Sputnik nominowany do Wdechy
04.02.2010
aktualizacja: 2010-02-03 20:44
W najbliższą sobotę wręczymy Wdechy, nasze kulturalne nagrody "Gazety Co Jest Grane", za 2009 rok. Dziś prezentujemy ostatnią już nominację w kategorii wydarzenie - Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Polską".
ZOBACZ TAKŻE
- Wdechy rozdane! Zobacz wideo i galerię zdjęć (07-02-10, 00:31)
- W sobotę przyznamy Wdechy - nagrody kulturalne roku (05-02-10, 21:11)
- Mirosław Bałka w Tate Modern - nominacja do Wdechy (01-02-10, 11:00)
- Warszawa w budowie (27-01-10, 20:24)
- Warszawskie spotkania z najciekawszym teatrem (30-01-10, 11:00)
- Mnóstwo metrów kwadratowych kultury - kandydat do Wdechy (28-01-10, 12:00)
- Festiwal Filmów Rosyjskich Sputnik nad Polską (27-01-10, 16:18)
SERWISY
SONDAŻ
Za czasów PRL-u promowano hasło "Listopad miesiącem filmu radzieckiego". W tym miesiącu w kinach całej Polski odbywały się przeglądy kinematografii naszego ówczesnego Wielkiego Brata, jednak nie cieszyły się większym zainteresowaniem publiczności. Impreza traktowana była jako instrument propagandowej opresji i niewiele pomagał fakt, że w jej programie znajdowały się autentyczne arcydzieła. Musiała runąć katedra dawnego systemu, musiały minąć dwie dekady, by listopadowa idea opowiadania Polakom o Rosji za pośrednictwem filmów nabrała nowej energii i skuteczności.
Organizatorzy festiwalu filmów rosyjskich Sputnik nad Warszawą rozpoczynali swoje przedsięwzięcie w roku 2007 z duszą na ramieniu. Rusofobia jest w Polsce oficjalną ideologią i właściwie trzeba było się liczyć z daleko posuniętym dystansem do tego projektu. Tymczasem okazało się, że kinomanów zainteresowanych produkcjami ze Wschodu nie brakuje. Jeśli czegoś brakuje, to raczej biletów na pokazy. Z roku na rok festiwal rośnie jak na drożdżach, podwaja się liczba widzów, pęcznieje program, seanse rozprzestrzeniają się po całym kraju, a w Moskwie rodzi się bliźniacza siostrzyca naszego Sputnika - festiwal polskich filmów Wisła.
Znaczenie tego projektu trudno przecenić. Po 20 latach wstrzymania wymiany kulturalnej między Warszawą i Moskwą, po wyrośnięciu w Polsce całego pokolenia ludzi, którzy nigdy nie uczyli się języka rosyjskiego i wiedzą o wschodnich sąsiadach tylko tyle, ile znajdują w politycznie zacietrzewionych mediach, zyskaliśmy możliwość bezpośredniego zajrzenia we współczesną rosyjską duszę. W ramach Sputnika oglądamy zarówno produkcje najnowsze, jak i przypominamy dawne, legendarne obrazy. "Ballada o żołnierzu" i "Andriej Rublow" sąsiadują z "Bikiniarzami" i "Strażą nocną". I nagle okazuje się, że wcale nam do siebie nie aż tak daleko, jak próbują nam wmówić politycy rozgrywający swoje partie szachów.
Organizatorzy festiwalu filmów rosyjskich Sputnik nad Warszawą rozpoczynali swoje przedsięwzięcie w roku 2007 z duszą na ramieniu. Rusofobia jest w Polsce oficjalną ideologią i właściwie trzeba było się liczyć z daleko posuniętym dystansem do tego projektu. Tymczasem okazało się, że kinomanów zainteresowanych produkcjami ze Wschodu nie brakuje. Jeśli czegoś brakuje, to raczej biletów na pokazy. Z roku na rok festiwal rośnie jak na drożdżach, podwaja się liczba widzów, pęcznieje program, seanse rozprzestrzeniają się po całym kraju, a w Moskwie rodzi się bliźniacza siostrzyca naszego Sputnika - festiwal polskich filmów Wisła.
Znaczenie tego projektu trudno przecenić. Po 20 latach wstrzymania wymiany kulturalnej między Warszawą i Moskwą, po wyrośnięciu w Polsce całego pokolenia ludzi, którzy nigdy nie uczyli się języka rosyjskiego i wiedzą o wschodnich sąsiadach tylko tyle, ile znajdują w politycznie zacietrzewionych mediach, zyskaliśmy możliwość bezpośredniego zajrzenia we współczesną rosyjską duszę. W ramach Sputnika oglądamy zarówno produkcje najnowsze, jak i przypominamy dawne, legendarne obrazy. "Ballada o żołnierzu" i "Andriej Rublow" sąsiadują z "Bikiniarzami" i "Strażą nocną". I nagle okazuje się, że wcale nam do siebie nie aż tak daleko, jak próbują nam wmówić politycy rozgrywający swoje partie szachów.
Zobacz także: Wdechy 2009
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- Koncert Stinga! Zobacz najlepsze przeboje [WIDEO]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]



