Kluby przy 11 listopada

Izabela Szymańska
28.01.2009 aktualizacja: 2009-01-28 17:16
A A A Drukuj
Klub Zwiąż Mnie na ul. 11 Listopada 22 Fot. Albert Zawada / AG
Nominacja w kategorii Miejsce Roku 2008
Ulica 11 listopada nr 22 to obowiązkowy punkt na mapie wszystkich, którzy lubią niebanalne imprezy. W praskim podwórku mieszczą się cztery kluby, których nazwy pitne przeplatają się z filmowymi: Skład Butelek, Hydrozagadka, Saturator i Zwiąż Mnie. Zajmują piwnice, parter i piętro kamienic. Życie zaczyna się w nich wieczorami.

Do Składu można wpaść na wystawę czy pokaz slajdów z podróży, a w wakacje przyprowadzić dzieci na spektakl. Hydrozagadka to koncerty niezależnych warszawskich zespołów - tłok na koncercie Ballad i Romansów pokazuje, że mają one wielu fanów.

Saturator w tym roku już po raz drugi zaprasza na wietnamskiego Sylwestra - rok temu jedzono egzotyczne potrawy i bawiono się przy dźwiękach grupy The Calculators, tym razem zagra Mitch and Mitch i będzie można wziąć udział w wietnamskim karaoke.

Klub na piętrze, czyli Zwiąż Mnie, to miejsce na tańce do rana, otwarte dla wszystkich. Na parkiecie można spotkać mieszkańców Pragi jak z filmu "Rezerwat", aktorów Teatru Polonia i modnie ubranych studentów.

Olga Mysłowska i Daniel Pigoński, zespół Polpo Motel:

Daniel Pigoński: - Kluby przy 11 Listopada wyróżniają się swobodną atmosferą. Nie trzeba się tam na nikogo kreować. Najbliższy jest mi Saturator. Najlepszy koncert ubiegłego roku, jaki tam słyszałem, to występ amerykańskiej grupy High Places. Było kameralnie i nowojorsko.

Olga Mysłowska: - W zagłębiu odbywają się najbardziej szalone imprezy: ludzie się przebierają, biegają mężczyźni z pończochą na głowie, nie ma górnej granicy kiczu. Lubię chodzić do Saturatora i Hydrozagadki, bawić się, ale też puszczać muzykę i patrzeć na pulsujący w tańcu tłum. Wśród moich znajomych wytworzył się zwyczaj, że po tamtejszych imprezach idzie się na wietnamską zupę pho na stadion.



Podziel się