Sputnik nominowany do Wdechy

Maciej Nowak
04.02.2010 aktualizacja: 2010-02-03 20:44
A A A Drukuj
Papierowy żołnierz
W najbliższą sobotę wręczymy Wdechy, nasze kulturalne nagrody "Gazety Co Jest Grane", za 2009 rok. Dziś prezentujemy ostatnią już nominację w kategorii wydarzenie - Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Polską".
SERWISY
SONDAŻ
Wdechę 2009 w kategorii Wydarzenie Roku powinien dostać:

Spacer przez Getto pod przewodnictwem Public Movement
Warszawskie Spotkania Teatralne
Mirosław Bałka w Tate Modern
Festiwal Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Polską"
Warszawa w budowie

Za czasów PRL-u promowano hasło "Listopad miesiącem filmu radzieckiego". W tym miesiącu w kinach całej Polski odbywały się przeglądy kinematografii naszego ówczesnego Wielkiego Brata, jednak nie cieszyły się większym zainteresowaniem publiczności. Impreza traktowana była jako instrument propagandowej opresji i niewiele pomagał fakt, że w jej programie znajdowały się autentyczne arcydzieła. Musiała runąć katedra dawnego systemu, musiały minąć dwie dekady, by listopadowa idea opowiadania Polakom o Rosji za pośrednictwem filmów nabrała nowej energii i skuteczności.

Organizatorzy festiwalu filmów rosyjskich Sputnik nad Warszawą rozpoczynali swoje przedsięwzięcie w roku 2007 z duszą na ramieniu. Rusofobia jest w Polsce oficjalną ideologią i właściwie trzeba było się liczyć z daleko posuniętym dystansem do tego projektu. Tymczasem okazało się, że kinomanów zainteresowanych produkcjami ze Wschodu nie brakuje. Jeśli czegoś brakuje, to raczej biletów na pokazy. Z roku na rok festiwal rośnie jak na drożdżach, podwaja się liczba widzów, pęcznieje program, seanse rozprzestrzeniają się po całym kraju, a w Moskwie rodzi się bliźniacza siostrzyca naszego Sputnika - festiwal polskich filmów Wisła.

Znaczenie tego projektu trudno przecenić. Po 20 latach wstrzymania wymiany kulturalnej między Warszawą i Moskwą, po wyrośnięciu w Polsce całego pokolenia ludzi, którzy nigdy nie uczyli się języka rosyjskiego i wiedzą o wschodnich sąsiadach tylko tyle, ile znajdują w politycznie zacietrzewionych mediach, zyskaliśmy możliwość bezpośredniego zajrzenia we współczesną rosyjską duszę. W ramach Sputnika oglądamy zarówno produkcje najnowsze, jak i przypominamy dawne, legendarne obrazy. "Ballada o żołnierzu" i "Andriej Rublow" sąsiadują z "Bikiniarzami" i "Strażą nocną". I nagle okazuje się, że wcale nam do siebie nie aż tak daleko, jak próbują nam wmówić politycy rozgrywający swoje partie szachów.

Zobacz także: Wdechy 2009



Podziel się