Opasły Tom
11.03.2011
aktualizacja: 2011-03-11 17:05
Centrum, ul. Foksal 17
ZOBACZ TAKŻE
- Natka (01-04-11, 06:00)
- La Bodega (25-03-11, 06:00)
- Sami Swoi (04-03-11, 06:00)
- Valadier (25-02-11, 05:00)
- Café.hu (18-02-11, 06:00)
- Bombaj masala (11-02-11, 06:00)
- Saint Jacques (04-02-11, 06:00)
- Na Zielnej (28-01-11, 06:00)
Na Foksal zaraz od drzwi się przezywają. Opasły!? A może też łysa pała?! Nie da się grzeczniej? Na przykład postawny. Albo słusznej postury. A najlepiej - szczupły inaczej. Ale gdzie tu się spodziewać delikatności od karczmarzy. Mówią szybciej, niż myślą, a ty, człowieku, czerwień się ze wstydu, gdy na mieście mawiają, że gdzie jak gdzie, ale w Opasłym to Nowak bywać musi. Dlatego też na potrzeby tego felietonu nadam lokalowi na Foksal kryptonim OT. Opasłym nie będę sobie brudził ekranu.
OT jako pierwszy w Warszawie wprowadził organizację pracy na wzór francuski. Od 10 do 12 serwuje śniadania, później, do godz. 15 - obiadki, by potem przysnąć na kilka godzin i zająć się kolacjami dopiero od godz. 18. Mnie ten system wydaje się logiczny, natomiast nie jest jeszcze jasne, jak zareaguje publiczność. Sam wiem, że będąc w Paryżu, często klnę jak szewc, gdy wczesnym popołudniem, chcąc odwiedzić jakiś lokal, odbijam się od zamkniętych drzwi. Jednak mam też świadomość, że ta chwila przerwy dobrze służy wieczornym posiłkom: kucharze mają czas na odetchnięcie i skrupulatne przygotowanie trudnych często potraw.
Menu południowe w OT to za każdym razem trzy propozycje monopatelniowe: jedna z mięsem, jedna z rybą, jedna wegańska, każda po 28 zł. Jadłem już tu gładzicę w sosie koperkowym z ziemniakami porowymi, jadłem wołowinę w czerwonym winie, jadłem też kociołek fasoli z marchewką, który z oczywistych względów bawił mnie najmniej. Jadłem również inne dania, których dokładnie nie pamiętam, natomiast za każdym razem przyrządzane według tej samej zasady: na jednej patelni przenikają się ze sobą smaki wielu produktów, w zestawieniach często zresztą dość zaskakujących. Bo czy marchewka z żurawiną i pomidorami to połączenie, z którym spotykaliście się do tej pory? Wieczorem potraw jest więcej, ale spokojnie do ich policzenia starczą palce obu dłoni. Można to tłumaczyć niewielką przestrzenią kuchni albo docenić troskę o klienta, któremu nie wciska się rzeczy czekających tygodniami w lodówce.
Kolację warto rozpocząć od deski polskich serów zagrodowych (28 zł), które są wielkim odkryciem naszej gastronomii ostatnich miesięcy. Koniecznie zamówcie też pieczonego bakłażana w sałatce z ciecierzycy i ziaren granatu (29 zł). Bogactwo smaków tego dania przywodzi na myśl rozkosze haremów i rozrywki sułtanów. Pozwala też z wyższością nie zauważać, że do karty wstawiono banalne ślimaki w maśle czosnkowym (28 zł) i krewetki w oliwie (36 zł). Po co? Na co? Skoro tuż za nimi pyszni się cudowny królik w musztardzie Dijon (52 zł) oraz chrupiący filet z dorady na ragout z papryki, soczewicy i suszonych pomidorów (56 zł). Świetną zabawą może być podjęcie wyzwania w postaci menu degustacyjnego, dzięki któremu wszystkich tych dań spróbujecie w malutkich porcjach (98 zł lub 128 zł).
W latach 60. w miejscu OT działała modna kawiarnia, w której przesiadywali pisarze, aktorzy, dziennikarze. Po roku 1968 w atmosferze przykręcania śruby środowiskom inteligenckim lokal zamknięto i przeznaczono na księgarnię Państwowego Instytutu Wydawniczego. PIW wydawał książki ambitne, w ramach ciekawych serii, trafnie dobrane i troskliwie przygotowane. Trudno było je dostać w Domu Książki, więc szukano ich na Foksal. Funkcjonalne potrzeby sklepu z książkami, pełnego regałów, kartonów i pudeł, stopniowo przysłoniły kawiarnianą urodę tego wnętrza. Dlatego gdy firma rodzeństwa Kręglickich przystąpiła do organizacji tutaj restauracji-księgarni, zaskoczeniom nie było końca. Ściany ujawniły swoje ponętne krzywizny i krągłości, spod podłogowych wykładzin wyłoniła się piękna posadzka z lastryka. Współczesny projektant dobrał do tego stylowe mebelki z epoki, ściany wyłożył tapetami z reprodukcjami artykułów z tygodnika "Stolica" i w rezultacie powstał lokalik, w którym można się zakochać. Również z tego powodu, że nie wyrzucono stąd książek. OT pozostaje bowiem nadal księgarnią firmową PIW-u, a w menu obok niezłego żarcia można też znaleźć rekomendacje ciekawych tytułów. Często bardzo opasłych.
