To chyba najkrótszy z posiłków, które wybrałem do opisania w tym miejscu. Kawa i ciastko żurawinowe. - Bardzo pyszne - jak wyraził się barman. W rzeczy samej - pyszne. Ale to nie podwieczorek był najważniejszy. Nawet nie uroczy pan zza bufetu. Bohaterem tej chwili i tego tekstu jest samo miejsce, czyli działająca od czerwca przy Wilczej 26 (tak mniej więcej na przeciwko komisariatu policji)
kawiarnia Numery Litery. Pierwsze w Warszawie gastronomiczne haiku. Mimo że poza napojami i ciastkami nie zjecie tu niczego, nie wyjdziecie stąd niezaposkojeni. Skromne menu ma swoje ważne uzupełnienie: regał pełen książek i czasopism. Bo
Numery Litery to kawiarnia-księgarnia, a może raczej kawiarnia-czytelnia. Dla tych o skroniach nieco posiwiałych i zmęczonych oczach za okularami najtrafniejszym porównaniem będą niegdysiejsze kluby międzynarodowej prasy i książki Ruch. Znikły gdzieś niepostrzeżenie wraz z higienistkami szkolnymi, akcją fluoryzacyjną, lampami do prześwietlania jajek i funduszem wczasów pracowniczych jako niebezpieczni kolaboranci ancien regime'u. Wracają onieśmielone. A to pod maską Czułego Barbarzyńcy na Powiślu, a to jako
Traffic Club u Braci Jabłkowskich. Wszędzie tam z drobnym groszem przy duszy można poczytać nowości wydawnicze, napić się filiżanki kawy i pobyć w miejscu, gdzie:
,,pojedynczo i grupkami,
snują się okularnicy ze skryptami.
I z książkami,
z notatkami,
z papierami, kompleksami.
Itd., itp.,
itp., itd.,
itd.''.
Od równie miłego Czułego Barbarzyńcy
Numery Litery różnią się wszak zasadniczo. Po pierwsze, to przede wszystkim kawiarnia (lokal na Powiślu to jednak głównie księgarnia), po drugie - urodą.
Numery Litery to bezapelacyjnie jedno z najpiękniejszych wnętrz miasta. Zagospodarowanie mikroskopijnej przestrzeni po niegdysiejszym sklepie z ciuchami po prostu zatyka dech w piersi. I wcale nie ustępuje fotografiom z albumu "Restaurant Design" stojącego na regale w Numerach Literach.
Wprost z ulicy wchodzimy do pokoju, którego centralną część zajmuje stół z zagłębieniem, w którym znajduje się ekspozycja czasopism. Nad stołem - oszałamiający żyrandol ze zwisających luźno na kablach odsłoniętych żarówek oraz towarzyszących im rżniętych kryształków. Wielki stół to paradoksalnie propozycja dla samotnych bywalców
Numer Liter. Można się ukryć w stojących wokół wielkich kubistycznych fotelach, odizolować od reszty świata i zanurzyć w ulubionych lekturach. Dla tych, którzy mają potrzebę socjalizowania się, przeznaczona jest ławka przy oknie oraz podobne siedzisko otaczające małe pomieszczenie na zapleczu. Rozrzucone są na nim puchate poduszki, spomiędzy których co kilkadziesiąt centymetrów wyrastają malutkie stoliczki na jednej nóżce. W sam raz na dwie filiżanki kawy. W całym lokalu wszystkie linie krzyżują się pod kątem prostym, zaś jego chromatyka utrzymana jest w czekoladowej gamie. A przypominam, że rozróżniamy trzy podstawowe rodzaje czekolady: naturalną, mleczną i białą.
Niewiele słów umiem uzbierać w tym tekście o
Numery Litery, ul. Wilcza 26, tel. 622 05 60, czynne od 11 do 21, nie można płacić kartą