Shlomo's
24.12.2010
aktualizacja: 2011-01-04 11:59
Śródmieście, ul. Bagno 2
ZOBACZ TAKŻE
- Bombaj masala (11-02-11, 06:00)
- Saint Jacques (04-02-11, 06:00)
- Mela verde 2 (14-01-11, 06:00)
W okresie przedświątecznym głód zagląda w oczy gurmandzisty. Dla samej gastronomii to oczywiście żniwa, czas nieustających śledzików, jednak w efekcie z lokali wypierani jesteśmy my, którzy utrzymujemy je na co dzień. Nieprędko da się wymazać z pamięci takie zniewagi! Opasły Tom przy Foksal - zamknięty z powodu imprezy pracowniczej. Karmnik przy Piwnej - zamknięty z powodu imprezy pracowniczej. Platter w Intercontinentalu - zamknięty z powodu imprezy pracowniczej. Ile razy w ciągu tylko jednego wtorkowego wieczoru można obcałowywać klamki ulubionych knajp? Gdzie wdzięczność za całoroczną wierność? Gdzie odsetki od niemałych kwot zostawianych tu przez 12 miesięcy? Mróz naciera coraz bardziej tęgi, kiszki grają marsza Radetzky'ego albo coś w podobnym tempie. Jeść, jeść, jeść! Ale gdzie? I wtedy pojawia się myśl świetlista niczym gwiazda betlejemska, myśl rewolucyjna i śmiała. Idziemy do Shlomo's, niedawno otwartej restauracji koszernej przy ul. Bagno. Tam na pewno nie ma firmowej wigilii. Zaraz, zaraz, przecież to będzie prowokacja. Do bożonarodzeniowego wydania "Gazety Co Jest Grane" mam pisać felieton o kuchni Izraela? Przecież nie tylko "Nasz Dziennik" uzna to za koronny dowód, że pismacy z "Koszernej" nie respektują żadnych świętości. Ten Blumsztajn to już zwariował do końca.
Zasady czystości potraw, spożywanych przez wyznawców judaizmu reguluje kaszrut. By restauracja mogła otrzymać certyfikat koszerności nad całym procesem gotowania i podawania posiłków, czuwać musi maszgijach, czyli religijny Żyd, dysponujący upoważnieniem rabina. Dopuszczone do spożycia są tylko zwierzęta o rozszczepionym kopycie, a ze stworzeń wodnych te z łuskami i płetwami. Restrykcyjnie przestrzegać trzeba rozdziału mięsa i mleka, niektóre pokarmy, jak np. chleb i wino, muszą być produkowane wyłącznie przez Żydów. W Shlomo's, co dla Warszawy jest ewenementem, zatrudniono trzech młodych maszgijachów z Izraela i udało się spełnić wszystkie warunki koszerności. Co prawda - niektóre - sposobem, ale jednak. By nie komplikować kwestii rozdziału mięsa i mleka, zrezygnowano całkowicie z mleka zwierzęcego. Gdy trzeba smażyć ulubione latkes, czyli chanukowe naleśniki, do ciasta dodaje się mleko sojowe. W ten to sposób nasze miasto niegdyś sławne z koszernych potraw, nie musi się wstydzić przed przybyszami z daleka. Mamy ich czym nakarmić.
No właśnie, a gdyby potraktować posiłek przy izraelskim stole, jako źródło? Czym bowiem Maryja i Józef pożywiali się w podróży do Betlejem, skoro nie mieli do dyspozycji McDrive'ów ani kuchni wojskowych z grochówką? Czy będąc przykładnymi wyznawcami judaizmu, nie zaspokajali przypadkiem głodu hummusem (15 zł), dokładnie takim, jak ten podawany w Shlomo's? Jego wersja bardziej wypasiona, przeznaczona dla klienta XXI-wiecznego, zawiera też podsmażone pieczarki i skrawki wołowiny (20 zł). A może falafel (17 zł), który powstaje z uformowanego w kulki i usmażonego w głębokim tłuszczu musu z ciecierzycy? Do tego solidny wołowy rosół z imbirem (14 zł) albo kwaskowata od pomidorów i szalotek zupa rybna (21 zł) i posiłek dla zdrożonych wędrowców gotowy. To oczywiście kulinarno-historyczne fantazjowanie, ale już przaśny, niekwaszony chlebek, identyczny jak ten pieczony w Shlomo's, musiał być obowiązkowo w węzełku podróżnych tamtych czasów.
Pozostałe potrawy z menu Shlomo's to już świadectwo późniejszych losów ludu żydowskiego. Tadżin z wołowiny (41 zł) to pamiątka z diaspory marokańskiej, a kotleciki z mielonej wołowiny z orzeszkami pini (36 zł) są specjalnością wychodźców do Persji. Niestety, w wersji Shlomo's nie budzą zachwytu. Wymęczone długim czekaniem w lodówce z naszego stołu powróciły na zmywak niemal nietknięte. Natomiast klejnotem izraelskiej kuchni, pochodzącym niewątpliwie z Polski jest karp (37 zł). I ten prezentuje się wyśmienicie. Usmażono go z prawdziwą miłością i podano w formie filetu, prezentującego swe wdzięki na cudownie pachnącej goździkami duszonej cebuli. Warto też spróbować zestawu bliskowschodnich mezze, czyli drobnych przystawek z warzyw (7 zł). Za plastry chrupiącej w zębach marchewki z czosnkiem albo podsmażonych cząstek kalafiora dałbym się pokroić. Zresztą wszystkie są naprawdę doskonałe i wcale bym się nie obraził, gdyby swoimi aromatami i oryginalnymi fakturami wzbogaciły tradycyjny, polski postny stół wigilijny. Nie ma co wykluczać takiej ewentualności, bo jak się okazało, również Schlomo's uległ szturmowi firmowych christmas parties. Oto prawdziwy ekumenizm w wersji marketingowej.

Shlomo's, ul. Bagno 2, wejście również od ul. Próżnej 5, tel. 22 407 14 04, 692 147 670, czynne od niedzieli do czwartku w godzinach 12-22.30, w soboty 18.30-23, w sezonie zimowym w piątki nieczynne, można płacić kartą, dostępne dla osób na wózkach
Zasady czystości potraw, spożywanych przez wyznawców judaizmu reguluje kaszrut. By restauracja mogła otrzymać certyfikat koszerności nad całym procesem gotowania i podawania posiłków, czuwać musi maszgijach, czyli religijny Żyd, dysponujący upoważnieniem rabina. Dopuszczone do spożycia są tylko zwierzęta o rozszczepionym kopycie, a ze stworzeń wodnych te z łuskami i płetwami. Restrykcyjnie przestrzegać trzeba rozdziału mięsa i mleka, niektóre pokarmy, jak np. chleb i wino, muszą być produkowane wyłącznie przez Żydów. W Shlomo's, co dla Warszawy jest ewenementem, zatrudniono trzech młodych maszgijachów z Izraela i udało się spełnić wszystkie warunki koszerności. Co prawda - niektóre - sposobem, ale jednak. By nie komplikować kwestii rozdziału mięsa i mleka, zrezygnowano całkowicie z mleka zwierzęcego. Gdy trzeba smażyć ulubione latkes, czyli chanukowe naleśniki, do ciasta dodaje się mleko sojowe. W ten to sposób nasze miasto niegdyś sławne z koszernych potraw, nie musi się wstydzić przed przybyszami z daleka. Mamy ich czym nakarmić.
No właśnie, a gdyby potraktować posiłek przy izraelskim stole, jako źródło? Czym bowiem Maryja i Józef pożywiali się w podróży do Betlejem, skoro nie mieli do dyspozycji McDrive'ów ani kuchni wojskowych z grochówką? Czy będąc przykładnymi wyznawcami judaizmu, nie zaspokajali przypadkiem głodu hummusem (15 zł), dokładnie takim, jak ten podawany w Shlomo's? Jego wersja bardziej wypasiona, przeznaczona dla klienta XXI-wiecznego, zawiera też podsmażone pieczarki i skrawki wołowiny (20 zł). A może falafel (17 zł), który powstaje z uformowanego w kulki i usmażonego w głębokim tłuszczu musu z ciecierzycy? Do tego solidny wołowy rosół z imbirem (14 zł) albo kwaskowata od pomidorów i szalotek zupa rybna (21 zł) i posiłek dla zdrożonych wędrowców gotowy. To oczywiście kulinarno-historyczne fantazjowanie, ale już przaśny, niekwaszony chlebek, identyczny jak ten pieczony w Shlomo's, musiał być obowiązkowo w węzełku podróżnych tamtych czasów.
Pozostałe potrawy z menu Shlomo's to już świadectwo późniejszych losów ludu żydowskiego. Tadżin z wołowiny (41 zł) to pamiątka z diaspory marokańskiej, a kotleciki z mielonej wołowiny z orzeszkami pini (36 zł) są specjalnością wychodźców do Persji. Niestety, w wersji Shlomo's nie budzą zachwytu. Wymęczone długim czekaniem w lodówce z naszego stołu powróciły na zmywak niemal nietknięte. Natomiast klejnotem izraelskiej kuchni, pochodzącym niewątpliwie z Polski jest karp (37 zł). I ten prezentuje się wyśmienicie. Usmażono go z prawdziwą miłością i podano w formie filetu, prezentującego swe wdzięki na cudownie pachnącej goździkami duszonej cebuli. Warto też spróbować zestawu bliskowschodnich mezze, czyli drobnych przystawek z warzyw (7 zł). Za plastry chrupiącej w zębach marchewki z czosnkiem albo podsmażonych cząstek kalafiora dałbym się pokroić. Zresztą wszystkie są naprawdę doskonałe i wcale bym się nie obraził, gdyby swoimi aromatami i oryginalnymi fakturami wzbogaciły tradycyjny, polski postny stół wigilijny. Nie ma co wykluczać takiej ewentualności, bo jak się okazało, również Schlomo's uległ szturmowi firmowych christmas parties. Oto prawdziwy ekumenizm w wersji marketingowej.

Shlomo's, ul. Bagno 2, wejście również od ul. Próżnej 5, tel. 22 407 14 04, 692 147 670, czynne od niedzieli do czwartku w godzinach 12-22.30, w soboty 18.30-23, w sezonie zimowym w piątki nieczynne, można płacić kartą, dostępne dla osób na wózkach
Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]



