Znika ulubiona linia warszawiaków. To koniec ekspresów
11.01.2012
aktualizacja: 2012-01-10 20:39
Fot. Wojciech Surdziel / AG
Urzędnicy znów mieszają w komunikacji i zapowiadają likwidację ostatnich linii ekspresowych, w tym ulubionej przez pasażerów E-2. - Bo za mało jest ekspresu w ekspresie - twierdzi Zarząd Transportu Miejskiego
ZOBACZ TAKŻE
- Ekspresy jednak zostaną na Tarchominie? ZTM się waha (13-01-12, 08:00)
- E-2 zostaje! Ugięli się pod presją pasażerów (12-01-12, 11:50)
- Pół dzielnicy odcięte przez wykopy. Objazd: 7 km (10-01-12, 08:00)
- Krążownik szos na testach. Będą nas wozić autosany? (09-01-12, 08:00)
- Otwarcie nowego mostu: będzie rewolucja w komunikacji (04-01-12, 08:00)
To już równo 20 lat nieustannego kombinowania przy numeracji warszawskich autobusów. W 1991 r. zaczęły znikać oznakowane literkami linie pospieszne: A, B, F i inne. Urzędnicy przekonywali wtedy, że z powodu korków "zatraciły swój pospieszny charakter". Wśród pierwszych ofiar tego odkrycia była linia E z Huty Warszawa na Spartańską, bo ówczesne Miejskie Zakłady Komunikacyjne postanowiły wprowadzić na ulice linie ekspresowe: E-1 ruszyła z Chomiczówki na Stegny, a E-2 z Bemowa do Wilanowa i na tej trasie pozostała niezmiennie do dzisiaj.
Do "Gazety" dotarły jednak informacje, że za tydzień już tej linii nie będzie. W poniedziałek 16 stycznia zastąpi ją przyspieszona 402. Co się stało? "Linie ekspresowe zatraciły swój charakter, więc ich utrzymywanie przestało mieć sens" - napisał proszony o wyjaśnienia rzecznik prasowy ZTM Igor Krajnow.
Zaskoczyło to burmistrza Wilanowa Ludwika Rakowskiego. Zdziwił się, że ZTM nie poinformował go o swoim planie. - A E-2 jest u nas linią dość popularną - przyznał.
- Nasz komentarz to stanowcze nie! - zareagował wiceburmistrz Bemowa Krzysztof Zygrzak i dodał: - Fatalny pomysł, przecież E-2 to linia, która wygrała plebiscyt warszawiaków.
I to dwukrotnie, pokonując nawet metro. Plebiscyt "Moja ulubiona linia" "Gazeta" ogłaszała w 2002 i 2003 r. i cieszył się ogromną popularnością wśród czytelników. Głosowało aż 1,3 tys. osób. Wtedy dowiedzieliśmy się, że E-2 warszawiacy nazywają pieszczotliwie Edwardem, Edkiem lub Edim. - Ta linia jest szybka jak odrzutowiec, luźna jak sala kinowa na szmirze, a okolice, które mija, potwierdzają, że jednak mieszkamy w stolicy europejskiego kraju - zachwalał Bogdan Maczek, z zawodu inżynier. W finale plebiscytu Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej podstawił na pl. Starynkiewicza jelcza ogórka z numerem E-2, który znalazł się też na koszulkach przygotowanych przez portal internetowy Zajezdnia.pl.
Linia E-2 zbiera tyle pochwał, bo gwarantuje rzeczywiście ekspresowy przejazd z jednego końca miasta na drugi. Mieszkańcy peryferyjnych osiedli sprawnie mogą się dostać do centrum, bo po drodze autobusy omijają mnóstwo przystanków. Nie zatrzymują się od Mangalii na Stegnach aż do pl. Na Rozdrożu, dzięki czemu ten odcinek według rozkładu jazdy pokonują w osiem minut. Następna przerwa przystankowa jest jeszcze dłuższa: od kina Femina do ul. Ciołka przy Górczewskiej na Woli i tylko dziesięciominutowy czas przejazdu.
ZTM przekonuje jednak, że rozkłady, które sam ustalił, to fikcja, bo autobusy grzęzną w korkach. W dodatku zdaniem Igora Krajnowa 20 lat temu, gdy powstała linia E-2, Warszawa miała zupełnie inny układ zabudowy: osiedla z wielkiej płyty na obrzeżach i intensywnie zagospodarowane centrum. Teraz luki się zagęszczają, choć akurat nie na trasie E-2, w której otoczeniu niewiele się zmieniło. "Z przystanków omijanych przez linie ekspresowe korzysta coraz więcej pasażerów. Widok przejeżdżających obok autobusów dla wielu jest ciężki do zniesienia (zwłaszcza gdy muszą czekać w trudnych warunkach atmosferycznych). Coraz częściej do ZTM wpływały więc postulaty, by na trasach linii E dodawać kolejne przystanki" - przekonuje Igor Krajnow. Dodaje, że "eksperci zajmujący się trasami linii komunikacyjnych znajdowali się między młotem a kowadłem".
Ostatecznie uznali, że "komunikacja ma służyć wszystkim pasażerom". Stąd decyzja o zastąpieniu ekspresów liniami przyspieszonymi, a nawet zwykłymi. Jako pierwsza w połowie 2008 r. znikła E-1 (w zamian są dodatkowe kursy 116), po niej zlikwidowano E-3 z Bródna, E-5 z Gocławia i E-6 z Jelonek. Zamiast E-2 będzie 402, która dodatkowo zatrzyma się na Belwederskiej przy Dolnej, w al. "Solidarności" przy Żelaznej oraz na Górczewskiej przy Płockiej, Elekcyjnej, Góralskiej i Konarskiego. Jako ostatnie ZTM skasuje linie E-4 z Tarchomina i E-8 z Nowodworów. Stanie się to w momencie otwarcia nowego mostu przez Wisłę.
