Co z tramwajem na Bemowie? Budowa nawet nie ruszyła
30.12.2011
aktualizacja: 2011-12-29 16:36
Właśnie powinna dobiegać końca budowa linii łączącej Górce z Bemowem, a nie zanosi się nawet, by wkrótce miała się ona zacząć. Tramwaje Warszawskie żegnają kolejny nieudany rok dla swoich inwestycji.
ZOBACZ TAKŻE
- Na Dźwigowej prace stoją? "Beton potrzebuje spokoju" (30-12-11, 19:00)
- Węzeł Łopuszańska otwarty. Auta jadą wszystkimi nitkami (30-12-11, 12:17)
- Walka o linię tramwajową: Targówek blokuje Białołękę (06-12-11, 08:00)
- Nowe pociągi, tramwaje, autobusy. Kiedy znikną Ikarusy? (12-11-11, 10:00)
- Koszmar Służewca: straszny ścisk w tramwajach [WIDEO] (07-11-11, 13:00)
Na ul. Powstańców Śląskich brakuje zaledwie 2 km torów między Górczewską a Radiową. Od dawna już czeka na nie wiadukt nad przecinającą Bemowo trasą ekspresową. Wcześniej jego brak wydawał się największą przeszkodą dla inwestycji tramwajarzy, którą odłożyli na lata 2014-16. Pomogła interwencja władz dzielnicy. Mimo wszystko wytyczenie tej linii przerasta wykonawcę i ratusz.
Szczegóły czy ogólniki?
Umowę z firmą Tor-Kar-Sson urzędnicy podpisali przed rokiem. Za 40 mln zł miała zaprojektować i zbudować trasę z dwoma przystankami (przy ul. Kazubów i Dywizjonu 303) i torami obsianymi w większości trawą. Ze wszystkim powinna się uwinąć w 15 miesięcy, czyli do połowy marca 2012 r. Prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos sugerował nawet, że to połączenie będzie oddane wcześniej - "na przełomie roku", prace zaś miały zacząć się w minione wakacje.
Kiedy we wrześniu "Gazeta" zainteresowała się, dlaczego tak się nie stało, prezes Karos zwłokę usprawiedliwiał zbyt szczegółowymi zapisami w planie zagospodarowania przestrzennego. Narzekał, że nakazuje on, gdzie konkretnie ułożyć krawężniki albo gdzie zlokalizować przystanki. Jego zdaniem zapisy sprzed dziesięciu lat nie przystają do obecnych warunków.
Ze zdziwieniem zareagowali na to autorzy planu. "Te zarzuty wyglądają na poszukiwanie wymówki uzasadniającej brak koordynacji i poślizg" - napisali do "Gazety" Krzysztof Domaradzki i Marek Sawicki z pracowni Dawos. Przypominają, że celem ich dzieła było przekształcenie ul. Powstańców Śląskich w atrakcyjną przestrzeń miejską i główną arterię Bemowa. Podejrzewają, że urzędnicy mają po prostu problemy, by połączyć budowę linii tramwajowej i drugiej jezdni ulicy między Wrocławską a Radiową.
Inwestycja stoi, trwa za to pojedynek na argumenty. Tym razem rzecznik Tramwajów Michał Powałka zmienia front o 180 stopni. Odwołuje się mianowicie do „istotnego mankamentu, jakim jest stosowanie w tekście [planu] zwrotów leksykalnie nieostrych, takich jak » zaleca się «, np. w odniesieniu do lokalizacji przystanków autobusowych”. Urzędnicy nadal są też przeciwni likwidacji przejazdu na wprost przez nowe tory między Wrocławską a ul. Hery - plan przewiduje, że w tym miejscu kierowcy mogliby skręcać wyłącznie w prawo w ul. Powstańców Śląskich.
Aneksy w drugą stronę
Ile jeszcze potrwają te biurokratyczne korowody? We wrześniu prezes Karos zapewniał nas, że pierwsze roboty przy układaniu torów zaczną się w październiku (akurat zbliżały się wybory do parlamentu). Teraz mamy tak łagodną zimę, że można by choć trochę nadrobić opóźnienia. Nic z tego, bo Tramwaje Warszawskie od listopada wypatrują pozwolenia na budowę nowej linii. Tego zaś nie można wydać, zanim w styczniu nie zostanie zaktualizowana decyzja środowiskowa. Według najnowszego harmonogramu prace mają się zacząć wiosną, a skończyć w listopadzie 2012 r.
Jeszcze większy poślizg ma linia na Tarchomin i Nowodwory, którą od kilku lat szykuje Zarząd Transportu Miejskiego. W przyszłym roku tramwaje dojadą tylko na skraj osiedla w okolice ul. Myśliborskiej, jeśli latem zostanie otwarta ostatnia część mostu Północnego, a miasto sprowadzi wagony dwukierunkowe, które do zawracania nie wymagają klasycznej pętli.
