Likwidują szkoły. Ale budynków nie można sprzedać
02.01.2012
aktualizacja: 2012-01-01 17:21
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Rodzice uczniów szkół, które dzielnice chcą zlikwidować, wygasić albo przenieść pod nowe adresy, nadal protestują. Piszą teraz do ratusza, ale biuro edukacji odpowiada: wszystkie decyzje były przemyślane. Odwrotu nie będzie.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy ranking liceów. Staszic znów na czele, a za nim... (10-01-12, 17:00)
- Oszczędzają na jedzeniu: obiady w szkołach będą droższe (07-01-12, 11:00)
- Lokale dla biednych? Niektórzy pobudowali sobie domy (30-12-11, 11:00)
- Ruszają testy elektronicznej rekrutacji do żłobków (27-12-11, 09:00)
- Karty zbliżeniowe w przedszkolach: testują nowy system (20-12-11, 09:00)
- Uważamy, że najważniejsze jest zapewnienie dobrych warunków dla naszych dzieci, a dopiero w dalszej kolejności osiąganie zysków z budynków wybudowanych za nasze pieniądze na cele oświatowe - pisze do prezydent Warszawy Marta Nowicka, mama ucznia Gimnazjum nr 24 przy ul. Kobielskiej.
Szkoła ma przestać istnieć we wrześniu. Uczniowie będą jeździć do Gimnazjum nr 22 przy ul. Boremlowskiej. - Gimnazjum nr 22 znajduje się na drugim końcu dzielnicy Praga-Południe. Przeniesienie gimnazjalistów grochowskich do placówki na Gocławek może mieć tragiczne skutki, chodzi o lokalną animozję pomiędzy młodzieżą Grochowa a młodzieżą Gocławka - pisze z kolei Adam Rosiński, przewodniczący rady osiedla Kamionek.
Z decyzją samorządu Żoliborza nie mogą się z kolei pogodzić rodzice uczniów Gimnazjum nr 56 przy ul. Filareckiej. Szkoła ma się przeprowadzić do I LO przy ul. Felińskiego. - Mieszkańcy Żoliborza podjęli próbę zablokowania tej złej i nieprzemyślanej decyzji, podjętej poza plecami mieszkańców. Odwołujemy się do Rady Warszawy - informuje w imieniu rodziców gimnazjalistów Anna Kaliszewska.
Podobne głosy można mnożyć: niezadowolenie manifestują też rodzice uczniów z Bielan. Jedni protestują, bo ich podstawówka (nr 79 przy ul. Arkuszowej) ma przekształcić się w filię, inni nie chcą przenosin Gimnazjum nr 71 w mury liceum przy ul. Zuga.
Decyzje dotyczące zmian w sieci szkół podjęły ostatnio zarządy i rady Bielan, Mokotowa (wygaszone zostanie CXVI LO przy ul. Bełskiej, które uczy w tym roku tylko 20 uczniów z klasy maturalnej), Pragi-Południe, Ursusa, Wawra, Woli, Żoliborza, Bemowa i Włoch. - Aby w pełni wykorzystać budynki, ich bazę dydaktyczną, a także zracjonalizować wydatki, w kolejnych latach planuje się przekształcenia i stopniowe wygaszenia szkół, w których drastycznie spada liczba uczniów - informuje Katarzyna Pienkowska z wydziału prasowego urzędu miasta. - Podjęte działania to przede wszystkim: połączenia szkół w zespoły, zamiany budynków oraz stopniowe wygaszanie szkół, co oznacza nieprowadzenie rekrutacji w kolejnych latach. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy gimnazjów. Urzędnicy wyliczyli, że ubywa ok. 600 uczniów w poszczególnych rocznikach.
Nie wszystkich takie argumenty przekonują. Rodzice gimnazjalistów z Perzyńskiego opowiadają, że szkoła przeszła niedawno remont elewacji i szatni. I że uczniom będzie ciasno pod jednym dachem z licealistami. Martwią się też, co będzie z opróżnionym budynkiem: czy aby dzielnica nie sprzeda działki pod budowę apartamentowca. Nad losem budynku gimnazjum zastanawiają się też żoliborzanie, podobnie jak mieszkańcy Pragi.
Procedura jest taka, że plany dzielnic będą jeszcze dyskutowane w komisji oświaty Rady Warszawy, a potem głosowane przez Radę. Czy ratusz będzie ingerował w decyzje dzielnic? - Absolutnie popieram burmistrzów - mówi Jolanta Lipszyc, dyrektor miejskiego biura edukacji. - Decyzje nie zapadły w ciągu pięciu minut, poprzedziły je bardzo głębokie analizy. Oczywiście do uzgodnienia zostają kwestie harmonogramów, ale co do zasady nie ma wątpliwości. Mamy pełną wiedzę co do obwodów szkół i tego, jak je zmieniać, aby nie było półpustych szkół.
