Zamkną przedszkole olimpijczyków? Bo się nie opłaca
21.02.2012
aktualizacja: 2012-02-20 20:02
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Akademia Wychowania Fizycznego chce od władz Bielan więcej pieniędzy za budynek, który wynajmuje dzielnicy na przedszkole. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, umowa przestanie obowiązywać już w lipcu.
ZOBACZ TAKŻE
- Rusza e-rekrutacja do przedszkola. O czym pamiętać? (12-03-12, 07:00)
- Otworzyli raj dla maluchów z Ochoty [zdjęcia] (01-03-12, 19:51)
- Rekrutacja do przedszkola: opłaca się żyć bez ślubu? (22-02-12, 15:00)
- Przedszkole w biurowcu: dla dzieci białych kołnierzyków (21-02-12, 16:00)
- Miasto likwiduje szkoły i przedszkola. Ostre protesty (01-02-12, 10:00)
- Szkolne boiska w centrum idą w prywatne ręce. Zabudują? (27-01-12, 10:00)
Na stronie internetowej Przedszkole im. Polskich Olimpijczyków przy ul. Marymonckiej chlubi się tym, że zostało założone w 1950 r. "Od początku związane było z potrzebami AWF, bowiem zawsze ponad 50 proc. naszych wychowanków to dzieci studentów i pracowników tej uczelni" - czytamy.
Przedszkole prowadzi dziś dzielnica i to ona je finansuje. Nadal jest w nim jednak duża grupa dzieci (40 proc. ze 102) osób związanych z Akademią. Nie wiadomo, jak długo będą mogły korzystać z placówki przy ul. Marymonckiej. - Akademia Wychowania Fizycznego wypowiedziała dotychczasową umowę najmu ze skutkiem na koniec czerwca 2012 r. - informuje rzecznik Bielan Tadeusz Olechowski.
Do tej pory dzielnica płaci tylko za najem budynku (ponad 550 m kw.). Opłata jest niewielka, wynosi nieco ponad 4 tys. zł. Samorządu nic natomiast nie kosztuje obszerny ogród (3,6 tys. m kw.), z którego korzystają dzieci. Teraz, jak podaje rzecznik, uczelnia żąda trzy razy wyższej opłaty za budynek. Domaga się też pieniędzy za ogród. Dzielnica miałaby za niego płacić niemal 12,4 tys. zł. Rocznie dzierżawa budynku z ogrodem kosztowałaby blisko 300 tys. zł, czyli sześć razy więcej niż teraz.
Wieść o tym rozeszła się między rodzicami błyskawicznie. - Kto by się nie denerwował w takiej sytuacji? - pyta Ewa Skwarka, długoletnia dyrektorka przedszkola. - Wiem, że rodzice będą chcieli interweniować u władz uczelni. Ja chciałabym wziąć udział w posiedzeniu Senatu AWF, ale nie mam jeszcze na to zgody.
Dlaczego uczelnia chce podnieść czynsz placówce? - Bo jest do tego zmuszona przez obowiązujące przepisy prawne oraz własną złą sytuację finansową i stały wzrost kosztów utrzymania obiektów - odpowiada kanclerz AWF Tomasz Iwańczuk. - Obecny czynsz jest nieadekwatny do ponoszonych kosztów.
Dodaje, że po kontroli wewnętrznej na AWF okazało się, że "stan formalny bytności przedszkola na terenie uczelni nie jest prawidłowo usankcjonowany": nie ma umowy na korzystanie z ogrodu, stroną powinna być zaś dzielnica Bielany, a nie przedszkole. Z operatu szacunkowego wartości rynkowej czynszu za metr kwadratowy przedszkola wynika też, że uczelnia powinna otrzymywać więcej pieniędzy. O szczegółach kanclerz nie chce informować. - Chcę z całą mocą podkreślić, że gdyby przepisy pozwalały na usankcjonowanie obecnego czynszu, np. ze względu na ważny interes społeczny, na pewno uczelnia by z nich skorzystała. Ale takiej możliwości nie ma - twierdzi Tomasz Iwańczuk.
Informuje, że uczelnia chciałaby zachować przedszkole, jednak na rozsądnych rynkowych zasadach. A jeśli nie uda się dojść do porozumienia z dzielnicą? Dowiadujemy się, że AWF ogłosi konkurs na wydzierżawienie budynku i terenu w całości albo w części. Albo też przeznaczy je na własne potrzeby.
W sprawę zaangażowali się bielańscy radni z komisji oświaty. Dzielnica próbuje negocjować warunki umowy. Czy nie byłoby korzystniej przenieść przedszkolaki do gmachu przy ul. Perzyńskiego, który z końcem roku szkolnego opuszczą gimnazjaliści? O ich wyprowadzce do liceum przy ul. Zuga jest głośno od kilku miesięcy. W tych dwu szkołach są puste sale i dlatego dzielnica chce je umieścić w jednym budynku. Drugi, opróżniony, ma być zachowany. Rzecznik Bielan odpowiada, że adaptacja szkoły wymaga dużych nakładów finansowych i czasu.
Przedszkole prowadzi dziś dzielnica i to ona je finansuje. Nadal jest w nim jednak duża grupa dzieci (40 proc. ze 102) osób związanych z Akademią. Nie wiadomo, jak długo będą mogły korzystać z placówki przy ul. Marymonckiej. - Akademia Wychowania Fizycznego wypowiedziała dotychczasową umowę najmu ze skutkiem na koniec czerwca 2012 r. - informuje rzecznik Bielan Tadeusz Olechowski.
Do tej pory dzielnica płaci tylko za najem budynku (ponad 550 m kw.). Opłata jest niewielka, wynosi nieco ponad 4 tys. zł. Samorządu nic natomiast nie kosztuje obszerny ogród (3,6 tys. m kw.), z którego korzystają dzieci. Teraz, jak podaje rzecznik, uczelnia żąda trzy razy wyższej opłaty za budynek. Domaga się też pieniędzy za ogród. Dzielnica miałaby za niego płacić niemal 12,4 tys. zł. Rocznie dzierżawa budynku z ogrodem kosztowałaby blisko 300 tys. zł, czyli sześć razy więcej niż teraz.
Wieść o tym rozeszła się między rodzicami błyskawicznie. - Kto by się nie denerwował w takiej sytuacji? - pyta Ewa Skwarka, długoletnia dyrektorka przedszkola. - Wiem, że rodzice będą chcieli interweniować u władz uczelni. Ja chciałabym wziąć udział w posiedzeniu Senatu AWF, ale nie mam jeszcze na to zgody.
Dlaczego uczelnia chce podnieść czynsz placówce? - Bo jest do tego zmuszona przez obowiązujące przepisy prawne oraz własną złą sytuację finansową i stały wzrost kosztów utrzymania obiektów - odpowiada kanclerz AWF Tomasz Iwańczuk. - Obecny czynsz jest nieadekwatny do ponoszonych kosztów.
Dodaje, że po kontroli wewnętrznej na AWF okazało się, że "stan formalny bytności przedszkola na terenie uczelni nie jest prawidłowo usankcjonowany": nie ma umowy na korzystanie z ogrodu, stroną powinna być zaś dzielnica Bielany, a nie przedszkole. Z operatu szacunkowego wartości rynkowej czynszu za metr kwadratowy przedszkola wynika też, że uczelnia powinna otrzymywać więcej pieniędzy. O szczegółach kanclerz nie chce informować. - Chcę z całą mocą podkreślić, że gdyby przepisy pozwalały na usankcjonowanie obecnego czynszu, np. ze względu na ważny interes społeczny, na pewno uczelnia by z nich skorzystała. Ale takiej możliwości nie ma - twierdzi Tomasz Iwańczuk.
Informuje, że uczelnia chciałaby zachować przedszkole, jednak na rozsądnych rynkowych zasadach. A jeśli nie uda się dojść do porozumienia z dzielnicą? Dowiadujemy się, że AWF ogłosi konkurs na wydzierżawienie budynku i terenu w całości albo w części. Albo też przeznaczy je na własne potrzeby.
W sprawę zaangażowali się bielańscy radni z komisji oświaty. Dzielnica próbuje negocjować warunki umowy. Czy nie byłoby korzystniej przenieść przedszkolaki do gmachu przy ul. Perzyńskiego, który z końcem roku szkolnego opuszczą gimnazjaliści? O ich wyprowadzce do liceum przy ul. Zuga jest głośno od kilku miesięcy. W tych dwu szkołach są puste sale i dlatego dzielnica chce je umieścić w jednym budynku. Drugi, opróżniony, ma być zachowany. Rzecznik Bielan odpowiada, że adaptacja szkoły wymaga dużych nakładów finansowych i czasu.
Najnowsze wiadomości z Bielan
Najnowsze wiadomości z Warszawy


