Krzyszof Warlikowski
11.01.2008
aktualizacja: 2008-01-11 16:13
Fot. Wojciech Surdziel /AG
Nominowany w kategorii Człowiek Roku
ZOBACZ TAKŻE
- Wdechy 2007 rozdane! (03-02-08, 14:28)
Trudno wyobrazić sobie dziś warszawski teatr bez Krzysztofa Warlikowskiego. Bez jego spektakli: prowadzonych po mistrzowsku, wnikliwych, intymnych, docierających do najdelikatniejszych zakamarków człowieka. Kandydatem do "Wdech" mógł być zresztą już od kilku sezonów. Dlaczego teraz?
Rok 2007 był dla niego bardzo sprzyjający. "Krum", który wciąż dojrzewa i nabiera nowego blasku, objechał pół świata: od Paryża i Lizbony po prestiżowy festiwal Bam w Nowym Jorku. "Dybuka" oglądali widzowie m.in. w Argentynie. Wydarzeniem była warszawska premiera "Aniołów w Ameryce" Tony'ego Kushnera. Warlikowski sięgając po ten dwuczęściowy dramat rozgrywający się w Ameryce lat 80. w środowisku gejowskim, pokazujący zakłamanie społeczne i polityczne tłumaczył: - Mam ogromną przyjemność mówienia tego wszystkiego właśnie tu w Polsce, powinno się to wykrzyczeć na dworcu albo w metrze.
„Warlikowski, który jest Polakiem, nie przypadkiem w 2007 roku wystawia sztukę, w której homofobia, antysemityzm i konserwatyzm religijny są sprawami nadrzędnymi. Te sześć godzin snu to nie jest »coś do podziwiania «, tylko czerwone światło w samym środku rzeczywistości jego kraju" - pisał recenzent „Liberation" po pokazie „Aniołów w Ameryce” na festiwalu w Awinionie.
I wreszcie sukces szczególny. Od wielu miesięcy On, jego współpracownicy i recenzenci próbowali przekonać kolejnych przedstawicieli władz miasta, że Warszawie potrzebny jest Teatr Warlikowskiego. I udało się. Jest światełko w tunelu. W lipcu 2007 r. Krzysztof Warlikowski otrzymał nominację na dyrektora Teatru Nowego z siedzibą w nowej teatralnej przestrzeni - w hali po MPO przy ul. Madalińskiego. Ogromne wyzwanie, ciężka praca od podstaw, ale też szansa na stworzenie w Warszawie oryginalnego teatralnego miejsca.
Rok 2007 był dla niego bardzo sprzyjający. "Krum", który wciąż dojrzewa i nabiera nowego blasku, objechał pół świata: od Paryża i Lizbony po prestiżowy festiwal Bam w Nowym Jorku. "Dybuka" oglądali widzowie m.in. w Argentynie. Wydarzeniem była warszawska premiera "Aniołów w Ameryce" Tony'ego Kushnera. Warlikowski sięgając po ten dwuczęściowy dramat rozgrywający się w Ameryce lat 80. w środowisku gejowskim, pokazujący zakłamanie społeczne i polityczne tłumaczył: - Mam ogromną przyjemność mówienia tego wszystkiego właśnie tu w Polsce, powinno się to wykrzyczeć na dworcu albo w metrze.
„Warlikowski, który jest Polakiem, nie przypadkiem w 2007 roku wystawia sztukę, w której homofobia, antysemityzm i konserwatyzm religijny są sprawami nadrzędnymi. Te sześć godzin snu to nie jest »coś do podziwiania «, tylko czerwone światło w samym środku rzeczywistości jego kraju" - pisał recenzent „Liberation" po pokazie „Aniołów w Ameryce” na festiwalu w Awinionie.
I wreszcie sukces szczególny. Od wielu miesięcy On, jego współpracownicy i recenzenci próbowali przekonać kolejnych przedstawicieli władz miasta, że Warszawie potrzebny jest Teatr Warlikowskiego. I udało się. Jest światełko w tunelu. W lipcu 2007 r. Krzysztof Warlikowski otrzymał nominację na dyrektora Teatru Nowego z siedzibą w nowej teatralnej przestrzeni - w hali po MPO przy ul. Madalińskiego. Ogromne wyzwanie, ciężka praca od podstaw, ale też szansa na stworzenie w Warszawie oryginalnego teatralnego miejsca.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Nowa polska tania linia. Już od kwietnia z Okęcia!
- Zamrożone budowy. Obwodnica czeka na odwilż
- Przegonili Muchę z Narodowego. Już nie można biegać
- Pilot zmarł za sterami samolotu z Warszawy do Pragi
- Śnieg będzie sypać do wieczora. W weekend... deszcz
- Nowy zabytek w Warszawie. Wybitne dzieło socrealizmu
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Śnieżyca paraliżuje miasto. Dzień w Warszawie [NA ŻYWO]
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowa polska tania linia. Już od kwietnia z Okęcia!
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną


