Przemysława Dudziuka cokolwiek przypomina gen. Świerczewskiego. Przed wojną w tym miejscu stała secesyjna kamienica, jedna z najbardziej luksusowych w Warszawie. Zbudowana w 1904 r. przez Dawida Landego dla akcjonariusza Tramwajów Warszawskich Maurycego Spokornego.

W skromnym, wynajmowanym pokoju mieszkał tu przed wojną premier Walery Sławek, przewidywany przez marszałka Piłsudskiego na następcę prezydenta Ignacego Mościckiego. Marszałek często go tu odwiedzał. Po śmierci Piłsudskiego Sławek pogrążył się na krótko w depresji, prezydentem nie został, a 2 kwietnia 1939 r. o 20.45 - czyli w godzinę śmierci marszałka, zastrzelił się.

Idąc ul. Chopina, mijamy po prawej ambasady Norwegii, Finlandii i Rumunii. Dochodzimy do Mokotowskiej, w którą skręcamy na prawo

•  Na Mokotowskiej nie brak sympatycznych, choć drogich restauracji.

?? Przy Mokotowskiej 45 w ogromnej neoklasycystycznej kamienicy mieści się urokliwa cukierenka Słodki Słony. Tu w 1914 r. doszło do jednego z pierwszych w Warszawie śmiertelnych wypadków samochodowych. W potężnym kabriolecie zginęła autorka powieści dydaktycznych dla dzieci - Władysława Nidecka.

Przechodzimy Piękną

•  Piękna 18 - nowy biurowiec Zaułek Piękna firmy Ghelamco. Jego elewacje to efektowne połączenie szkła i kamiennych płyt o różnych fakturach. W czasie kopania fundamentów pod budynek pod ziemią odkryto betonowy bunkier wzniesiony przez Niemców już po upadku Powstania Warszawskiego. Dzięki akcji „Gazety” bunkier pocięto na kilka kawałków i przewieziono do Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie został odtworzony.

Idziemy Mokotowską

•  Mokotowska 49 - budynek Metalexportu o pomarańczowych szybach wstawionych w latach 70. i budzących wówczas wielką sensację. Na parterze biurowca Metalexportu z przełomu lat 40. i 50. krótko działał salon Arkadiusa - kontrowersyjnego dyktatora mody. Szybko jednak splajtował.

•  Mokotowska 51/53 - jeden z najciekawszych architektonicznie budynków z lat 20. XX w. To mieszkalny dom spółdzielczy zaprojektowany przez Mariana Lalewicza. Potężne półkolumny są wizytówką stylu architekta. Budynek ma otwarty od ulicy dziedziniec z bocznymi skrzydłami i efektowną bramę pośrodku. Powstał w epoce, gdy szukano sposobu na uniknięcie budowania domów mieszkalnych z mrocznymi podwórkami-studniami. Na parterze budynku znajdziemy małą, za to bardzo ekskluzywną restaurację włoską Bukieteria Roma (czynne 11-23, niedz 12-21, rezerwacje 0 22 621 03 11)

•  Mokotowska 40 - jednopiętrowy dom wyróżnia się z wyrównanej zabudowy ulicy. Jest znacznie starszy od swych sąsiadów, gdyż pamięta czasy, kiedy cała okolica była przedmieściem pełnym sadów owocowych. Tuż przed powstaniem styczniowym 1863 r. mieszkał tu autor dziesiątek powieści historycznych - Józef Ignacy Kraszewski. W epoce postalinowskiej odwilży na przełomie lat 50. i 60. XX w. w domu mieścił się słynny klub studencki Hybrydy. Zażarcie dyskutowano tu o sztuce, dużo pito, bywało tu mnóstwo ładnych dziewcząt. Kto nie bywał w Hybrydach, nie miał pojęcia o niczym, co się dzieje w Warszawie.

•  Mokotowska 50 - kamienica o efektownej, eklektycznej fasadzie licowanej białą cegiełką klinkierową. W listopadzie 1918 r. po powrocie z twierdzy magdeburskiej zamieszkał tu Józef Piłsudski. W 1998 r. wydarzenie to upamiętniono nową tablica pamiątkową, po drugiej stronie bramy zaś rekonstruowano przedwojenna tablicę zniszczoną po wojnie przez komunistów.

