O co biega z Narodowym? Wazelina, lukier i kłamstwa

Dariusz Bartoszewicz
14.02.2012 aktualizacja: 2012-02-14 16:18
A A A Drukuj
Bieg z Muchą Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Kiedy z półprawd, kłamstw, lukru i wazeliny ulepiła się już tak wielka kula, że nie widać zza niej Stadionu Narodowego, najwyższa pora postawić fundamentalne pytanie: o co w tym wszystkim biega?


Zaraz po bieganiu wokół stadionu było jak zwykle: bramy się zatrzasnęły i wstęp był wzbroniony. Bo czas goni, stadion trzeba wykańczać.

Minister sportu Joanna Mucha próbuje ocieplić wizerunek stadionu. We wczorajszej "Gazecie" opisaliśmy, jak poprowadziła niedzielny bieg "Wszyscy jesteśmy gospodarzami na Narodowym". "Trzeba się było najpierw zarejestrować, co krok stali ochroniarze i stewardzi - było ich więcej niż zawodników i kibiców razem wziętych". Z okazji tego wydarzenia rozsunęła się brama w dwukilometrowym płocie Narodowego. Dwa kółka wokół stadionu i finisz na płycie, by każdy mógł się przekonać, że murawa z Holandii jest już na miejscu i nawet zimą się zieleni.

Wyszła szopka, internauci, blogerzy z prawa i lewa mieli używanie. Kpili z kolejnego otwarcia dla pani minister, grupki biegaczy i mediów. Zaraz po imprezie było jak zwykle: bramy się zatrzasnęły i wstęp wzbroniony. Bo czas goni, stadion trzeba wykańczać. Sama mowa i trawa przecież nie wystarczą.

Przypomnijmy, cytując za stroną internetową Ministerstwa Sportu: „29 stycznia odbyła się impreza otwarcia Stadionu Narodowego - »Oto jestem «. Przez kilka godzin największą sportową arenę w Polsce odwiedziło ok. 75 tysięcy osób. - Przyszło mi kończyć sztafetę - powiedziała Minister Sportu i Turystyki Joanna Mucha. (...) - Teraz dobiegam do mety i przecinam wstęgę. Mieliśmy dwie armie: malkontentów, którzy narzekali, że nie damy rady, i tych cichych, którzy własnymi rękami zbudowali ten stadion. Dobra siła zwyciężyła”.

Dlatego pani minister zaprosiła wszystkich chętnych w niedzielę, by uczcić "otwarcie tej nowoczesnej areny biegając wspólnie wokół Stadionu Narodowego". Impreza ma się powtarzać co miesiąc, choć nie wiadomo do końca, czy w tym samym miejscu.

Ruch to zdrowie, ale prosimy: dość już szopek z Narodowym w tle. Chcemy wreszcie biało-czerwony kosz uznać za swój, pokazać go dzieciom, oswoić, bo to także nasza inwestycja. Dlatego tak drażni płot, który ukradł prażanom i warszawiakom 17 hektarów terenu między parkiem Skaryszewskim a Wisłą. Po każdej oficjalnej imprezie z udziałem mediów okołostadionowe bramy natychmiast się zatrzaskują i każdy z Pragi, Warszawy czy z Polski może sobie co najwyżej na całą okolicę z inwestycją popatrzeć przez metalowe szczeble. Dlatego czujemy się wystrychnięci na dudka.

To otwieranie i zamykanie bram, zaklinanie rzeczywistości, że "Oto jestem" (znów niedostępny), przypomina PRL-owskie szopki i malowanie trawy na zielono z okazji gospodarskich wizyt władzy na wielkich budowlach socjalizmu. Kiedy wreszcie będzie można wejść na teren i pochodzić sobie wokół stadionu? Bez zapisów, bez akredytacji, bez dresu i specjalnego zaproszenia minister Muchy.

Na koniec podpowiedź. Centrum Nauki "Kopernik" przed oficjalnym otwarciem też miało kilka otwarć specjalnych dla różnych grup docelowych (choć nigdy nie oszukiwało, że jest otwarte, choć było tylko dla wybranych, a dla większości zamknięte). Jedna z takich imprez została przygotowana dla taksówkarzy i fryzjerów. Powód? Mają wielu klientów, a tzw. marketing szeptany i dobre słowo potrafią zdziałać cuda.

Tylko że w tym przypadku to nie jest chyba dobra rada.

570 tys. zł premii dla odchodzącego prezesa Narodowego Centrum Sportu >>

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Jak zwykle bzdury w artykule... dr_avalanche 14.02.12, 09:33

    Wielkie stadiony na świecie generalnie nie są przyjazne dla mieszkańców, jeśli za przyjazność uznamy dostęp bez ograniczeń 24 godziny na dobę. Na Wembley czy Stade de France tak samo jak na »

  • Bo nie zagrala, za przeproszeniem, 'ekstraklasa'? podunk 14.02.12, 16:19

    Kolejny temat ktory wymknal sie z pod kontroli dziennikarzom.Stala sie tragedia bo dwie druzyny pilki kopanej nie mogly rozegrac 'meczu'.Mysle ze to bardzo dobrze dla historii stadionu bo »

  • O co biega z Narodowym? Wazelina, lukier i kłam... cucurucu 14.02.12, 17:05

    Stadion jeszcze sie przyda: postawi sie pare szubienic i bedzie dokonywalo egzekucji publicznych na glupich politykach i skorumpowanych urzednikach.»

Najnowsze wiadomości z Warszawy