Żoliborz Urzędniczy
07.04.2008
aktualizacja: 2008-04-07 15:11
Na trawniku między jezdniami al. Wojska Polskiego, blisko skrzyżowania z ul. Felińskiego, wyrasta z ziemi betonową bryłę. To niemiecki schron bojowy Ringstand 58c zbudowany zaraz po upadku Powstania Warszawskiego
RAPORTY
W końcu 1944 r. oczekujący na radzieckie natarcie Niemcy zaczęli przekształcać miasto w twierdzę - Festung Warschau. Centrum stolicy zamierzali otoczyć podwójnym pierścieniem obiektów obronnych, w tym - tego typu schronów. Mieściły dwóch żołnierzy, którzy przez okrągły otwór w stropie mogli się wychylać i ostrzeliwać nieprzyjaciela. Z 600 planowanych Ringstandów Niemcy zbudowali jednak zaledwie 59. A i te na niewiele się zdały. Do dziś w różnych miejscach Warszawy ocalało ich kilkanaście, w tym kilka na Żoliborzu.
• Blok w al. Wojska Polskiego 40. We wrześniu 1940 r. Niemcy aresztowali tu rotmistrza Witolda Pileckiego (1901-48), żołnierza AK, legendę podziemia. Podczas okupacji rotmistrz Pilecki podjął się niezwykle trudnego zadania. Miał zorganizować siatkę ruchu oporu w obozie koncentracyjnym Auschwitz. By się tam dostać, pozwolił się aresztować Niemcom w mieszkaniu swojej kuzynki na Żoliborzu. W obozie działał do czasu ucieczki w 1943 r., pisząc raporty dla Armii Krajowej. Po wojnie na polecenie gen. Władysława Andersa Witold Pilecki organizował w Polsce antysowieckie podziemie. Schwytany przez bezpiekę został skazany na śmierć za zdradę ojczyzny i stracony w maju 1948 r.
• Vis-á-vis domu, gdzie aresztowano rotmistrza Pileckiego stoi szary blok Miejskiego Osiedla Drobnomieszczańskiego (al. Wojska Polskiego 29). Na pierwszy rzut oka jest ponury i nieciekawy. By docenić wartość jego architektury, trzeba wejść na podwórko i przyjrzeć się tylnej elewacji z ryzalitami przypominającymi pryzmaty i detalami w stylu art déco. Nad wejściami do klatek schodowych umieszczono ozdobne trójkątne wnęki z okienkami w formie rombów. Dom jest częścią osiedla, którego inwestorem było miasto. Miało się składać z 16 budynków. W połowie lat 20. zrealizowano tylko cztery. Projekt: Antoni Aleksander Jawornicki i Wacław Wekker.
Z al. Wojska Polskiego skręcamy w prawo w ul. Wieniawskiego. Zanim jednak skręcimy, podejdźmy parę kroków do kończącego aleję pl. Grunwaldzkiego
• Przy pl. Grunwaldzkim wznosi się jedyny kolorowy pomnik w Warszawie - Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej postawiony w 1998 r. Wyłaniający się z morskiej fali żołnierze gen. Hallera w błękitnych mundurach odtworzeni są w najdrobniejszych szczegółach. Wyglądają jak ołowiane żołnierzyki w powiększeniu. Odlana z brązu rzeźba przyjechała do Polski z USA, gdzie pracuje jej autor Andrzej Pityński. Cokół w formie piramidy zaprojektował architekt z Żoliborza Baltazar Brukalski.
• Wchodząc w ul. Wieniawskiego, niespodziewanie znajdujemy się na ulicy jakby żywcem przeniesionej z małego miasteczka z czasów Królestwa Polskiego. Po bokach stoją nieduże domy - bliźniacze i szeregowe. Mają wysokie dachy kryte czerwoną dachówką, fasady zwieńczone trójkątnymi szczytami i półokrągłe łuki nad drzwiami. Do przydomowych ogródków prowadzą drewniane bramy. Tak wygląda zabudowa kolonii urzędniczej (wzdłuż ulic: Brodzińskiego - Niegolewskiego - Wieniawskiego). Domy powstały w latach 1923-26. Zaprojektowali je Aleksander Bojemski i Marian Kontkiewicz. Mawiano, że powstały w „stylu dworkowym”, ale właściwie nie są to nie tyle dworki, co małe kamieniczki. Niektóre wciąż zmurszałe starością, ale większość świeżo wyremontowana, pachnie całkiem wielkomiejskim bogactwem. Nie zachowała się część kolonii przy ul. Wyspiańskiego projektu Romualda Gutta. Spłonęła w 1944 r. W jej miejscu po wojnie wzniesiono socrealistyczne bloki.
Ul. Wieniawskiego dochodzimy do ul. Niegolewskiego
• Przed nami niezwykły dom - przeciwieństwo małomiasteczkowych dworków, które oglądaliśmy przed chwilą. To willa architektów Barbary i Stanisława Brukalskich (ul. Niegolewskiego 8), pierwszy awangardowy budynek w Polsce, znany z atlasów architektury. Jest manifestem skrajnego funkcjonalizmu, „pudełkiem” do mieszkania. Brukalscy należeli do czołówki międzywojennej awangardy. Swój dom zbudowali w latach 1927-28. Nieregularna, uskokowa bryła willi przypomina budynki projektowane w tamtym czasie w Holandii przez twórców z kręgu neoplastycyzmu (grupa De Stijl). Elewacje to kompozycje kwadratów i prostokątów, małych i dużych okien, balkonów i tarasów. Wewnątrz głównym pomieszczeniem jest dwukondygnacyjny hol-salon. Mimo upływu prawie 80 lat dom do dziś jest nowoczesny.
Z ul. Niegolewskiego przed placem zabaw skręcamy w lewo w ul. Kozietulskiego, która doprowadzi nas do kościoła
• Kościół św. Stanisława Kostki (ul. Hozjusza 2) to najważniejsza świątynia Żoliborza. Budowano go od 1930 r. według projektu Łukasza Wolskiego. Do wybuchu wojny był w stanie surowym. We wrześniu 1939 r. i podczas Powstania Warszawskiego został częściowo zniszczony. Po wojnie odbudowano go pod kierunkiem Edgara Norwertha, dostawiając dwie strzeliste ażurowe wieże. W początkach lat 80. kościół zasłynął w całej Polsce kazaniami wygłaszanymi przez księdza Jerzego Popiełuszkę podczas mszy w intencji Ojczyzny.
• Swoją postawą w czasach reżimu, wygłaszając odważne kazania godzące w PRL, ksiądz Jerzy Popiełuszko, przypłacił życiem. W październiku 1984 r. został porwany i zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Pogrzeb kapłana przerodził się w największą manifestację przeciw komunistycznej władzy po wprowadzeniu stanu wojennego. Wokół kościoła zebrało się blisko pół miliona osób. Ciało księdza Jerzego spoczęło obok świątyni. Kamienny pomnik nagrobny w formie krzyża otoczonego różańcem z głazów zaprojektował rzeźbiarz Jerzy Kalina. Podczas pielgrzymki do Polski w 1987 r. modlił się tu papież Jan Paweł II. Towarzyszył mu wówczas kardynał Joseph Ratzinger. W 2004 r. przy kościele otwarto Muzeum Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki (czynne: śr.-pt. - 10-16 i sob.-niedz. - 10-17).
W kościele św. Stanisława Kostki obok mnóstwa tablic pamiątkowych i epitafiów na uwagę zasługują dwa duże barokowe obrazy wiszące po bokach głównego ołtarza. Jeden przedstawia męczeństwo św. Piotra, drugi - męczeństwo św. Pawła. Są częścią imponującego cyklu obrazów z kościoła Cystersów w Lubiążu, namalowanych przez doskonałego XVII-wiecznego artystę śląskiego Michaela Willmanna. Seria 43 płócien ze scenami biblijnymi i męczeństwem świętych była dziełem jego życia. Po ostatniej wojnie wywieziono ją z Lubiąża, głównie do Warszawy. Obrazy trafiły do kościołów i muzeów
W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania złą, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. Egzamin z męstwa zdali robotnicy w sierpniu 1980 roku, a wielu z nich zdaje go nadal. Okazali męstwo uczniowie szkoły w Miętnem, którzy odważnie stanęli w obronie krzyża Chrystusowego. Egzamin z męstwa zdali w ostatnim czasie nasi więzieni bracia, którzy nie wybrali wolności za cenę zdrady swoich i naszych ideałów. Niech na koniec będzie nam ostrzeżeniem świadomość, że naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. Niech na co dzień towarzyszy nam świadomość, że żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni.