Opasły Tom, ul. Foksal 17, tel. 22 621 18 81, www.kregliccy.pl, czynne pon.-pt. w godz. 10-23, sob.-niedz., godz. 12-23. Można płacić kartą, brak toalety dla osób niepełnosprawnych. Szefowa kuchni Agata Wojda

OT jako pierwszy w Warszawie wprowadził organizację pracy na wzór francuski. Od 10 do 12 serwuje śniadania, później, do godz. 15 - obiadki, by potem przysnąć na kilka godzin i zająć się kolacjami dopiero od godz. 18. Mnie ten system wydaje się logiczny, natomiast nie jest jeszcze jasne, jak zareaguje publiczność. Sam wiem, że będąc w Paryżu, często klnę jak szewc, gdy wczesnym popołudniem, chcąc odwiedzić jakiś lokal, odbijam się od zamkniętych drzwi. Jednak mam też świadomość, że ta chwila przerwy dobrze służy wieczornym posiłkom: kucharze mają czas na odetchnięcie i skrupulatne przygotowanie trudnych często potraw.
Menu południowe w OT to za każdym razem trzy propozycje monopatelniowe: jedna z mięsem, jedna z rybą, jedna wegańska, każda po 28 zł. Jadłem już tu gładzicę w sosie koperkowym z ziemniakami porowymi, jadłem wołowinę w czerwonym winie, jadłem też kociołek fasoli z marchewką, który z oczywistych względów bawił mnie najmniej. Jadłem również inne dania, których dokładnie nie pamiętam, natomiast za każdym razem przyrządzane według tej samej zasady: na jednej patelni przenikają się ze sobą smaki wielu produktów, w zestawieniach często zresztą dość zaskakujących. Bo czy marchewka z żurawiną i pomidorami to połączenie, z którym spotykaliście się do tej pory? Wieczorem potraw jest więcej, ale spokojnie do ich policzenia starczą palce obu dłoni. Można to tłumaczyć niewielką przestrzenią kuchni albo docenić troskę o klienta, któremu nie wciska się rzeczy czekających tygodniami w lodówce.
Kolację warto rozpocząć od deski polskich serów zagrodowych (28 zł), które są wielkim odkryciem naszej gastronomii ostatnich miesięcy. Koniecznie zamówcie też pieczonego bakłażana w sałatce z ciecierzycy i ziaren granatu (29 zł). Bogactwo smaków tego dania przywodzi na myśl rozkosze haremów i rozrywki sułtanów. Pozwala też z wyższością nie zauważać, że do karty wstawiono banalne ślimaki w maśle czosnkowym (28 zł) i krewetki w oliwie (36 zł). Po co? Na co? Skoro tuż za nimi pyszni się cudowny królik w musztardzie Dijon (52 zł) oraz chrupiący filet z dorady na ragout z papryki, soczewicy i suszonych pomidorów (56 zł). Świetną zabawą może być podjęcie wyzwania w postaci menu degustacyjnego, dzięki któremu wszystkich tych dań spróbujecie w malutkich porcjach (98 zł lub 128 zł).
W latach 60. w miejscu OT działała modna kawiarnia, w której przesiadywali pisarze, aktorzy, dziennikarze. Po roku 1968 w atmosferze przykręcania śruby środowiskom inteligenckim lokal zamknięto i przeznaczono na księgarnię Państwowego Instytutu Wydawniczego. PIW wydawał książki ambitne, w ramach ciekawych serii, trafnie dobrane i troskliwie przygotowane. Trudno było je dostać w Domu Książki, więc szukano ich na Foksal. Funkcjonalne potrzeby sklepu z książkami, pełnego regałów, kartonów i pudeł, stopniowo przysłoniły kawiarnianą urodę tego wnętrza. Dlatego gdy firma rodzeństwa Kręglickich przystąpiła do organizacji tutaj restauracji-księgarni, zaskoczeniom nie było końca. Ściany ujawniły swoje ponętne krzywizny i krągłości, spod podłogowych wykładzin wyłoniła się piękna posadzka z lastryka. Współczesny projektant dobrał do tego stylowe mebelki z epoki, ściany wyłożył tapetami z reprodukcjami artykułów z tygodnika "Stolica" i w rezultacie powstał lokalik, w którym można się zakochać. Również z tego powodu, że nie wyrzucono stąd książek. OT pozostaje bowiem nadal księgarnią firmową PIW-u, a w menu obok niezłego żarcia można też znaleźć rekomendacje ciekawych tytułów. Często bardzo opasłych.
Opasły Tom, ul. Foksal 17, tel. 22 621 18 81, www.kregliccy.pl, czynne pon.-pt. w godz. 10-23, sob.-niedz., godz. 12-23. Można płacić kartą, brak toalety dla osób niepełnosprawnych. Szefowa kuchni Agata Wojda

Najczęściej czytane24 htydzień
- Nowy punkt widokowy w Warszawie. Wyżej niż PKiN
- Dziś Marsz Wyzwolenia Konopi. Na ulicach paraliż
- Reklamy na Euro. Która najbardziej obciachowa? [GŁOSUJ]
- Burzą przedwojenne wieże na Dworcu Zachodnim
- Ogromny rozściełacz asfaltu ściągnięty na budowę A2
- Autostrada A2: kolejny odcinek gotowy na otwarcie
- Motocyklista w ciężkim stanie po wypadku na Racławickiej
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]






