Piano

Maciej Nowak
01.10.2010 aktualizacja: 2010-09-29 21:50
A A A Drukuj
Piano Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja
Żelazowa Wola 14, Sochaczew
ZOBACZ TAKŻE
Już jutro inauguracja Konkursu Chopinowskiego. Dobra okazja, by wybrać się do Żelazowej Woli. Ostatni raz byłem tam ponad 30 lat temu, jeszcze jako pacholę poddawane patriotycznej edukacji. Pośród wyblakłych wspomnień najmocniej pałętał mi się po głowie potworny smród wydzielany przez przepływającą obok rzeczkę Utratę. Było w tym coś absolutnie arcypolskiego, że chram narodowej muzyki dyszy szambem. O rewolucyjnych zmianach, które nastąpiły w Żelazowej Woli na przestrzeni ostatnich lat, słyszałem, ale przyznam, że sceptycyzmu to we mnie nie uspokoiło. Nie mniej wątpliwości wiązałem z uruchomioną tam restauracją Polka z sieci projektowanej i aranżowanej przez Magdę Gessler. Naszą kulinarną rewolucjonistkę kochamy i szanujemy, ale wiemy też, że serce swe oddaje przede wszystkim Fukierowi i Słodkiemu Słonemu. Polka na ul. Świętojańskiej na warszawskiej Starówce już tak dobrych skojarzeń nie budzi. Im bliżej Żelazowej Woli, tym bardziej ramię drętwiało mi od skamieniałej ze strachu duszy. A potem nastąpiły dwa głośne uderzenia, jak akordy Chopinowskiego poloneza. Pierwsze zabrzmiało, gdy ujrzałem zachwycające pawilony u wrót parku, drugie - gdy zaczęto przynosić potrawy z Magdowej kuchni. To dusza ma, zamieniona tymczasem w dwa pokaźne otoczaki, z ulgą zsunęła się na ziemię. Bo Żelazowa Wola to dziś rzeczywiście perła.

Najpierw dajcie się porwać urodzie dwóch pawilonów wejściowych zbudowanych z drewna, szkła i kamieni. Ich ascetyczna, kubiczna forma, całkowicie przezroczysta wobec mazowieckiego krajobrazu, przywodzi na myśl architekturę japońską. Co jest pięknym przetworzeniem chopinowskich inspiracji, z takim oddaniem rozwijanych przez pianistów z Kraju Kwitnącej Wiśni. Zachwyćcie się też klimatem parku otaczającego dworek. Pięknie przeprojektowany, obsadzony ciekawą roślinnością, rozbrzmiewa dźwiękami utworów Chopina wydobywającymi się z malutkich głośników ukrytych pośród gazonów. Czysta i pozbawiona fetoru Utrata wije się figlarnie pośród zieleni, użyczając jeden ze swych brzegów na niekonwencjonalną estradę. Uniesieni, zachwyceni, porwani idźcie teraz do Piano mieszczącego się w pawilonie po lewej stronie, w którego fasadzie przegląda się cała uroda Żelazowej Woli. I jedzcie. Bez lęku. Bo smacznie.

Myślę, że sukces Magdy Gessler wziął się tym razem stąd, że wyczuła właściwie klimat miejsca i zaufała kucharzom z okolicy. Zamiast wyszukanych kompozycji znajdziecie dania proste i bezpretensjonalne niczym podsłuchane przez Chopina w dzieciństwie mazurki. Spróbujcie czerwonego barszczu, do którego znienacka wpadły prosto z dzbana maliny, dodając czerwonej polewce młodzieńczego wigoru (10 zł). Zamieszajcie z przytupem w gęstej, zabielanej zupie szczawiowej (8 zł) oraz złocistym i aromatycznym rosole z kury (10 zł). Świetne są też gęste flaki z tartym żółtym serem (12 zł) oraz pełne mięsa nóżki w auszpiku z sosem tatarskim (12 zł). Polski stół bez śledzi nie może się obejść, więc dogadzajcie sobie do woli - bardzo dobrze wymoczonymi i przysypanymi na czarno tartym pieprzem (16 zł) oraz jeszcze lepszymi smażonymi w mące, a następnie zamarynowanymi w occie (16 zł). Wyborne są kopytka solidnej miary, prosto ze stolnicy dobrej gospodyni (20 zł) oraz gołąbki z kiszonej kapusty z nadzieniem z ziemniaków (14 zł). Ich wersja mięsna w klasycznym sosie pomidorowym potrafi urzec hojnie szafowanym czosnkiem, który do farszu dodany został w całych ząbkach (17 zł). Wielki jak szpadel schabowy był w porządku (17 zł), choć wolałbym, by panierowano go klasycznie po polsku w bułce tartej i usmażono na skwierczącym smalcu. Ale znam też wielbicieli bardziej kosmopolitycznej kuchni, którym odpowiada kotlet a la parisienne, obtoczony w mące i przyrządzony na oleju. Niech sobie taki zamawiają. Swoich zwolenników znajdą też na pewno pulpeciki z sandacza w sosie koperkowym (18 zł) oraz wątróbka drobiowa smażona z jabłkiem i cynamonem (15 zł). Jedyna propozycja, z którą zgodzić się nie mogłem, to kotlet mielony (18 zł). Nie, nie, nie tak wygląda karbinadel "jak u mamy". Tak smakuje ewentualnie jej sfilcowany kapeć. Wszelkie żale rozwiały desery: chrupkie racuchy z jabłkiem, czarny tort orzechowy oraz oszałamiająca galaretka ze smażoną skórką cytrynową. Płacąc rachunek zachwyceni klimatem chopinowskiego ogrodu, pozazdrościliśmy pani kelnerce, że dzień cały pracuje z towarzyszeniem arcydzieł Chopina. - Można się przyzwyczaić - odparła z głębi swego szczerego serduszka.

Piano, Żelazowa Wola 14, Sochaczew, www.restauracjapolka.pl, tel. 46 863 21 68, można płacić kartą

Podziel się