Fragment kazania ks. Jerzego Popiełuszki wygłoszonego w kosciele św. Stanisława Kostki 21 maja 1984 r.
Sprzed kościoła kierujemy się w prawo w ul. Hozjusza, potem w lewo w ul. Kossaka, znów w lewo w ul. Kochowskiego i w prawo w ul. Niegolewskiego
• Zaraz za zakrętem, przy ul. Niegolewskiego, mijamy niepozorne szeregowe domy z podłużnymi oknami i tarasami na płaskich dachach (ul. Kochowskiego 1-11). Trudno uwierzyć, że są dziełem wybitnego architekta Bohdana Pniewskiego, twórcy wielu reprezentacyjnych budynków o charakterze wręcz monumentalnym (np. gmachu Sądów w al. „Solidarności”, Ministerstwa Komunikacji przy ul. Chałubińskiego czy budynków Sejmu). Szeregowce na Żoliborzu zaprojektował w 1931 r. dla spółdzielni Strzecha Urzędnicza.
Dochodzimy do pl. Henkla
• Pl. Henkla otaczają budynki w duchu socrealizmu zaprojektowane przez Jacka Nowickiego. Ciężkie bloki z dużymi mansardowymi dachami wyrosły w 1950 r. w miejscu zniszczonego podczas wojny fragmentu kolonii urzędniczej. Podobne stoją wzdłuż odchodzącej od placu ul. Wyspiańskiego.
Na pl. Henkla skręcamy w ul. Trentowskiego, którą dochodzimy do ul. Krasińskiego. Skręcamy w lewo, w stronę ul. Popiełuszki
• U zbiegu ulic Krasińskiego i Popiełuszki (dawnej Stołecznej) widzimy jeden z najbardziej przejmujących pomników w Warszawie. Przedstawia popiersie księdza Jerzego Popiełuszki. Głowa zmaltretowanego kapłana z ranami na czole i policzkach wyłania się z worka. Rzeźbę wykonał niemiecki artysta Bert Gerresheim i w 1997 r. podarował Warszawie. Dwa lata później ustawiono ją na cokole w obecnym miejscu.
Gdy w 1993 r. ulicę Stołeczną przemianowano na księdza Popiełuszki, warszawiacy zaprotestowali. Nie z braku szacunku dla duchownego męczennika, ale z przywiązania do przedwojennej nazwy. Ta ważna ulica powstała ok. 1930 r. Z początku biegła od torów kolejowych (nie było wiaduktu) do ul. Słowackiego. Teraz stanowi część arterii przecinającej Warszawę z południa na północ. Wielu mieszkańców nadal używa starej nazwy
• Południowo-zachodni narożnik skrzyżowania ulic Krasińskiego i Popiełuszki zajmuje klasztor Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego (Krasińskiego 31) połączony z żeńską szkołą średnią i kościołem św. Jana Kantego. We wrześniu 1944 r. budynek, w którym działał powstańczy szpital, odegrał rolę powstańczej reduty w ostatnim okresie obrony Żoliborza znanej pod nazwą Twierdza Zmartwychwstanki. Przez prawie półtora miesiąca zajmowali go żołnierze Zgrupowania „Żyrafy” - do 29 września 1944 r. Wycofali się dopiero podczas zmasowanego natarcia Niemców na Żoliborz. Na budynek uderzyła wówczas 19. Dolnosaksońska Dywizja Pancerna. Kościół obok budynku klasztornego o froncie zwróconym w stronę ul Krasińskiego zbudowano dopiero w latach 80. XX w.