•  Mokotowska 57 - kamienica zbudowana ok. 1904 r. wg proj. Zygmunta Binduchowskiego ma niezwykłą fasadę. Pseudorenesansowe loggie dźwigają krakowiacy i górale - w strojach regionalnych. Prężą muskuły, a wysiłek odcisnął piętno na ich wykrzywionych twarzach. W bramie ocalała popularna niegdyś w Warszawie drewniana kostka brukowa. Przez wiele lat w budynku mieściła się mała restauracja, do której przed 50 laty chętnie wpadano na ciepłą wódkę pod zgniły ser. Od niedawna mieści się tu salon poprawiania damskiej urody - jeden z kilku w najbliższej okolicy. Jeżeli nie chcemy poprawiać urody, z pewnością poprawimy humor w mikroskopijnej dziupli, jaką jest barek Prze-gryź - coś pysznego przy Mokotowskiej 52. Przy jednym z kilku dosłownie stolików zjemy rosół, pierogi lub sałatkę.

Z Mokotowskiej skręcamy w Wilczą

•  Przed stu laty w kamienicach na Mokotowskiej między Wilczą a Al. Ujazdowskimi podobno straszyło, a mieszkańców nocą przerażało tajemnicze pukanie. Musiało rzeczywiście mocno straszyć, bo przez kilkadziesiąt lat opowiadano sobie o tym w całej Warszawie.

•  Wilcza 7 - za niepozorną fasadą kamienicy znajduje się kaplica stowarzyszenia Przytulisko, w którym szukały schronienia kobiety nieszczęśliwe, opuszczone i ubogie. Kaplica jest jedyną istniejącą budowlą sakralną Warszawy w stylu secesyjnym. Powstała w l. 1913-15 wg projektu Konstantego Jakimowicza. O jej istnieniu mało kto wie. By zobaczyć elewacje, trzeba wyjść z kaplicy bocznymi drzwiami na dziedziniec.

•  Wilcza 8 - wznosi się tu prawdziwy niebotyk, czyli niebotyczna jak na czasy powstania, ośmiopiętrowa kamienica o niezwykle efektownym szczycie nakrytym wyniosłym hełmem. Wnętrze bramy budynku to prawdziwy majstersztyk modernistyczno-barokowej dekoracji z początku XX w. Do środka nie wejdziemy. Możemy jednak usiąść w restauracji Angelo oferującej kuchnię śródziemnomorską. Chociaż restauracja mieści się w suterenie, to wnętrze przenosi nas do XVII- lub XVIII-wiecznych Włoch. Podobnych klimatów na Wilczej znajdziemy znacznie więcej. Jeżeli poszlibyśmy dalej ulicą, natrafimy na kilka antykwariatów ze starymi meblami i rozmaitymi drobiazgami.

Zaraz za kamienicą przy Wilczej 8 w przerwie między zielonym ogrodzeniem skręcamy w prawo w bramę budynku z lat 50. Powstał on w miejscu wyburzonych kamienic. W jednej z nich, pod numerem 12. mieszkał do śmierci 19 maja 1912 r. Bolesław Prus. Po przekroczeniu bramy opuszczamy Wilczą i jesteśmy w innym świecie. Jakby tuż powojennym z urwanymi kawałkami budynków, oficynami pozbawionymi tynków, garażami i plątaniną przejść. Idźmy przed siebie główną alejką - lekko tylko skręcającą na prawo

•  W głębi po prawej stronie za garażami widać otwarte oficyny kamienicy Eliasza Elbingera z 1904 r. Są one pozbawione tynków i czekają na remont, choć w środku głównej klatki schodowej można znaleźć nie tylko piękne marmurowe schody, lecz także wymyślne portale drzwi. Budynek powstał w miejscu niskiej murowanej kamieniczki z ogrodem, w której po śmierci matki w 1825 r. zamieszkał u swej prababki czteroletni Cyprian Norwid.

Idziemy prosto. Tak dojdziemy do bramy domu przy Hożej 6. Przechodzimy przez nią i skręcamy w lewo. Mijamy typową szkołę tysiąclatkę z lat 60. o dość koszmarnej architekturze i dochodzimy do ulicy Kruczej

Podziel się