Do "Gazety" dotarły jednak informacje, że za tydzień już tej linii nie będzie. W poniedziałek 16 stycznia zastąpi ją przyspieszona 402. Co się stało? "Linie ekspresowe zatraciły swój charakter, więc ich utrzymywanie przestało mieć sens" - napisał proszony o wyjaśnienia rzecznik prasowy ZTM Igor Krajnow.
Zaskoczyło to burmistrza Wilanowa Ludwika Rakowskiego. Zdziwił się, że ZTM nie poinformował go o swoim planie. - A E-2 jest u nas linią dość popularną - przyznał.
- Nasz komentarz to stanowcze nie! - zareagował wiceburmistrz Bemowa Krzysztof Zygrzak i dodał: - Fatalny pomysł, przecież E-2 to linia, która wygrała plebiscyt warszawiaków.
I to dwukrotnie, pokonując nawet metro. Plebiscyt "Moja ulubiona linia" "Gazeta" ogłaszała w 2002 i 2003 r. i cieszył się ogromną popularnością wśród czytelników. Głosowało aż 1,3 tys. osób. Wtedy dowiedzieliśmy się, że E-2 warszawiacy nazywają pieszczotliwie Edwardem, Edkiem lub Edim. - Ta linia jest szybka jak odrzutowiec, luźna jak sala kinowa na szmirze, a okolice, które mija, potwierdzają, że jednak mieszkamy w stolicy europejskiego kraju - zachwalał Bogdan Maczek, z zawodu inżynier. W finale plebiscytu Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej podstawił na pl. Starynkiewicza jelcza ogórka z numerem E-2, który znalazł się też na koszulkach przygotowanych przez portal internetowy Zajezdnia.pl.
Linia E-2 zbiera tyle pochwał, bo gwarantuje rzeczywiście ekspresowy przejazd z jednego końca miasta na drugi. Mieszkańcy peryferyjnych osiedli sprawnie mogą się dostać do centrum, bo po drodze autobusy omijają mnóstwo przystanków. Nie zatrzymują się od Mangalii na Stegnach aż do pl. Na Rozdrożu, dzięki czemu ten odcinek według rozkładu jazdy pokonują w osiem minut. Następna przerwa przystankowa jest jeszcze dłuższa: od kina Femina do ul. Ciołka przy Górczewskiej na Woli i tylko dziesięciominutowy czas przejazdu.
ZTM przekonuje jednak, że rozkłady, które sam ustalił, to fikcja, bo autobusy grzęzną w korkach. W dodatku zdaniem Igora Krajnowa 20 lat temu, gdy powstała linia E-2, Warszawa miała zupełnie inny układ zabudowy: osiedla z wielkiej płyty na obrzeżach i intensywnie zagospodarowane centrum. Teraz luki się zagęszczają, choć akurat nie na trasie E-2, w której otoczeniu niewiele się zmieniło. "Z przystanków omijanych przez linie ekspresowe korzysta coraz więcej pasażerów. Widok przejeżdżających obok autobusów dla wielu jest ciężki do zniesienia (zwłaszcza gdy muszą czekać w trudnych warunkach atmosferycznych). Coraz częściej do ZTM wpływały więc postulaty, by na trasach linii E dodawać kolejne przystanki" - przekonuje Igor Krajnow. Dodaje, że "eksperci zajmujący się trasami linii komunikacyjnych znajdowali się między młotem a kowadłem".
Ostatecznie uznali, że "komunikacja ma służyć wszystkim pasażerom". Stąd decyzja o zastąpieniu ekspresów liniami przyspieszonymi, a nawet zwykłymi. Jako pierwsza w połowie 2008 r. znikła E-1 (w zamian są dodatkowe kursy 116), po niej zlikwidowano E-3 z Bródna, E-5 z Gocławia i E-6 z Jelonek. Zamiast E-2 będzie 402, która dodatkowo zatrzyma się na Belwederskiej przy Dolnej, w al. "Solidarności" przy Żelaznej oraz na Górczewskiej przy Płockiej, Elekcyjnej, Góralskiej i Konarskiego. Jako ostatnie ZTM skasuje linie E-4 z Tarchomina i E-8 z Nowodworów. Stanie się to w momencie otwarcia nowego mostu przez Wisłę.
-
Znika ulubiona linia warszawiaków. To koniec ek...
seidhee
11.01.12, 09:37
A ja durna miałam nadzieję, że likwidacja E-3 i 524 z Bródna to zawieszenie kursowania, związane z remontem mostu Grota, no ale wygląda na to, że po prostu ich widok był nie do zniesienia »
-
Znika ulubiona linia warszawiaków. To koniec ek...
mirekmm
11.01.12, 11:50
E-2? Najważniejsze, żeby była godna premia dla prezesa!»
-
warszawiakom zachcialo sie walza a dostali stolza.
uzdek98
11.01.12, 15:34
ale o co chodzi... przeciez 70% wyksztalconego wielkomiejskiego elektoratu stanowczo popiera wszystkie dzialania hanki stolez i jej urzedasow pociotow... skad te placze... przeciez warszawa »
Najnowsze wiadomości z Bemowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