• Stąd już bardzo blisko do osiedla Sady Żoliborskie (między Krasińskiego, Broniewskiego, Włościańską i Popiełuszki) powstało w latach 1960-72 na terenie, gdzie wcześniej były sady. Stąd nazwa. Uznawane jest za jedno z najlepiej zaprojektowanych osiedli mieszkaniowych w Warszawie. Najstarsze domy mają po trzy-pięć kondygnacji, najmłodsze - po dziesięć pięter. Autorka projektu Halina Skibniewska wkomponowała bloki w układ terenu, nie wycinając ocalałych drzew owocowych. Pierwszy wybudowany dom - przy Krasińskiego 34 - otrzymał w 1961 r. tytuł Mister Warszawy za najlepszy budynek w stolicy. „Architekci (z panią inżynier Haliną Skibniewską na czele) zaproponowali tu m.in. ruchome ścianki w mieszkaniach - zależnie od kształtowania się składu rodziny można je było przesuwać w tę lub inną stronę; dobry pomysł, szkoda tylko, że nie pozwala na rozsuwanie zewnętrznych murów” - żartował przed laty varsavianista Olgierd Budrewicz.
W miejscu osiedla, bliżej ul. Popiełuszki, przed wojną wznosiła się ogromna hala żelbetowa z prowadzącą do niej bocznicą kolejową. Mieściły się tu warsztaty Opla.
Ze skrzyżowania ul. Krasińskiego i Popiełuszki idziemy tą drugą ulicą na północ, ale zaraz skręcamy w prawo w ul. Sarbiewskiego i dalej wchodzimy w ul. Próchnika
• Blok w al. Wojska Polskiego 40. We wrześniu 1940 r. Niemcy aresztowali tu rotmistrza Witolda Pileckiego (1901-48), żołnierza AK, legendę podziemia. Podczas okupacji rotmistrz Pilecki podjął się niezwykle trudnego zadania. Miał zorganizować siatkę ruchu oporu w obozie koncentracyjnym Auschwitz. By się tam dostać, pozwolił się aresztować Niemcom w mieszkaniu swojej kuzynki na Żoliborzu. W obozie działał do czasu ucieczki w 1943 r., pisząc raporty dla Armii Krajowej. Po wojnie na polecenie gen. Władysława Andersa Witold Pilecki organizował w Polsce antysowieckie podziemie. Schwytany przez bezpiekę został skazany na śmierć za zdradę ojczyzny i stracony w maju 1948 r.
• Vis-á-vis domu, gdzie aresztowano rotmistrza Pileckiego stoi szary blok Miejskiego Osiedla Drobnomieszczańskiego (al. Wojska Polskiego 29). Na pierwszy rzut oka jest ponury i nieciekawy. By docenić wartość jego architektury, trzeba wejść na podwórko i przyjrzeć się tylnej elewacji z ryzalitami przypominającymi pryzmaty i detalami w stylu art déco. Nad wejściami do klatek schodowych umieszczono ozdobne trójkątne wnęki z okienkami w formie rombów. Dom jest częścią osiedla, którego inwestorem było miasto. Miało się składać z 16 budynków. W połowie lat 20. zrealizowano tylko cztery. Projekt: Antoni Aleksander Jawornicki i Wacław Wekker.
Z al. Wojska Polskiego skręcamy w prawo w ul. Wieniawskiego. Zanim jednak skręcimy, podejdźmy parę kroków do kończącego aleję pl. Grunwaldzkiego
• Przy pl. Grunwaldzkim wznosi się jedyny kolorowy pomnik w Warszawie - Czynu Zbrojnego Polonii Amerykańskiej postawiony w 1998 r. Wyłaniający się z morskiej fali żołnierze gen. Hallera w błękitnych mundurach odtworzeni są w najdrobniejszych szczegółach. Wyglądają jak ołowiane żołnierzyki w powiększeniu. Odlana z brązu rzeźba przyjechała do Polski z USA, gdzie pracuje jej autor Andrzej Pityński. Cokół w formie piramidy zaprojektował architekt z Żoliborza Baltazar Brukalski.
