http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Warszawa >  Wdechy

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Warszawa - Gazeta.pl

Państwowe Zakłady Optyczne

Alex Kłoś
2008-01-23, ostatnia aktualizacja 2008-01-23 13:43

Nominowane w kategorii Miejsce Roku


Fot. Jacek Łagowski / AG
W wielkiej, surowej postindustrialnej przestrzeni buzuje od dwóch sezonów barwny artystyczny tygiel. Teren zakładów obejmuje około 20 tys. m kw., pomiędzy ul. Grochowską, Mińską i Głuchą. W ramach realizowanego przez stowarzyszenie Artanimacje "Projektu Praga" zorganizowano tu sześć dużych wydarzeń artystycznych. Każde przyciągnęło po 3 tys. osób. Pierwszym był "Magazyn przedmiotów". Gigantyczna wystawa kolekcji dziwnych przedmiotów prezentowanych przez zbieraczy z całej Polski. Potem - "Przetwórnia dźwięku" (prawie sto muzycznych projektów na trzech scenach), "Fabryka snów" (ok. 20 instalacji parateatralnych, których zasadą była interakcja z widzem), "PZOTY" (akcja dla dzieci, które na przestrzeni całej fabryki mogły oglądać stworzone dla nich instalacje), wystawa artystycznych zdjęć fotografa mody Marka Straszewskiego i dwie edycje "Przetworów", na których blisko stu artystów przetwarzało śmieci w obiekty artystyczne i przedmioty użytkowe. Na terenie PZO działa także teatr - Studio Teatralne "Koło", prowadzony przez Igora Gorzkowskiego. Żeby było fajniej, "Projekt" wykorzystuje teren fabryki za darmo. Na działania kulturalne bezpłatnie udostępnił go aktualny właściciel obiektu Zachodni Fundusz Inwestycyjny i spółka zarządzająca West Development. Będziemy mogli chodzić do PZO i cieszyć się kulturą i sztuką, dopóki stara fabryka nie zamieni się w nowoczesny apartamentowiec.



Mówi Marta Wójcicka ze Stowarzyszenia Artanimacje realizującego Projekt Praga: - Historia, dzięki której udało się nam znaleźć to miejsce, jest niesamowita . Zupełnie przez przypadek, za namową mojego kolegi architekta, przekroczyłam fasadę, która wydawała się z zewnątrz zupełnie nieciekawa. Okazało się, że za nią jest 20 tys. mkw fascynującej industrialnej architektury, która dzięki otwartości właścicieli tego miejsca stała się inspiracją dla artystycznych projektów. Gdyby nie doszło do tej reakcji między światem biznesu i sztuki, ta część Warszawy pozostawałaby nadal kulturalną pustynią. Wtedy większą uwagę artystów i tym samym widzów zwracała Praga Północ, stare kamienice przy Inżynierskiej czy 11 Listopada. To, co wydarzyło się przy Grochowskiej w dawnej Fabryce Państwowych Zakładów Optycznych, ożywiło te niedocenianą część miasta i wniosło nową jakość w te okolice. Myślę, że dla wielu mapa stolicy powiększyła się o kolejny kawałek dotąd nieodwiedzanej Warszawy. Każdy z realizowanych przez nas w tym miejscu projektów miał kilkutysięczną publiczność. Te wydarzenia są, mam nadzieję, dowodem na to, że warszawiacy chcą współuczestniczyć w projektach, które wymagają eksplorowania przestrzeni i współdziałania z artystami. Wyraźnie brak takich miejsc, otwartych na szeroką widownie niezależnie od wieku. Projekt Praga integruje widzów i artystów, nie zamykamy przed nikim drzwi. Niewątpliwym wyzwaniem było to, by namówić artystów do rezygnacji ze swojego indywidualizmu na rzecz działania grupowego. Na pewno wielką rolę odegrała niezwykła architektura i szczególny urok PZO. Tutaj chce się działać, tutaj chce się wracać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów