Wdechy 2011. Cud nad Wisłą: wakacje w mieście
01.02.2012
aktualizacja: 2012-01-31 21:22
Fot. Fot . Albert Zawada / Agencja Gazeta
Działali tylko przez cztery miesiące, a zdążyli zapisać się w pamięci warszawiaków. Dziś przedstawiamy nominowany do Wdechy w kategorii miejsce roku Cud nad Wisłą
ZOBACZ TAKŻE
- Nominacja do Wdech. Za okupację fontanny (07-02-12, 12:00)
- Co lubili nasi bywalcy? Lato w mieście. Wiele osób doceniało, że w betonowej Warszawie mogli poczuć się jak na wakacjach: tuż nad wodą, na świeżym powietrzu - mówi Robert Przepiórski, jeden z założycieli Cudu.
Klub mieścił się na tyłach BUW-u. Oświetlony kolorowymi lampkami, z leżakami, prostymi siedziskami i świetnym widokiem: z jednej strony Praga, z drugiej - Stare Miasto. Grupa Citydoping i fundacja Do Dzieła otworzyli go na sezon letni już w 2010 roku, ale to w ubiegłe wakacje był on jednym z najaktywniejszych miejsc w mieście.
Co wieczór coś się w tym rozrywkowo-kulturalnym miejscu działo. Przez cztery miesiące zorganizowali ponad 120 wydarzeń. Zagrali u nich m.in.: Pink Freud, Janek i jego Combo, Komety, Paula i Karol, Mazurkiewicz & Trzaska. Mogliśmy obejrzeć spektakle, np. "Rekonstruktora" w wykonaniu Wojciecha Solarza, przyjść na wystawy, instalacje, spacery z przewodnikiem. A nocami sety didżejskie grali m.in. Kapitan Teren, Hungry Hungry Models, ale też artyści, którzy na co dzień tworzą muzykę: Monika Brodka, Paris Tetris, Kamp. Do Cudu można było wpadać na pyszne wina, zrobić tam sobie odpoczynek w czasie wycieczek rowerowych (świetna lokalizacja tuż przy ścieżce), zagrać w badmintona czy bule.
Roberta Przepiórskiego najbardziej cieszy, że do Cudu przychodziły osoby z różnych grup społecznych. W ciągu dnia można tam było spotkać matki z dziećmi, turystów, wieczorami - imprezowiczów.
Właściciele Cudu planowali "ocieplić" knajpkę i zaprosić warszawiaków do wersji jesienno-zimowej, ale po przeliczeniu kosztów okazało się, że to droga inwestycja. Postanowili więc, że zostaną miejscem wakacyjnym. W 2012 roku sezon rozpoczynają już na początku maja.
Klub mieścił się na tyłach BUW-u. Oświetlony kolorowymi lampkami, z leżakami, prostymi siedziskami i świetnym widokiem: z jednej strony Praga, z drugiej - Stare Miasto. Grupa Citydoping i fundacja Do Dzieła otworzyli go na sezon letni już w 2010 roku, ale to w ubiegłe wakacje był on jednym z najaktywniejszych miejsc w mieście.
Co wieczór coś się w tym rozrywkowo-kulturalnym miejscu działo. Przez cztery miesiące zorganizowali ponad 120 wydarzeń. Zagrali u nich m.in.: Pink Freud, Janek i jego Combo, Komety, Paula i Karol, Mazurkiewicz & Trzaska. Mogliśmy obejrzeć spektakle, np. "Rekonstruktora" w wykonaniu Wojciecha Solarza, przyjść na wystawy, instalacje, spacery z przewodnikiem. A nocami sety didżejskie grali m.in. Kapitan Teren, Hungry Hungry Models, ale też artyści, którzy na co dzień tworzą muzykę: Monika Brodka, Paris Tetris, Kamp. Do Cudu można było wpadać na pyszne wina, zrobić tam sobie odpoczynek w czasie wycieczek rowerowych (świetna lokalizacja tuż przy ścieżce), zagrać w badmintona czy bule.
Roberta Przepiórskiego najbardziej cieszy, że do Cudu przychodziły osoby z różnych grup społecznych. W ciągu dnia można tam było spotkać matki z dziećmi, turystów, wieczorami - imprezowiczów.
Właściciele Cudu planowali "ocieplić" knajpkę i zaprosić warszawiaków do wersji jesienno-zimowej, ale po przeliczeniu kosztów okazało się, że to droga inwestycja. Postanowili więc, że zostaną miejscem wakacyjnym. W 2012 roku sezon rozpoczynają już na początku maja.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]