• Wchodząc w ul. Wieniawskiego, niespodziewanie znajdujemy się na ulicy jakby żywcem przeniesionej z małego miasteczka z czasów Królestwa Polskiego. Po bokach stoją nieduże domy - bliźniacze i szeregowe. Mają wysokie dachy kryte czerwoną dachówką, fasady zwieńczone trójkątnymi szczytami i półokrągłe łuki nad drzwiami. Do przydomowych ogródków prowadzą drewniane bramy. Tak wygląda zabudowa kolonii urzędniczej (wzdłuż ulic: Brodzińskiego - Niegolewskiego - Wieniawskiego). Domy powstały w latach 1923-26. Zaprojektowali je Aleksander Bojemski i Marian Kontkiewicz. Mawiano, że powstały w „stylu dworkowym”, ale właściwie nie są to nie tyle dworki, co małe kamieniczki. Niektóre wciąż zmurszałe starością, ale większość świeżo wyremontowana, pachnie całkiem wielkomiejskim bogactwem. Nie zachowała się część kolonii przy ul. Wyspiańskiego projektu Romualda Gutta. Spłonęła w 1944 r. W jej miejscu po wojnie wzniesiono socrealistyczne bloki.
Ul. Wieniawskiego dochodzimy do ul. Niegolewskiego
• Przed nami niezwykły dom - przeciwieństwo małomiasteczkowych dworków, które oglądaliśmy przed chwilą. To willa architektów Barbary i Stanisława Brukalskich (ul. Niegolewskiego 8), pierwszy awangardowy budynek w Polsce, znany z atlasów architektury. Jest manifestem skrajnego funkcjonalizmu, „pudełkiem” do mieszkania. Brukalscy należeli do czołówki międzywojennej awangardy. Swój dom zbudowali w latach 1927-28. Nieregularna, uskokowa bryła willi przypomina budynki projektowane w tamtym czasie w Holandii przez twórców z kręgu neoplastycyzmu (grupa De Stijl). Elewacje to kompozycje kwadratów i prostokątów, małych i dużych okien, balkonów i tarasów. Wewnątrz głównym pomieszczeniem jest dwukondygnacyjny hol-salon. Mimo upływu prawie 80 lat dom do dziś jest nowoczesny.
Z ul. Niegolewskiego przed placem zabaw skręcamy w lewo w ul. Kozietulskiego, która doprowadzi nas do kościoła
• Kościół św. Stanisława Kostki (ul. Hozjusza 2) to najważniejsza świątynia Żoliborza. Budowano go od 1930 r. według projektu Łukasza Wolskiego. Do wybuchu wojny był w stanie surowym. We wrześniu 1939 r. i podczas Powstania Warszawskiego został częściowo zniszczony. Po wojnie odbudowano go pod kierunkiem Edgara Norwertha, dostawiając dwie strzeliste ażurowe wieże. W początkach lat 80. kościół zasłynął w całej Polsce kazaniami wygłaszanymi przez księdza Jerzego Popiełuszkę podczas mszy w intencji Ojczyzny.
• Swoją postawą w czasach reżimu, wygłaszając odważne kazania godzące w PRL, ksiądz Jerzy Popiełuszko, przypłacił życiem. W październiku 1984 r. został porwany i zamordowany przez Służbę Bezpieczeństwa. Pogrzeb kapłana przerodził się w największą manifestację przeciw komunistycznej władzy po wprowadzeniu stanu wojennego. Wokół kościoła zebrało się blisko pół miliona osób. Ciało księdza Jerzego spoczęło obok świątyni. Kamienny pomnik nagrobny w formie krzyża otoczonego różańcem z głazów zaprojektował rzeźbiarz Jerzy Kalina. Podczas pielgrzymki do Polski w 1987 r. modlił się tu papież Jan Paweł II. Towarzyszył mu wówczas kardynał Joseph Ratzinger. W 2004 r. przy kościele otwarto Muzeum Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki (czynne: śr.-pt. - 10-16 i sob.-niedz. - 10-17).