W tym roku tramwajarze wyremontowali 16 km torów (m.in. na Nowowiejskiej, Targowej i w al. Zielenieckiej), oddali też tymczasowy łącznik na Jagiellońskiej, który pozwala omijać budowę metra przy Dworcu Wileńskim. Ostatnią nową linią tramwajową w Warszawie było połączenie Bemowa z Piaskami przez ul. Powstańców Śląskich i al. Reymonta w grudniu 2005 r. Dwa dni po otwarciu tej trasy ówczesny prezydent miasta Lech Kaczyński wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu. Zaskoczony prezes Karos opowiadał "Gazecie", że musiał podpisywać aż dwa aneksy skracające termin robót z dwóch lat do dziesięciu miesięcy. Otwarcie odcinka między Bemowem a Górcami zapowiadał wtedy na 2009 r. Teraz czeka go aneks do umowy, który przesunie termin ukończenia prac o ponad pół roku.
Szczegóły czy ogólniki?
Umowę z firmą Tor-Kar-Sson urzędnicy podpisali przed rokiem. Za 40 mln zł miała zaprojektować i zbudować trasę z dwoma przystankami (przy ul. Kazubów i Dywizjonu 303) i torami obsianymi w większości trawą. Ze wszystkim powinna się uwinąć w 15 miesięcy, czyli do połowy marca 2012 r. Prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos sugerował nawet, że to połączenie będzie oddane wcześniej - "na przełomie roku", prace zaś miały zacząć się w minione wakacje.
Kiedy we wrześniu "Gazeta" zainteresowała się, dlaczego tak się nie stało, prezes Karos zwłokę usprawiedliwiał zbyt szczegółowymi zapisami w planie zagospodarowania przestrzennego. Narzekał, że nakazuje on, gdzie konkretnie ułożyć krawężniki albo gdzie zlokalizować przystanki. Jego zdaniem zapisy sprzed dziesięciu lat nie przystają do obecnych warunków.
Ze zdziwieniem zareagowali na to autorzy planu. "Te zarzuty wyglądają na poszukiwanie wymówki uzasadniającej brak koordynacji i poślizg" - napisali do "Gazety" Krzysztof Domaradzki i Marek Sawicki z pracowni Dawos. Przypominają, że celem ich dzieła było przekształcenie ul. Powstańców Śląskich w atrakcyjną przestrzeń miejską i główną arterię Bemowa. Podejrzewają, że urzędnicy mają po prostu problemy, by połączyć budowę linii tramwajowej i drugiej jezdni ulicy między Wrocławską a Radiową.
Inwestycja stoi, trwa za to pojedynek na argumenty. Tym razem rzecznik Tramwajów Michał Powałka zmienia front o 180 stopni. Odwołuje się mianowicie do „istotnego mankamentu, jakim jest stosowanie w tekście [planu] zwrotów leksykalnie nieostrych, takich jak » zaleca się «, np. w odniesieniu do lokalizacji przystanków autobusowych”. Urzędnicy nadal są też przeciwni likwidacji przejazdu na wprost przez nowe tory między Wrocławską a ul. Hery - plan przewiduje, że w tym miejscu kierowcy mogliby skręcać wyłącznie w prawo w ul. Powstańców Śląskich.
Aneksy w drugą stronę
Ile jeszcze potrwają te biurokratyczne korowody? We wrześniu prezes Karos zapewniał nas, że pierwsze roboty przy układaniu torów zaczną się w październiku (akurat zbliżały się wybory do parlamentu). Teraz mamy tak łagodną zimę, że można by choć trochę nadrobić opóźnienia. Nic z tego, bo Tramwaje Warszawskie od listopada wypatrują pozwolenia na budowę nowej linii. Tego zaś nie można wydać, zanim w styczniu nie zostanie zaktualizowana decyzja środowiskowa. Według najnowszego harmonogramu prace mają się zacząć wiosną, a skończyć w listopadzie 2012 r.
Jeszcze większy poślizg ma linia na Tarchomin i Nowodwory, którą od kilku lat szykuje Zarząd Transportu Miejskiego. W przyszłym roku tramwaje dojadą tylko na skraj osiedla w okolice ul. Myśliborskiej, jeśli latem zostanie otwarta ostatnia część mostu Północnego, a miasto sprowadzi wagony dwukierunkowe, które do zawracania nie wymagają klasycznej pętli.
W tym roku tramwajarze wyremontowali 16 km torów (m.in. na Nowowiejskiej, Targowej i w al. Zielenieckiej), oddali też tymczasowy łącznik na Jagiellońskiej, który pozwala omijać budowę metra przy Dworcu Wileńskim. Ostatnią nową linią tramwajową w Warszawie było połączenie Bemowa z Piaskami przez ul. Powstańców Śląskich i al. Reymonta w grudniu 2005 r. Dwa dni po otwarciu tej trasy ówczesny prezydent miasta Lech Kaczyński wprowadził się do Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu. Zaskoczony prezes Karos opowiadał "Gazecie", że musiał podpisywać aż dwa aneksy skracające termin robót z dwóch lat do dziesięciu miesięcy. Otwarcie odcinka między Bemowem a Górcami zapowiadał wtedy na 2009 r. Teraz czeka go aneks do umowy, który przesunie termin ukończenia prac o ponad pół roku.
-
Co z tramwajem na Bemowie?
brudno
30.12.11, 10:53
Ja dalej nie rozumiem, czemu torów nie położono w czasie niedawnej przebudowy jezdni i wiaduktu na tym samym odcinku ulicy Powstańców Śląskich. Ale gdzież mi tam do zrozumienia logiki »
Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