A co z budynkami? Skoro mamy wyż w podstawówkach, za kilka lat przejdzie on do gimnazjów, a wówczas trzeba będzie znaleźć miejsce dla gimnazjalistów. - Stanowisko komisji oświaty jest takie, żeby zatrzymać te budynki w gestii miasta. Nie ma mowy o tym, żeby je sprzedawać, natomiast można wynająć np. na potrzeby szkół niepublicznych - informuje dyr. Lipszyc.
Szkoła ma przestać istnieć we wrześniu. Uczniowie będą jeździć do Gimnazjum nr 22 przy ul. Boremlowskiej. - Gimnazjum nr 22 znajduje się na drugim końcu dzielnicy Praga-Południe. Przeniesienie gimnazjalistów grochowskich do placówki na Gocławek może mieć tragiczne skutki, chodzi o lokalną animozję pomiędzy młodzieżą Grochowa a młodzieżą Gocławka - pisze z kolei Adam Rosiński, przewodniczący rady osiedla Kamionek.
Z decyzją samorządu Żoliborza nie mogą się z kolei pogodzić rodzice uczniów Gimnazjum nr 56 przy ul. Filareckiej. Szkoła ma się przeprowadzić do I LO przy ul. Felińskiego. - Mieszkańcy Żoliborza podjęli próbę zablokowania tej złej i nieprzemyślanej decyzji, podjętej poza plecami mieszkańców. Odwołujemy się do Rady Warszawy - informuje w imieniu rodziców gimnazjalistów Anna Kaliszewska.
Podobne głosy można mnożyć: niezadowolenie manifestują też rodzice uczniów z Bielan. Jedni protestują, bo ich podstawówka (nr 79 przy ul. Arkuszowej) ma przekształcić się w filię, inni nie chcą przenosin Gimnazjum nr 71 w mury liceum przy ul. Zuga.
Decyzje dotyczące zmian w sieci szkół podjęły ostatnio zarządy i rady Bielan, Mokotowa (wygaszone zostanie CXVI LO przy ul. Bełskiej, które uczy w tym roku tylko 20 uczniów z klasy maturalnej), Pragi-Południe, Ursusa, Wawra, Woli, Żoliborza, Bemowa i Włoch. - Aby w pełni wykorzystać budynki, ich bazę dydaktyczną, a także zracjonalizować wydatki, w kolejnych latach planuje się przekształcenia i stopniowe wygaszenia szkół, w których drastycznie spada liczba uczniów - informuje Katarzyna Pienkowska z wydziału prasowego urzędu miasta. - Podjęte działania to przede wszystkim: połączenia szkół w zespoły, zamiany budynków oraz stopniowe wygaszanie szkół, co oznacza nieprowadzenie rekrutacji w kolejnych latach. Najtrudniejsza sytuacja dotyczy gimnazjów. Urzędnicy wyliczyli, że ubywa ok. 600 uczniów w poszczególnych rocznikach.
Nie wszystkich takie argumenty przekonują. Rodzice gimnazjalistów z Perzyńskiego opowiadają, że szkoła przeszła niedawno remont elewacji i szatni. I że uczniom będzie ciasno pod jednym dachem z licealistami. Martwią się też, co będzie z opróżnionym budynkiem: czy aby dzielnica nie sprzeda działki pod budowę apartamentowca. Nad losem budynku gimnazjum zastanawiają się też żoliborzanie, podobnie jak mieszkańcy Pragi.
Procedura jest taka, że plany dzielnic będą jeszcze dyskutowane w komisji oświaty Rady Warszawy, a potem głosowane przez Radę. Czy ratusz będzie ingerował w decyzje dzielnic? - Absolutnie popieram burmistrzów - mówi Jolanta Lipszyc, dyrektor miejskiego biura edukacji. - Decyzje nie zapadły w ciągu pięciu minut, poprzedziły je bardzo głębokie analizy. Oczywiście do uzgodnienia zostają kwestie harmonogramów, ale co do zasady nie ma wątpliwości. Mamy pełną wiedzę co do obwodów szkół i tego, jak je zmieniać, aby nie było półpustych szkół.
A co z budynkami? Skoro mamy wyż w podstawówkach, za kilka lat przejdzie on do gimnazjów, a wówczas trzeba będzie znaleźć miejsce dla gimnazjalistów. - Stanowisko komisji oświaty jest takie, żeby zatrzymać te budynki w gestii miasta. Nie ma mowy o tym, żeby je sprzedawać, natomiast można wynająć np. na potrzeby szkół niepublicznych - informuje dyr. Lipszyc.
Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