W kościele św. Stanisława Kostki obok mnóstwa tablic pamiątkowych i epitafiów na uwagę zasługują dwa duże barokowe obrazy wiszące po bokach głównego ołtarza. Jeden przedstawia męczeństwo św. Piotra, drugi - męczeństwo św. Pawła. Są częścią imponującego cyklu obrazów z kościoła Cystersów w Lubiążu, namalowanych przez doskonałego XVII-wiecznego artystę śląskiego Michaela Willmanna. Seria 43 płócien ze scenami biblijnymi i męczeństwem świętych była dziełem jego życia. Po ostatniej wojnie wywieziono ją z Lubiąża, głównie do Warszawy. Obrazy trafiły do kościołów i muzeów
W dużej mierze sami jesteśmy winni naszemu zniewoleniu, gdy ze strachu albo dla wygodnictwa akceptujemy zło, a nawet głosujemy na mechanizm jego działania. Jeśli z wygodnictwa czy lęku poprzemy mechanizm działania złą, nie mamy wtedy prawa tego zła piętnować, bo my sami stajemy się jego twórcami i pomagamy je zalegalizować. Egzamin z męstwa zdali robotnicy w sierpniu 1980 roku, a wielu z nich zdaje go nadal. Okazali męstwo uczniowie szkoły w Miętnem, którzy odważnie stanęli w obronie krzyża Chrystusowego. Egzamin z męstwa zdali w ostatnim czasie nasi więzieni bracia, którzy nie wybrali wolności za cenę zdrady swoich i naszych ideałów. Niech na koniec będzie nam ostrzeżeniem świadomość, że naród ginie, gdy brak mu męstwa, gdy oszukuje siebie, mówiąc, że jest dobrze, gdy jest źle, gdy zadowala się tylko półprawdami. Niech na co dzień towarzyszy nam świadomość, że żądając prawdy od innych, sami musimy żyć prawdą. Żądając sprawiedliwości, sami musimy być sprawiedliwi. Żądając odwagi i męstwa, sami musimy być na co dzień mężni i odważni.
Fragment kazania ks. Jerzego Popiełuszki wygłoszonego w kosciele św. Stanisława Kostki 21 maja 1984 r.
Sprzed kościoła kierujemy się w prawo w ul. Hozjusza, potem w lewo w ul. Kossaka, znów w lewo w ul. Kochowskiego i w prawo w ul. Niegolewskiego
• Zaraz za zakrętem, przy ul. Niegolewskiego, mijamy niepozorne szeregowe domy z podłużnymi oknami i tarasami na płaskich dachach (ul. Kochowskiego 1-11). Trudno uwierzyć, że są dziełem wybitnego architekta Bohdana Pniewskiego, twórcy wielu reprezentacyjnych budynków o charakterze wręcz monumentalnym (np. gmachu Sądów w al. „Solidarności”, Ministerstwa Komunikacji przy ul. Chałubińskiego czy budynków Sejmu). Szeregowce na Żoliborzu zaprojektował w 1931 r. dla spółdzielni Strzecha Urzędnicza.
Dochodzimy do pl. Henkla
• Pl. Henkla otaczają budynki w duchu socrealizmu zaprojektowane przez Jacka Nowickiego. Ciężkie bloki z dużymi mansardowymi dachami wyrosły w 1950 r. w miejscu zniszczonego podczas wojny fragmentu kolonii urzędniczej. Podobne stoją wzdłuż odchodzącej od placu ul. Wyspiańskiego.
Na pl. Henkla skręcamy w ul. Trentowskiego, którą dochodzimy do ul. Krasińskiego. Skręcamy w lewo, w stronę ul. Popiełuszki
• U zbiegu ulic Krasińskiego i Popiełuszki (dawnej Stołecznej) widzimy jeden z najbardziej przejmujących pomników w Warszawie. Przedstawia popiersie księdza Jerzego Popiełuszki. Głowa zmaltretowanego kapłana z ranami na czole i policzkach wyłania się z worka. Rzeźbę wykonał niemiecki artysta Bert Gerresheim i w 1997 r. podarował Warszawie. Dwa lata później ustawiono ją na cokole w obecnym miejscu.
Gdy w 1993 r. ulicę Stołeczną przemianowano na księdza Popiełuszki, warszawiacy zaprotestowali. Nie z braku szacunku dla duchownego męczennika, ale z przywiązania do przedwojennej nazwy. Ta ważna ulica powstała ok. 1930 r. Z początku biegła od torów kolejowych (nie było wiaduktu) do ul. Słowackiego. Teraz stanowi część arterii przecinającej Warszawę z południa na północ. Wielu mieszkańców nadal używa starej nazwy
• Południowo-zachodni narożnik skrzyżowania ulic Krasińskiego i Popiełuszki zajmuje klasztor Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego (Krasińskiego 31) połączony z żeńską szkołą średnią i kościołem św. Jana Kantego. We wrześniu 1944 r. budynek, w którym działał powstańczy szpital, odegrał rolę powstańczej reduty w ostatnim okresie obrony Żoliborza znanej pod nazwą Twierdza Zmartwychwstanki. Przez prawie półtora miesiąca zajmowali go żołnierze Zgrupowania „Żyrafy” - do 29 września 1944 r. Wycofali się dopiero podczas zmasowanego natarcia Niemców na Żoliborz. Na budynek uderzyła wówczas 19. Dolnosaksońska Dywizja Pancerna. Kościół obok budynku klasztornego o froncie zwróconym w stronę ul Krasińskiego zbudowano dopiero w latach 80. XX w.
• Stąd już bardzo blisko do osiedla Sady Żoliborskie (między Krasińskiego, Broniewskiego, Włościańską i Popiełuszki) powstało w latach 1960-72 na terenie, gdzie wcześniej były sady. Stąd nazwa. Uznawane jest za jedno z najlepiej zaprojektowanych osiedli mieszkaniowych w Warszawie. Najstarsze domy mają po trzy-pięć kondygnacji, najmłodsze - po dziesięć pięter. Autorka projektu Halina Skibniewska wkomponowała bloki w układ terenu, nie wycinając ocalałych drzew owocowych. Pierwszy wybudowany dom - przy Krasińskiego 34 - otrzymał w 1961 r. tytuł Mister Warszawy za najlepszy budynek w stolicy. „Architekci (z panią inżynier Haliną Skibniewską na czele) zaproponowali tu m.in. ruchome ścianki w mieszkaniach - zależnie od kształtowania się składu rodziny można je było przesuwać w tę lub inną stronę; dobry pomysł, szkoda tylko, że nie pozwala na rozsuwanie zewnętrznych murów” - żartował przed laty varsavianista Olgierd Budrewicz.
W miejscu osiedla, bliżej ul. Popiełuszki, przed wojną wznosiła się ogromna hala żelbetowa z prowadzącą do niej bocznicą kolejową. Mieściły się tu warsztaty Opla.
Ze skrzyżowania ul. Krasińskiego i Popiełuszki idziemy tą drugą ulicą na północ, ale zaraz skręcamy w prawo w ul. Sarbiewskiego i dalej wchodzimy w ul. Próchnika
Najczęściej czytane24 htydzień
- Kanar poluje na cudzoziemca: "Yyy you have to pay now!"
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Napad roku. Wpłacili do banku pocięte gazety
- Sto nowych Swingów. Dostawy wyprzedzają terminy!
- Poważna awaria magistrali. Duża część Pragi bez ciepła
- Stacja Stadion opóźniona. Kiedy wreszcie zacznie działać?
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Budują Rotundę, burzą kamienice. Warszawa sprzed lat
- Fala wyburzeń pod nowe centrum. Co pójdzie pod kilof?
- Odkryj perły socrealizmu. Nie każdemu się podobają
- Gdzie w Warszawie na smaczne śniadanie? Polecamy lokale
- Młody aktor w śpiączce po szarpaninie w klubie
- Pierwszy blok z lat 90. idzie pod kilof. Bo przeszkadza
- Zmienią nazwę nowego mostu? Bo powstają wulgarne skróty




